Słowacja: rządząca koalicja może upaść przed końcem sierpnia

W obozie władzy jedna z partii chce dymisji lidera największego ugrupowania. Tymczasem byli premierzy – Fico i Pellegrini odzyskali przewagę w sondażach.


Słowacja przeżywa trudne chwile, zarówno pod względem politycznym, jak i gospodarczym. Silna polaryzacja społeczeństwa, niestabilna koalicja, najwyższa od ponad 20 lat inflacja to tylko niektóre z problemów. Partia rządząca pogłębiła podziały, sugerując, że jest anty LGBTQ+ i antyaborcyjna. Mętne wody słowackiej polityki są głębsze niż można przypuszczać.

Historia powtarza się. Na początku 2021 roku Słowacja przeszła poważny kryzys koalicyjny, który doprowadził do rezygnacji sześciu ministrów. Wczesnym latem 2022 roku ponownie pojawiał się poważny kryzys koalicyjny, rozgrywający się na tle znacznej fali inflacji i wojny w Ukrainie.

Obfitość kryzysów

W maju słowacki rząd zaproponował rozwiązanie problemu rosnących cen i wysokiej inflacji. Pomoc ma na celu wsparcie rodzin z dziećmi poprzez premie podatkowe i więcej pieniędzy na kluby szkolne. Wielu jednak krytykowało ją za pominięcie najbardziej zagrożonych, czyli seniorów i wdów.

Jednak minister finansów Igor Matovič, budzący najmniejsze zaufanie polityk w kraju, przedstawił plan zakładający dużą premię podatkową dla praktycznie każdego dziecka – reforma kosztowałaby państwo ponad miliard euro rocznie. W warunkach spowolnienia gospodarczego takie cięcia w budżecie są nie do pomyślenia, tym bardziej, że propozycja ministra zawiera te o wartości ponad 500 mln euro z budżetów gminnych.

To wypróbowana na Słowacji strategia zjednywania sobie opinii publicznej, zwłaszcza przed wyborami. Najpierw podwyższa się podatki, a następnie dystrybuuje je jako specjalną „pomoc rządową”. Sam Matovič nie miał łatwej drogi – jego liberalny partner koalicyjny, wicepremier Richard Sulík, odmówił podniesienia podatków bogatym firmom i zawetował propozycję.

Partia Sulíka jest często określana jako jedyna liberalna koalicji – jest to ugrupowanie liberalne gospodarczo, jednak np. przeciwne migrantom. Warto również zauważyć, że Wolność i Solidarność (SaS) jest członkiem Europejskiej Partii Konserwatystów i Reformatorów (ECR) u boku rządzącej w Polsce partii – PiS. Ich „liberalizm” jest bardziej konserwatywny i eurosceptyczny niż w innych krajach.

Mimo to Igor Matovič, minister finansów i lider głównego koalicjanta – partii o nazwie Zwyczajni Ludzie i Niezależne Osobistości (OĽaNO) – przepchnął pakiet legislacyjny przez parlament głosami neofaszystów. Tych samych, którym sprzeciwiał się, gdy był członkiem opozycji.

Prezydent Zuzana Čaputová odmówiła zatwierdzenia ustawy i odesłała ją do parlamentu. Z pomocą partii neofaszystowskich po raz kolejny jej weto zostało obalone. Čaputová przekazała sprawę do Sądu Najwyższego. Każdy, kto próbował sprzeciwić się propozycji Matoviča, był określany jako „antyrodzinny”.

Największa partia neofaszystowska – Partia Ludowa Nasza Słowacja (LSNS) straciła swoje najpopularniejsze twarze na początku ubiegłego roku po walkach z liderem Marianem Kotlebą, który rozpoczął przygotowania do kierowania partią…z więzienia. W 2020 r. został on skazany na cztery lata i cztery miesiące więzienia za wspieranie i propagowanie sympatii wobec ruchów gwałcących podstawowe prawa człowieka.

Kotleba odwołał się jednak do Sądu Najwyższego, gdzie otrzymał zmniejszony wyrok o sześć miesięcy w zawieszeniu i stracił mandat poselski.

Matovič kontynuował jedynie walkę ze swoim partnerem koalicyjnym – partią Wolność i Solidarność (SaS). „Oszukał całą Słowację” – powiedział Matovič o Suliku na początku czerwca. „Jaki jest sens pozostawania w koalicji z człowiekiem, który większość swojej energii poświęca na atakowanie własnego koalicjanta?” – odpowiedział Sulik kilka dni później.

Po tym oświadczeniu „liberałowie” wypowiedzieli umowę koalicyjną i zażądali nowej, która wykluczyłaby z rządu Igora Matoviča, który nadal jest liderem największej partii koalicyjnej.

Opozycja w koalicji

Kilka godzin wcześniej premier Eduard Heger opublikował nagranie, w którym w imieniu partii OĽaNO poparł ministra finansów Igora Matoviča i ostrzegł, że SaS zniszczy Słowację, jeśli dojdzie do przedterminowych wyborów.

Siłą, która tak długo utrzymywała obecną koalicję rządzącą, była groźba, że partie Roberta Fico i Petera Pellegriniego szykują się do ponownego przejęcia władzy. Są oni bardziej niż kiedykolwiek zdeterminowani, aby przejąć władzę, ponieważ wielu ich partyjnych kolegów jest skazywanych za korupcję, łapówkarstwo i działalność mafijną.

Szczególnie Fico przyjął radykalną formę populizmu i zrobi wszystko, by odzyskać władzę i zapobiec oskarżeniom zarówno swoich współpracowników, jak i samego siebie. Jednak w obliczu coraz większych kłótni w ramach obecnej koalicji pojawia się pytanie, czy to uzasadnienie rzeczywiście wystarczy, by utrzymać obecny rząd, który jest powszechnie niepopularny.

Słowacka Socjaldemokracja (SMER) rządzi Słowacją od ponad dekady, opanowała cały wymiar sprawiedliwości i wykorzystywała go przeciwko swoim przeciwnikom politycznym, aby ukryć działania korupcyjne. Na szczycie znalazł się premier Fico, który pełnił rolę prowodyra całej operacji.

Po śmierci dziennikarza Jána Kuciaka i jego narzeczonej – Martiny Kušnírovej, Fico został zmuszony do rezygnacji, a premierem został nieznany wcześniej Peter Pellegrini. Po wyborach w 2020 roku i przegranej partii Fico, policja rozpoczęła dochodzenie w sprawie wydarzeń ostatnich lat, co mocno go obciążyło.

Nadszarpnięty wizerunek Fico skłonił Petera Pellegriniego do założenia nowej partii – Głos (Hlas) w celu zdystansowania się od byłego szefa i zapewnienia sobie pierwszych miejsc w sondażach wyborczych.

Niezależne osobistości

Igor Matovič przyznał, że nie sprawdził, kto znalazł się na ich liście kandydatów. W rezultacie ci „zwykli ludzie i niezależne osobistości” zaczęli uchwalać ustawy z neofaszystami. Sojusz neofaszystów z prawym skrzydłem słowackiej polityki staje się niebezpiecznie akceptowalne w słowackim społeczeństwie.

Słowackie społeczeństwo przez dziesięciolecia uczyło się żyć w zróżnicowanym środowisku, co oznacza, że liberałowie i konserwatyści współistnieją, a nawet pomagają sobie nawzajem. Wszystko się jednak zmienia, a politycy muszą znaleźć sposób, by zbić kapitał polityczny na nastawieniu tych dwóch grup przeciwko sobie.

Poseł OĽaNO György Gyimesi zaproponował kiedyś ustawę zakazującą umieszczania flag LGBT+ na budynkach publicznych. Jak na ironię, jednym ze współautorów tej propozycji był były poseł faszystowskiej partii ĽSNS. To tylko jeden z przykładów pokazujących oblicze lojalności niektórych posłów OĽaNO.

Obecny konflikt w parlamencie pozostaje dwubiegunowy. Liberałowie walczą z narodowcami i coraz bardziej się radykalizują. Ten temat wydaje się być decydującym elementem w nadchodzących wyborach, które wydają się być coraz bliżej.

Nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak zakończy się długotrwały kryzys koalicyjny. Niektórzy uważają, że SaS wyjdzie z koalicji, choć będzie popierał politykę, która jest dla niego korzystna. To oznacza, że rząd Hegera będzie rządził jako mniejszość i polegał na głosach neofaszystów, aby uchwalić swoje programy.

Artykuł został przygotowany w ramach programu współpracy głównych tytułów prasowych w Europie Środkowej prowadzonego przez Visegrad Insight w Fundacji Res Publica. Tekst ukazał się w języku angielskim w Visegrad Insight.

Fot. Martin Katler / Unsplash.

Marco Németh jest słowackim dziennikarzem. Zajmuje się polityką UE, demokracją, problematyką Europy Środkowej i sprawami zagranicznymi. Był najmłodszym aktywistą w wyborach europejskich w 2019 roku. Od 2020 roku współpracuje ze słowacką gazetą „Európske Noviny”. W wieku 15 lat wydał swoją pierwszą książkę Európa v Kocke, w której wyjaśnia, jak działa Unia.

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa