Słodka idiotka

Czy naprawdę rzeczywistość pozbawia nas możliwości oceny dobra i zła? Budujemy swój wizerunek jako forpoczty demokracji, ochrony praw człowieka i praworządności, a nie mamy odwagi przyznać się do własnych błędów? Spasimir Domaradzki Musieliśmy czekać na […]


Czy naprawdę rzeczywistość pozbawia nas możliwości oceny dobra i zła? Budujemy swój wizerunek jako forpoczty demokracji, ochrony praw człowieka i praworządności, a nie mamy odwagi przyznać się do własnych błędów?

Spasimir Domaradzki

Musieliśmy czekać na „niewdzięcznych” Amerykanów, żeby poruszyć sprawę, której – jak próbujemy udawać – nie dostrzegamy. Jeszcze chwila, a, jak Putin, zaczniemy obwiniać Zachód o nasze grzechy. Rada Europy nas gnębi. Amerykanie nas wystawili do wiatru. Krzyczymy „oszukali nas!”. Potrzebujemy wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i raportu Kongresu, żeby odważyć się zajrzeć do własnej szafy z trupami.

Odium hańby wisi nad Polską nie dlatego, że kogoś torturowaliśmy, ale dlatego, że udajemy, że nie ma w ogóle o czym mówić Hańbi nas własny brak zainteresowania, a oskarżenie o stosowanie tortur na terytorium Polski jest na tyle poważne, że nie może pozostać bez odpowiedzi.

Raper Mos Def podczas performance'u pokazującego przymusowe karmienie więźniów / fot. YouTube
Raper Mos Def podczas przymusowego karmienia sondą / fot. YouTube

Przywileje i zobowiązania

Gdy wychodziliśmy z komunizmu Europa Zachodnia podała nam rękę, przyjmując nas do Rady Europy. Naszą raczkującą demokrację obdarzono kredytem zaufania. Wykorzystaliśmy to najlepiej, jak mogliśmy. Nikt nie mógł przewidzieć ani 11 września, ani tego, jak rozwiną się wydarzenia na świecie. Nie zmienia to faktu, że członkostwo w Radzie Europy oraz Unii Europejskiej pociąga za sobą również obowiązki. Jeżeli nie chcemy traktować tego w kategoriach moralnych, to potraktujmy to chociażby jako unijny certyfikat – chcąc być „państwem europejskim”, musimy spełniać jego normy. Inaczej stracimy ten status.

W naszej konstytucji za Europejską Konwencją Praw Człowieka wpisana jest zasada bezwzględnego zakazu tortur. Orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka zdefiniowało ten zakaz nie tylko jako bierny obowiązek nie stosowania tortur, lecz jako czynne zobowiązanie państwa do wyjaśniania każdego przypadku stosowania tortur na swoim terytorium, lub w zasięgu jego jurysdykcji. Ślimaczenie się śledztwa w sprawie domniemanych więzień CIA i udawanie niewinnej idiotki nie pomaga.

Jeśli mamy być demokracją, prawda o więzieniach CIA i tak w końcu ujrzy światło dzienne. Nie bójmy się prawdy, ponieważ inne demokracje popełniały podobne błędy. Francja stosowała tortury wobec osób oskarżonych o terroryzm w latach ‘80. Inni członkowie Rady Europy, choćby Turcja, mają jeszcze bardziej niechlubny dorobek. Spróbujmy wreszcie zrozumieć także, że podejście Stanów Zjednoczonych do koncepcji wolności obywatelskich jest zupełnie inne niż europejskie rozumienie praw człowieka.

Owszem, po raporcie Kongresu dowiedzieliśmy się, że w Starych Kiejkutach „coś” się jednak działo. Że polskie władze miały obawy co do działań Amerykanów i że przygotowały memorandum, które Amerykanie przyjęli do wiadomości. Że popieraliśmy USA, ponieważ w zamachach terrorystycznych 11 września 2001 r. zginęło 6 polskich obywateli. Co więcej, uzasadnia to również stosowanie tortur przez naszych sojuszników na naszym terytorium.

A więc wszyscy politycy, którzy od 2003 r. pełnili jakieś funkcje i posiadają informację na ten temat popierają się jakby należeli do jednej partii. W końcu nieczęsto zdarza się usłyszeć Millera, Gowina i Sikorskiego w jednym chórze. Nie to jednak jest sednem problemu.

Tortury na wszystko

Jeśli obce (nawet jeśli sojusznicze) służby mogą robić na naszym terytorium co chcą to konieczna jest natychmiastowa reakcja w ochronie podstawowych zasad na których opieramy swój system polityczny. Gdzie jest cywilna kontrola nad służbami specjalnymi? Gdzie jest bezwzględny zakaz tortur? Gdzie jest poszanowanie dla ludzkiej godności? Jak mamy być demokratycznym państwem prawa, skoro traktujemy temat tortur jako drugorzędny? Czy pogodziliśmy się już z tym, że cel uświęca środki? Politycy traktują komisje śledcze jako narzędzie walki międzypartyjnej, lecz gdy chodzi o sprawy fundamentalne dla 25-letniej demokracji, jakoś wcale nie uważają, że by były one potrzebne.

Jedynie prezydent Komorowski odważył się zauważyć, że coś jest nie tak. Nadzieja niby w śledztwie prokuratury apelacyjnej w Krakowie, ale ileż można na nie czekać? Nie badamy przecież wydarzeń po drugiej stronie globu tylko na własnym terytorium.

Dlaczego nie zaczniemy torturować wszystkich Rosjan w Polsce? Na pewno któryś z nich jest agentem FSB i w jakieś chwili się wygada.. To będzie wielki sukces polskiego wywiadu, a może się okazać, że zapobiegnie kolejnemu rozbiorowi Polski. Może zacznijmy torturować wszystkich przedsiębiorców? Na pewno któryś z nich ma patent na wyłudzanie VAT. Żeby zakończyć plagę stadionowych chuliganów – torturujmy pseudokibiców. Wsypią kolegów.

A może przestańmy zachowywać się jak niewiniątko, które udaje, że nie wie gdzie jest i co się dzieje dookoła. Coś potwornie śmierdzi w Starych Kiejkutach i musimy sobie z tym poradzić. Miarą państwa demokratycznego nie jest dobry make-up, lecz umiejętność przyznania się do błędów, zaakceptowania porażek i poniesienie odpowiedzialności.

W innym przypadku utracimy możliwość oceny dobra i zła. Przez udawaną naiwność i świadome zacietrzewienie naszych polityków idealnie wpasowaliśmy się w rolę słodkiej idiotki. To nie jest bynajmniej nasza racja stanu!

Polecamy!

Spasimir Domaradzki | Nagi realizm

Michał Baranowski | Wspólnota odpowiedzialności

Wojciech Przybylski i Piotr Kosiewski | Zostaje tylko strach?

Zapraszamy do księgarni!

10288778_10152590371038787_3849565165225426974_n
Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa