Teatr dla posthumanistów

W Życiu seksualnym dzikich Krzysztof Garbaczewski wraz z zespołem pyta o możliwość zakwestionowania granicy między tym, co ludzkie i nie-ludzkie, znajome i inne. Proponuje teatr refleksyjny i ahistoryczny, który stanowi alternatywę wobec społecznie zaangażowanego, nastawionego […]


W Życiu seksualnym dzikich Krzysztof Garbaczewski wraz z zespołem pyta o możliwość zakwestionowania granicy między tym, co ludzkie i nie-ludzkie, znajome i inne. Proponuje teatr refleksyjny i ahistoryczny, który stanowi alternatywę wobec społecznie zaangażowanego, nastawionego na aktualności teatru politycznego. Zamiast komentarza oferuje rozbudzenie wrażliwości za pomocą nierzadko zachwycających wizualnie scen, które rozgrywają się poza specyfikacją czasową czy przestrzenną. Produkcja Nowego Teatru jest próbą przeniesienia na scenę zagadnień należących do pola zainteresowań posthumanistyki, czyli nurtu nauk społecznych zajmującego się redefinicją antropocentrycznej perspektywy. Posłużenie się kontrowersyjną figurą antropologa Bronisława Malinowskiego pozwala zwrócić uwagę na moment zderzenia z obcością, a także na nieuniknioną ambiwalencję przyjmowania postawy tak badacza, jak badanego.

Pierwszy warszawski spektakl Garbaczewskiego to kontrolowana, gdyż przeprowadzona w granicach publicznej instytucji, rebelia wobec mieszczańskich „sztuk dobrze skrojonych”. Życie seksualne dzikich nawiązuje do tradycji teatru eksperymentującego, który zostawia odbiorcom i aktorom znaczny margines wolności. Przyznając się do skupiania uwagi na osobowości aktorów bardziej niż na rzemiośle, oprócz doświadczonych artystów (Jacek Poniedziałek, Maciej Stuhr) Garbaczewski zaprosił do współpracy grono młodych aktorów. Dał im możliwość zawiązywania interakcji i improwizowania w otoczeniu chłodnego betonu oraz ciągów kabli wijących się po podłodze olbrzymiej przemysłowej hali.

Chropowate otoczenie kontrastuje z ciepłotą ciał nonszalanckich łowców, którzy grasują w podziemiach metropolii. Terytorium „dzikich” obejmuje niepokojącą, poapokaliptyczną przestrzeń dawnej drukarni, punktowo rozświetlanej halogenami. Aktorzy okrążają widzów, przemykając się po hangarze przypominającym bunkier czy schron. Scenografia zaprojektowana przez architektkę Aleksandrę Wasilkowską umożliwia rozgrywanie akcji na wielu planach i nie uprzywilejowuje jednej perspektywy. Współcześni Trobriandczycy1 poruszają się po obszarze zdekomponowanym, którego liminalność zaznaczają tafla wody i płaszczyzny projekcji wideo. Za pomocą tych ostatnich w spektaklu jest obecna przemoc fizyczna – atak, gwałt, domniemane morderstwo. Materiał rejestrowany przez statyczne oko kamery sugeruje, że nawet „dzicy”- wyrzutkowie żyją w świecie monitoringu, inwigilowani i podglądani. Wyróżniającym się elementem jest amorficzna „Wyspa” – ruchoma instalacja ponad głowami aktorów i widowni. Można ją odczytywać jako wręcz paradygmatyczny egzemplarz Latourowskiego aktanta wprowadzonego w teorii aktora-sieci2. To maszyna sprawcza, której istotnym aspektem jest nie tyle dekoracyjność, ile możliwość inspirowania wzajemnych oddziaływań.

„Dziki” okazuje się miejskim zbiegiem o nieokreślonym statusie, uciekającym przed oficjalnymi strukturami. Jedynym zakorzenieniem jest dla niego podłączenie do sieci, niczym do krwiobiegu. Żyje w świecie, w którym rzeczywistość jest mniej istotna od informacji, co wydaje się być odpryskiem tezy Jeana Baudrillarda, że mapa jest ważniejsza niż terytorium3. Młodzi członkowie nielicznego plemienia tworzą wspólnotę wykluczonych, a może raczej samowykluczających się z głównego nurtu marzycieli, którzy próbują być czymś więcej niż karmione złudzeniami mózgi w naczyniu z eseju Hilarego Putnama4.

Dla „dzikich” stanem natury jest codzienność szarej strefy – (anty)utopii, w której technologia sytuowana jest na równi ze zwierzętami czy ludźmi. Klasyczne hierarchie i binarne podziały są dekonstruowane przez sugerowanie arbitralności tabu oraz niejednoznaczności zjawisk takich jak m. in. zoofilia. Bons sauvages żyją w utopijnym stanie przed doświadczeniem wstydu. Ich nagość jest niewinna; może przez to zostać wystawiona na manipulacje przybysza z zewnątrz. Ryzyko sterowania momentem zmysłowego połączenia zostaje przedstawione w wizualnie pociągającej scenie, w której badający struktury pokrewieństwa Malinowski (Jacek Poniedziałek) aranżuje zbliżenie dwójki „dzikich” (Dominika Biernat, Paweł Smagała). Do tego aktu przymusu, a więc do zastosowania przemocy, skłaniają go restrykcje odnośnie do utrzymywania relacji z „tubylcami”. Jednym z powracających motywów spektaklu jest bowiem doniosłość doświadczenie spotkania, zarówno fizycznego, jak intelektualnego. Naukowiec nie utrzymuje dystansu wymaganego przez metodę obserwacji uczestniczącej. Do kontaktu pcha go ciekawość, ale także oczekiwania wobec badanej grupy. Uczony musi odrzucić fikcję „niewinnego oka”, uświadomić sobie fakt bycia uwikłanym. Chociaż wzajemne niezrozumienie może prowadzić do odmówienia przyznania drugiej stronie statusu człowieka – rozczarowany Malinowski oskarża „dzikich”, że nie przeszliby testu Turinga – zbliżenie z Innym jest niezbędne, nawet jeśli jedną z jego konsekwencji będzie uświadomienie sobie nieprzekraczalności barier.

Życie seksualne dzikich nie oferuje kompleksowej, linearnej narracji. Wychodząc od epizodów z biografii autora Dziennika w ścisłym znaczeniu tego wyrazu, daje punkty odniesienia, jednocześnie zmuszając widza do samodzielnego wynajdywania związków. Przypomina to pracę antropologa, który z pozornie niezwiązanych ze sobą faktów społecznych wydobywa prawdę o głębokiej grze5 zachodzącej w obrębie danej wspólnoty. Krzysztof Garbaczewski wraz z dramaturgiem Marcinem Cecką nie chcą kolonizować wyobraźni widzów, w zamian skupiają się na elastyczności, wielotorowości interpretacji. Proponują spektakl oparty na niedopowiedzeniu, który bardziej sygnalizuje niż wytycza konkretne ramy odbioru. Przeciwwagą dla niejednoznaczności treściowej jest niezwykła spójność estetyczna przedstawienia, będąca efektem współpracy m. in. scenografki (Aleksandra Wasilkowska) oraz kostiumografów (Ania Kuczyńska, Andrzej Sobolewski).

Nowy Teatr proponuje formułę szerszą niż autorski teatr Krzysztofa Warlikowskiego –wirtuozerski, lecz także w pewien sposób okrzepły. Zaproszenie do współpracy młodego reżysera (ur. 1983, debiut reżyserski 2008) wraz z resztą kolektywu „dobrze rokujących” dwudziesto-trzydziestolatków dało możliwość wypróbowania nowych estetyk i form przekazu. Młodość wiąże się ze świeżością w równej mierze, co z niepewnością – stąd intencje twórców wydają się niekiedy niejasne. Być może jest to konsekwencja preferowania niedopowiedzenia i skupiania się bardziej na wizualnych impresjach niż na akcji dramatycznej. Forma otwarta jest wymagająca dla twórców tak samo jak dla widzów. Z jednej strony pozwala na indywidualne nadawanie kontekstu, z drugiej niesie ryzyko amorficzności, migotliwości przekazu. Tym niemniej, inscenizacyjny rozmach, ambicje i charakterystyczna wrażliwość Krzysztofa Garbaczewskiego pozwalają mieć nadzieję, że w dalszych realizacjach będzie dalej podejmował wyzwanie niuansowania rzeczywistości, mając przy tym odwagę artykułowania własnych diagnoz.

***Życie seksualne dzikich, produkcja: Nowy Teatr (2011), reżyseria: Krzysztof Garbaczewski, scenariusz, dramaturgia: Marcin Cecko, scenografia: Aleksandra Wasilkowska, muzyka: Jan Duszyński, kostiumy: Ania Kuczyńska / Andrzej Sobolewski, konsultacje choreograficzne: Claude Bardouil, asystent reżysera: Liubov GorobiukWystępują: Justyna Białowąs, Dominika Biernat, Sebastian Łach, Jacek Poniedziałek, Paweł Smagała, Maciej Stuhr, Justyna Wasilewska, Krzysztof Zarzecki

1Bronisław Malinowski prowadził badania naukowe na Wyspach Trobriandzkich w latach 1915-1916 oraz 1917-1918.

2Actor-Network Theory (ANT), zob. Latour B.: Splatając na nowo to, co społeczne: wprowadzenie do teorii aktora-sieci, przeł.: A. Derra, K. Abriszewski, Universitas, Kraków 2010.

3Baudrillard J.: Symulakry i symulacja, przeł.: S. Królak, Wydawnictwo Sic!, Warszawa 2005.

4Puntam H.: Mózgi w naczyniu, [w] Wiele twarzy realizmu i inne eseje, przeł.: Adam Glober, Warszawa 1998.

Fn5. Zob. Geertz C.: Interpretacja kultur: wybrane eseje, przeł.: M. M. Piechaczek. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2005.

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa