Zabawy z fotografią

Organizatorzy i kuratorzy rozpoczętego 17 maja Miesiąca Fotografii w Krakowie na jubileusz dziesięciolecia festiwalu zdecydowali się zmienić kurs imprezy na bardziej otwarty, interaktywny i eksperymentalny. Fakt, że zamiar ten nie został do końca zrealizowany – […]


Organizatorzy i kuratorzy rozpoczętego 17 maja Miesiąca Fotografii w Krakowie na jubileusz dziesięciolecia festiwalu zdecydowali się zmienić kurs imprezy na bardziej otwarty, interaktywny i eksperymentalny. Fakt, że zamiar ten nie został do końca zrealizowany – w sekcji eksperymentalnej, zlokalizowanej w prestiżowym wnętrzu Bunkra Sztuki, próżno szukać jakichś odważnych posunięć – można oceniać pozytywnie, gdyż osiągnięta formuła, choć mało eksperymentalna, z pewnością jest oryginalna i zachęcająca do czynnego uczestnictwa.

Eksperymentów nie było

Koncepcja stworzenia w Bunkrze przestrzeni eksperymentalnej wyszła od Charlotte Cotton, kuratorki, autorki książki Fotografia jako sztuka współczesna. Sama Cotton wybrała dla siebie rolę mentor-kuratorki całego przedsięwzięcia, jak najwięcej pola do działania oddając młodym kuratorom i artystom, przygotowującym poszczególne projekty w ramach sekcji eksperymentalnej. Mentor-kuratorka, organizatorzy, kuratorzy i artyści wypracowali więc trzypoziomowy model, którego kolejny poziom tworzyć będą do 17 czerwca nieredukowalni do „publiczności” lub „zwiedzających” uczestnicy wydarzeń. Całość opiera się na intensywnej interakcji, wykorzystywaniu wcześniejszych doświadczeń i zazębianiu się poszczególnych projektów.

Album rodzinny/ fot. Kuba Ceran

W efekcie Bunkier stał się miejscem warsztatów, spotkań, działań animacyjnych i wystaw rozwijających się w trakcie trwania imprezy. Duża w tym zasługa młodych animatorów kultury z Towarzystwa Inicjatyw Twórczych „ę”, którzy uwagę skierowali na osobiste przeżycia i historie rodzinne uczestników. Przygotowana przez animatorów z „ę” akcja Album rodzinny polega na tworzeniu na jednej ze ścian wielkiego albumu rodzinnych fotografii, do którego każdy może dodać zdjęcia ze swoich domowych zbiorów. Sprzyjające angażowaniu się są też, dzięki swojej prostocie i lekkości, projekty Agnieszki Pajączkowskiej Zdjęcia, których brakuje oraz Pocztówka z Miesiąca Fotografii. Na pierwszy składają się ramki, w których można było opisać bądź narysować nie istniejące, niemożliwe lub zaginione, ale z jakichś subiektywnych powodów ważne i potrzebne fotografie. Z kolei Pocztówka… to po prostu stanowisko, przy którym każdy chętny przyniesione ze sobą zdjęcie przerobić może na kartkę pocztową. Inną grę z fotografią proponuje odwiedzającym Bunkier projekt PROD.KON.ROD Maszyna do zadawania pytań, gdzie przyniesione zdjęcia traktowane są jako pytanie, na które odpowiedź z formie kolażu z tychże przygotowuje grupa artystów i badaczy.

Fotografie przeleciane przez dyskurs

Naśladownictwo jest, wedle Arystotelesa, źródłem poznania, a przez to również przyjemności. Doskonałe poświadczenie tego twierdzenia dają gry i zabawy z fotografią: powielanie zdjęć, układanie w rozległe kompozycje, opisywanie, rozpoznawanie, to znowu dopisywanie lub odkrywanie nowych znaczeń, cięcie, przekształcanie. Hasło sekcji eksperymentalnej Fotografia w życiu codziennym uzasadnia konceptualizację zwyczajnych, powszednich praktyk jako obiektu namysłu i twórczości. Ale zabawy z fotografią to czasem też zabawy z bronią, co pokazują praca VHS Tomasza Dubiela – montaż fragmentów amatorskich nagrań wideo, ujawniający władzę kamerzysty nad osobami filmowanymi – i warsztaty Fotografia jako narzędzie zmiany społecznej Konrada Pustoły, które poprzez zamieszczanie różnych ikonicznych zdjęć na osi czasu odsłaniają perswazyjne, dokumentacyjne i retoryczne funkcje medium fotografii.

Przewrotną intelektualną grę ze stereotypami i skojarzeniami proponuje Karolina Sulej na wystawie Teraz wyglądam pięknie i nienawidzę siebie, także w Bunkrze Sztuki, prezentując fotografie Holocaustu, które z jakichś powodów nie pasują do zbiorowych wyobrażeń na temat tego wydarzenia, np. roześmianych Żydówek w kostiumach kąpielowych, świętujących zdanie matury w warszawskim getcie. Parafrazując powiedzenie Oskara Dawickiego (skądinąd autora pracy Nigdy nie zrobiłem pracy o holokauście), można stwierdzić, że Sulej stawia pytania, jak fotografie codzienności zostały przeleciane przez holo-dyskurs.

 

Niemiecki żołnierz obserwuje kobietę brodzącą po jeziorze © Washington, United States Holocaust Museum

Tożsamości i role społeczne niepokojąco rozgrywa w programie głównym Miesiąca Fotografii ukraiński fotograf Siergiej Bratkow. Na wystawie Gdy mężczyźni są na wojnie zebrane zostały jego fotografie z dwóch cykli: Żołnierki i Dzieciaki. Widzimy więc dziewczyny w mundurach w stereotypowo kobiecych pozach, z pięknymi warkoczami, makijażem i biżuterią, a także wyzywająco ubrane lub częściowo rozebrane dzieci o uszminkowanych ustach, z papierosem w dłoni. Ten drugi cykl miał ilustrować przenikanie do świata dzieci z kultury masowej brutalnych, nasączonych przemocą i wyuzdaniem wzorców, lecz można odczytywać go także wbrew intencjom artysty, jako niespodziewane naruszenie tabu poprzez ukazanie faktycznej dziecięcej seksualności.

Lżejszą formę zabawy zaproponował jeden z zeszłorocznych kuratorów Miesiąca – Jason Evans. W ramach jego wystawy Zdjęcia do oglądania oraz rzeźby do fotografowania można nie tylko cieszyć oko bogactwem nasyconych barw i tajemniczych kształtów na zdjęciach, ale też samemu twórczo utrwalić skonstruowane przez Evansa kompozycje, a następnie przesłać efekty organizatorom. Tak pomyślany artystyczny dialog zakłada ludyczną rywalizację amatorów z mistrzem. Dla Johana Huizingi zabawa jest sferą wolności, autonomiczną wobec życiowych konieczności, a dlatego szalenie ważną w każdej kulturze. Uczestnicy wystawy Evansa rzeczywiście poczuli swobodę twórczości, nie ograniczali się więc do fotografowania instalacji – przestawiali je i modyfikowali, ku zaskoczeniu artysty, który po przybyciu w białych rękawiczkach przywracał swoim kompozycjom stan pierwotny.

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa