Taki wspaniały sukces

Paneliści debaty „Akcja czy reakcja? Dyplomacja publiczna i kulturalna w Europie”, która odbyła się 15 grudnia br. w siedzibie redakcji „Res Publiki Nowej”, twierdzili zgodnie, że program kulturalny kończącej się polskiej prezydencji w Radzie Unii […]


Paneliści debaty „Akcja czy reakcja? Dyplomacja publiczna i kulturalna w Europie”, która odbyła się 15 grudnia br. w siedzibie redakcji „Res Publiki Nowej”, twierdzili zgodnie, że program kulturalny kończącej się polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej był pod wieloma względami wyjątkowy. Wyjątkowo starannie przygotowany, sprawnie przeprowadzony i dobrze odebrany (przynajmniej w gronie unijnych oficjeli). Czy zbliżające się święta wprowadziły wszystkich w atmosferę wszechobecnej miłości, do tego wyidealizowanej, bo pozbawionej odrobiny krytycyzmu? 

Między wierszami dowiedzieliśmy się jednak, że konstruowanie repertuaru teatru „Polska” na sezon „Prezydencja” nie zostało poprzedzone analizą potrzeb docelowych grup odbiorców, ani poddane wnikliwej ewaluacji (być może jest jeszcze na nią za wcześnie, prezydencja wszak jeszcze trwa).

Wyjątkowo starannie przygotowany

Niewątpliwie program kulturalny polskiej prezydencji był dobrze, a nawet bardzo dobrze, przygotowany organizacyjnie i logistycznie. Zastrzeżenia budzi natomiast wymiar teleologiczny tego przedsięwzięcia.

Pytanie o cel przygotowywanych działań, powinien zadawać sobie każdy konsument pieniędzy publicznych. Tymczasem program kulturalny prezydencji pozbawiony był – jak zaznaczył Michał Merczyński – formułowanych wprost strategii uzasadniających. Chodziło tylko (albo aż) o to, by wydarzenie polityczne oddać artystom, a tworzoną przez nich sztukę – społeczeństwu. Jak bardzo te szczytne – choć także niezwykle utopijne – cele rozminęły się z rzeczywistością, pokazuje doświadczenie Europejskiego Kongresu Kultury, który odbył się we wrześniu we Wrocławiu.

Podczas jednej z kongresowych debat, gdy moderator udzielił głosu publiczności, odezwał się emeryt, który powiedział, że chciałby przynajmniej raz w miesiącu wybrać się z żoną do kina, ale go na to nie stać: debatę o uczestnictwie w kulturze, warto więc rozpocząć od dyskusji o ekonomicznych barierach dostępu do kultury instytucjonalnej. Paneliści nie pociągnęli tego wątku, wyraźnie poruszeni, że ktoś próbuje bombardować okruchami życia ich bezpieczny pancerz abstrakcyjnych dociekań. To jednak nie ich wina. Zawiodła przestarzała formuła kongresu: wyraźny podział na aktywnych panelistów (dobranych w nieznany sposób) i bierną publiczność (równie przypadkową) nie sprawdził się, tym bardziej, że w salach debat (zarówno na scenie, jak i na widowni) zabrakło polityków, zajętych nieformalnym spotkaniem ministrów ds. audiowizualnych, które odbywało się we Wrocławiu w tym samym czasie (paralelność obu wydarzeń była zaplanowana, choć chyba nie do końca przemyślana).

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

2 komentarze “Taki wspaniały sukces”

Skomentuj

Res Publica Nowa