UKRAINA–WĘGRY: Lekcja odrobiona

[odpowiedź na tekst Leszka Hensla]


Doskonale pamiętam listopadowy świt [1956 r. – przyp. red.], kiedy mój ojciec zapędził nas do schronu przeciwlotniczego. Z własnego doświadczenia wiem, co oznacza agresja militarna. Zdeterminowała ona nasz los na dziesięciolecia.

Jako badacze Europy Środkowej obaj wiemy, że – jak wiele razy w historii – to znowu my. Tym razem na Ukrainie. Jesteśmy mocno zaangażowani w wojnę rosyjsko-ukraińską. Nawet jeśli nie widzimy jeszcze jej skutków, to prawdopodobnie jest to punkt zwrotny. Do tej pory na Węgry przybyło prawie 300 tys. ukraińskich uchodźców. Pomoc jest organizowana i zbierana bez przerwy. Z troską i miłością.

Mimo wszystkich złudzeń geopolitycznych, Węgry należą do tego samego regionu co Polska. Choćby Ferenc Kölcsey czy Lajos Kossuth, dobrze o tym wiedzieli i wyraźnie dostrzegali, że wolna Polska jest zawsze warunkiem wstępnym wolności Węgier. I na odwrót.

Obecna wojna przypomina nam raz jeszcze o naszym wspólnym przeznaczeniu. W dniu jej wybuchu mieliśmy już za sobą 12 dni kampanii wyborczej. A jak wiemy, polityka zagraniczna jest zawsze częściowo polityką wewnętrzną. Po trzech ważnych zwycięstwach wyborczych koalicja Fidesz–KDNP po raz czwarty przygotowywała się do kolejnego „konkursu” – 3 kwietnia.

W ciągu ostatniej dekady Węgry stały się krajem sukcesu. Wyniki gospodarcze mówią same za siebie – mowa nie tylko o poprawie wskaźników demograficznych. To także efektywna współpraca w ramach V4, w przeciwieństwie do naszej izolacji w okresie międzywojennym i podnoszenie świadomości naszej pozycji w Europie Środkowej.

W trosce o suwerenność gospodarczą, w dobie reorientacji polityki międzynarodowej, rząd węgierski podjął niepozbawione ryzyka relacje „otwarcia na Wschód”, w tym na Rosję. Oczywiście, warto by było również podsumować znaczące relacje gospodarcze, jakie po 2014 r. łączyły z Moskwą np. Niemcy i Francję (w tym dostawy sprzętu wojskowego).

W trakcie kampanii wyborczej zjednoczona opozycja (w tym skrajna prawica) atakuje na wszelkie możliwe sposoby dokonania rządu, a także politykę Rosji z powodu wojny. W nieco krzywym zwierciadle wygląda to więc tak, jakby ścierali się tu, powiedzmy, zwolennicy Ukrainy i Rosji. Na przykład rozpowszechniano – także za granicą – fałszywe informacje, że Węgry nie chcą poprzeć sankcji UE. Inna sprawa, że na wiecu innej skrajnie prawicowej partii, Mi Hazánk, głoszono poglądy pod rosyjską flagą.

Systematyczna antyukraińska propaganda w mediach społecznościowych trwa, o dziwo, od lat, a wielu komentatorów regularnie kwestionuje istnienie jakiegokolwiek państwa czy narodu ukraińskiego i z przekonaniem opowiada się za polityką Putina. Rozumiem, że podobne zjawiska zaobserwowano na Słowacji i w Czechach.

Rzeczywiście, sytuacja Węgrów na Zakarpaciu jest dla nas bolesną kwestią. W latach 90. nie słyszeliśmy o ani jednym pozytywnym wydarzeniu. Myślę, że później nie było wystarczającej empatii ze strony ukraińskiej w tej kwestii, że ta mniejszość licząca około 150 tys. osób (0,3% populacji kraju) nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa. W lutym 2018 r. podpalono, a następnie wysadzono w powietrze, jak wykazało postępowanie sądowe, siedzibę węgierskiego stowarzyszenia kulturalnego w Użhorodzie, najprawdopodobniej z pomocą rosyjskich służb specjalnych.

„Nie jest nam obojętny los Ukrainy. Naszego największego sąsiada. Wolna i niepodległa Ukraina – to interes Węgier” – napisała 18 III br. na Facebooku nowa prezydent Węgier Katalin Novák.

prof. Csaba Gy. Kiss – węgierski politolog, wybitny znawca zagadnień środkowoeuropejskich. Historyk kultury i literatury, wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim. Członek polsko-węgierskiej i słowacko-węgierskiej komisji historyków. Gościnnie wykłada na uniwersytetach w Nitrze, Zagrzebiu i Pradze.

Artykuł Leszka Hensla  UKRAINA-WĘGRY: Nieodrobiona lekcja 1956 r. ukazał się w Res Publice 2 III br. oraz w języku węgierskim w czasopiśmie Élet és Irodalom. 

Tytuł i skróty pochodzą od redakcji.

fot. Mr Cup / Fabien Barral / Unsplash.

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa