Wykład Open Source – o fenomenie wykładów poza uniwersytetem

Wykład dawno wyszedł poza formułę znaną jedynie z murów akademii. Oprócz prelekcji oferowanych dla studentów w ramach zajęć na wyższych uczelniach w dużych ośrodkach akademickich popularnością cieszą się pojedyncze spotkania lub cykle organizowane przez publiczne […]


Wykład dawno wyszedł poza formułę znaną jedynie z murów akademii. Oprócz prelekcji oferowanych dla studentów w ramach zajęć na wyższych uczelniach w dużych ośrodkach akademickich popularnością cieszą się pojedyncze spotkania lub cykle organizowane przez publiczne instytucje kultury czy organizacje pozarządowe. Dlaczego na wykładach „bywa się” podobnie jak na wernisażach czy premierach, kto jest grupą docelową i co może przyciągnąć lub odstraszyć publiczność? Pora na przyjrzenie się sektorowi otwartej dla wszystkich edukacji.

To, czego nie usłyszysz na uniwersytecie

Pomimo coraz bardziej rozbudowanej oferty programów afiliowanych przy uniwersytetach – takich jak Uniwersytety Trzeciego Wieku, Uniwersytet Otwarty UW czy działający przy wsparciu Uniwersytetu Jagiellońskiego Uniwersytet Dzieci – szereg finansowanych z państwowego budżetu instytucji wypełnia statutową działalność edukacyjną, organizując pod swoimi szyldami alternatywne spotkania.

Alternatywne – ale nie konkurencyjne, gdyż skierowane do nieco innej publiczności oraz prezentujące autorskie programy nieuzależnione od sylabusów. Nawet pobieżne przyjrzenie się zamieszczonym w internecie propozycjom takich wydarzeń z Warszawy, Krakowa czy Wrocławia wskazuje, że „zwrot edukacyjny”[1] kuratorów, postulowany przez Irit Rogoff, jest zauważalny także w Polsce.

Pozauniwersyteckie wykłady dają nieraz okazję do wysłuchania kontrowersyjnych figur publicznych, na których zaproszenie ze względów czy to prestiżowych, czy związanych ze społecznością akademicką, nie mogą sobie pozwolić uczelnie powołujące się na swoją renomę albo wymóg apolityczności. Przypominają o tym niedawne spory wokół planowanych wystąpień Paula Camerona czy Petera Singera, dla których nie znaleziono miejsca na terenie UW.

Jednak najważniejszymi wabikami wykładów otwartych, prócz okazjonalnych kontrowersji, są różnorodność zapraszanych na seminaria gości, a także forma bardziej elastyczna niż ta stricte uniwersytecka. W dobie upowszechnionego dostępu do informacji zaletą wykładu pozostaje unikalny, spersonalizowany sposób prezentacji tematu. Prowadzący, nieograniczani ściśle minimami programowymi, często dzielą się swoimi osobistymi zainteresowaniami naukowymi i pozanaukowymi oraz rezultatami aktualnych przedmiotów badań. Elastyczność dotyczy także samego przebiegu spotkania – bez list obecności, konieczności chodzenia na wszystkie prelekcje z cyklu ani obowiązkowej listy lektur. Zazwyczaj można na nie wpaść, dosłownie, „z ulicy”.

Dla tych, którzy chcą więcej

Wykłady otwarte dają możliwość spotkania ludzi zajmujących się różnymi dziedzinami humanistyki oraz, co istotne, wszystkich zainteresowanych spoza kręgu akademickiego. Oprócz waloru edukacyjnego bardzo istotny jest aspekt tożsamościowy i towarzyski. Chodzenie na wykłady otwarte może być jednym z elementów samoidentyfikacji środowisk humanistycznych. Istotną rolę odgrywa etos edukowania się na własną rękę, poza oficjalnymi strukturami, na wzór samokształceniowych grup sufrażystek czy Uniwersytetu Latającego. Ponadto, podczas gdy wraz z umasowieniem edukacji wyższej spadł prestiż bycia studentem, wykład otwarty, choć z założenia egalitarny, zachowuje wysoko wartościowaną niszowość ze względu na dodatkowy wysiłek związany z dowiedzeniem się o nim i uczestniczeniem w kolejnych spotkaniach. Co istotne, konsumpcję kultury często łączy się z konsumpcją innego rodzaju dóbr, co czyni taki wykład jeszcze atrakcyjniejszą formą spędzania wolnego czasu.

Zwyczajowa nieodpłatność tego typu inicjatyw wydaje się szczególnie przemawiać do studentów oraz przedstawicieli zawodów dotkniętych relatywną nierównością statusu i dochodu. Warto podkreślić, że aktywnym seniorom nie wystarczają inicjatywy wspierające ideę edukacji przez całe życie (Lifelong Learing Programme – LLP), takie jak unijny program edukacji międzypokoleniowej GRUNDTVIG. Dlatego dojrzała publiczność stanowi trzecią dominującą grupę osób zainteresowanych wykładami otwartymi.

Ile kosztuje edukacja?

Brak opłat za bycie słuchaczem wykładów to w Polsce norma, stąd np. uniwersyteckie spotkania otwarte dla publiczności są wśród maturzystów traktowane jako korzystna finansowo alternatywa wobec kosztownych kursów przygotowujących do egzaminu dojrzałości. Wyjątek stanowią niektóre prywatne uczelnie, np. Collegium Civitas, które przedstawiają cennik wykładów „nie tylko dla studentów”, prowadzonych po polsku i angielsku.

W krajach, w których wyższa edukacja wiąże się z wysokim czesnym, cykle tradycyjnie prowadzonych w salach wykładów stanowią element promocji konkurujących ze sobą uczelni. Spośród obszernej listy otwartych dyskusji i wykładów zamieszczanej przez „TimeOut London”, szczególnie wyróżniają się czterdziestominutowe prelekcje w czasie przerwy na lunch proponowane m. in. przez Królewską Akademię Sztuk Pięknych, UCL czy British Museum.

Na drugim biegunie znajdują się popularne w Stanach Zjednoczonych wykłady biletowane, których widzowie płacą za możliwość wysłuchania światowych liderów bądź legend kina. Pojawiły się nawet specjalne serwisy (np. ticketloot.com) proponujące, obok biletów na mecze sportowe czy koncerty, zniżkowe bony na spotkania tego typu. Należy jednak podkreślić, że w przypadku owych tournée przedmiotem obrotu jest nie tyle wiedza, ile charyzma i rozpoznawalność zaproszonych gości.

Wiedza w wersji on-line

Jednocześnie światowe centra opinii, takie jak Oxbridge czy uniwersytety Ligi Bluszczowej, coraz silniej akcentują swoją obecność w sieci. Wykłady podlegają masowej wirtualizacji. Standardem jest rejestracja i udostępniane spotkań na stronach internetowych organizujących je instytucji. Najczęściej są to cykle wprowadzających w daną dziedzinę – mają one oczywisty walor informacyjny dla jeszcze niezdecydowanych, potencjalnych studentów. Udostępnianie nagrań promuje uczelnię, buduje jej renomę przez prezentowanie międzynarodowej, rozpoznawalnej kadry. Ten ostatni atut wykorzystuje m. in. elitarna prywatna szwajcarska European Graduate School, w której lista wykładowców biegnie od Giorgio Agambena po Krzysztofa Zanussiego. Na gwiazdach oparty jest również projekt TED Talks, finansowany przez organizację pozarządową Sapling Foundation.

W internecie obecne są ponadto rozbudowane serwisy poświęcone nagraniom prelekcji, m. in. openculture.com oraz słoweński anglojęzyczny portal videolectures.net. Określają się one jako „składnice” wykładów edukacyjnych, których źródłami są rozmaite konferencje, letnie szkoły, warsztaty, spotkania think thanków i inne wydarzenia ze świata nauki, nierzadko inspirowane przez podmiotu niezależne od ośrodków uniwersyteckich. Administratorzy portali selekcjonują nagrania przesyłane z różnych światowych ośrodków, co umożliwia włączenie do globalnego obiegu wiedzy także mniejszych uniwersytetów znajdujących się np. w krajach rozwijających się. Warte odnotowania są również pomysły takie jak Université ouverte des Humanités (UOH), zwany „cyfrowym uniwersytetem”. Jest to wspólna inicjatywa francuskojęzycznych szkół wyższych dążących do utworzenia platformy wymiany idei na zasadach bezpłatności i powszechności. W społeczeństwie opartym na wiedzy, w którym wiedza jest towarem jak każdy inny, ten aspekt swobodnej wymiany jest szczególnie godny docenienia.

A może spektakl?

Wydaje się, że wykłady otwarte są stałym elementem kulturalnego życia ośrodków akademickich. Pytanie, czy „klęska urodzaju” tego typu inicjatyw, a także w pewien sposób ograniczona forma ich prowadzenia, nie spowodują wkrótce spadku popularności. Oczywiście w powodzeniu wykładu kluczową rolę odgrywają charyzma, zaangażowanie i merytoryczne przygotowanie prowadzącego, których nie zastąpi żaden pokaz slajdów ani prezentacja multimedialna. Pomimo tego rozpieszczeni bywalcy różnych prelekcji zdają się oczekiwać nowych formuł, alternatywnych środków przekazu. Atrakcje w postaci projekcji trudno dostępnych materiałów archiwalnych nie gwarantują już frekwencyjnego sukcesu.

Wśród nowych praktyk wyróżniają się wykłady performatywne będące połączeniem wykładu z performansem. W przypadku każdej „zwyczajnej” prelekcji przemawiający prowadzi monolog, znajduje się w centrum uwagi zgromadzonych, w jego pracy niezbędne są wobec tego podstawowe umiejętności retoryczne i aktorskie. Nierzadko osobowość, specyficzny styl mówienia bądź interakcje ze słuchaczami okazują się większym magnesem niż sama treść wypowiedzi. Właśnie ów widowiskowy aspekt wykładania wykorzystują twórcy eksperymentujący z formą wykładów perfmormatywnych, tacy jak ukraińska artystka Alevtina Kakhidze czy aktorka Joanna Szczepkowska, która w Instytucie Teatralnym realizuje projekt ADHD i inne cudowne zjawiska. Są to propozycje balansujące pomiędzy wykładem z elementami spektaklu a spektaklem, w którym motywem przewodnim jest wykład.

Co można z tego mieć?

Chociaż za obecność na wykładach otwartych nie otrzymuje się certyfikatów ani gratyfikacji w postaci punktów ECTS, wydarzenia wciąż przyciągają dziesiątki osób zainteresowanych tematyką oraz specyficzną atmosferą. Równolegle postępuje cyfryzacja prelekcji. Podkasty wykładów, wraz z rozpowszechnieniem się tabletów oraz bezprzewodowego internetu, mogą stać się konkurencyjnym sposobem przekazywania wiedzy. Jego zaletą jest brak ograniczeń przestrzennych i czasowych oraz wymóg mniejszego wysiłku ze strony zainteresowanych wysłuchaniem wykładu. Pomimo tego zagrożenia niezastąpioną zaletą tradycyjnych wykładów, prowadzonych tak wewnątrz, jak poza uniwersytetem, jest możliwość spotkania się przez uczestników. Okazja do interakcji i element nieprzewidywalności są najważniejszymi atutami otwartych prelekcji. Wykład jest przeżyciem grupowym – nawet najbardziej zaawansowane formy e-learningu nie zastąpią kontaktu z wykładowcą oraz innymi słuchaczami. Można mieć nadzieję, że ten atut zapewni wykładom otwartym zainteresowanie na kolejne sezony.

 

Śródtytuły pochodzą od Redakcji.

1Irit Rogoff: ‘The Educational Turn in Curating’, e flux Journal, Vol.1 Issue 1, 2008. Dostępny: http://www.e-flux.com/journal/view/18

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa