Teoretyczne państwo, teoretyczni obywatele

Porażka naszego państwa to także nasza porażka. Czy jako obywatele również istniejemy tylko teoretycznie?


Łatwo powiedzieć, że państwo istnieje tylko teoretycznie, gdy byle cham może doprowadzić do nagłej zmiany na kilku istotnych dla jego funkcjonowania stanowiskach. Tylko czy to oznacza, że obywatele tego państwa też istnieją tylko teoretycznie?

Mogło się tak zdarzyć, że ktoś nam, obywatelom, to państwo ukradł. To nawet nie musiała być kradzież w biały dzień. Może po prostu nie zorientowaliśmy się, że w pewnym momencie państwo poszło swoją drogą, a my swoją. Pewnie pochłonęła nas praca i zabrakło nam czasu na tworzenie wspólnoty, która nie tylko umiałaby budować oczekiwania, ale również włączałaby się w ich realizację. Zdaliśmy się na ekspertów, którzy szybko nauczyli się budować systemy zarządzania doskonale radzące sobie, przynajmniej w teorii, bez udziału obywateli. Spotykaliśmy się co prawda raz na jakiś czas przy urnach wyborczych, ale być może zbyt duża część z nas miała wtedy wrażenie, że idzie w gości do obcego domu.

Porażka naszego państwa to także nasza porażka jako jego obywateli. Nie przypilnowaliśmy spraw tak, jak powinniśmy i zbyt często staliśmy z boku. Kilka ostatnich lat przyniosło pewien renesans bycia zaangażowanym, ale pojedyncze zwycięstwa nie przekładają się jeszcze na budowanie spójnej, systemowej zmiany.

banner 672x200
Nie możesz się doczekać premiery 25. czerwca? A czytałeś numer o nowej propagandzie?

Przez ostatnie dwadzieścia pięć lat budowaliśmy wspólnotę obywateli, czyli państwo. Szkoda, że z tak marnym skutkiem. Ostatnia „Diagnoza społeczna” zwraca uwagę, że dopiero w 2013 r. „pojawiły się niewielkie oznaki budowy społeczeństwa obywatelskiego” i „wzrosła również nieco wrażliwość na naruszanie dobra wspólnego”. Wciąż jednak mamy „jedne z najniższych w Europie wskaźniki uogólnionego zaufania, aktywności obywatelskiej, pracy na rzecz społeczności lokalnej i skłonności do zrzeszania się”.

Dlatego nie powinniśmy się czuć zaskoczeni, gdy ktoś inny okazał się być nagle o wiele bardziej skuteczny i zebrał wystarczającą liczbę lajków, by sprowokować rząd do gwałtownej reakcji. To tylko różnica skali i może stopnia bezczelności. Mechanizm jest teoretycznie jednak ten sam. Tak samo, jak i państwo.

 

 

Foto: https://www.flickr.com/photos/radekkolakowski/

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa