Protest Studium Europy Wschodniej ws. artykułu w Ria-Novosti

Rosyjska wojna informacyjna wycelowana jest nie tylko w Ukrainę, ale także w instytucje, których celem jest rzetelnie informować o wydarzeniach na wschodzie - zarówno na wschodzie Ukrainy, jak i w Kijowie i Moskwie. Tym razem […]


Rosyjska wojna informacyjna wycelowana jest nie tylko w Ukrainę, ale także w instytucje, których celem jest rzetelnie informować o wydarzeniach na wschodzie – zarówno na wschodzie Ukrainy, jak i w Kijowie i Moskwie. Tym razem ofiarą propagandy padło Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego, którego wkład w nauczanie i współpracę ze Wschodem jest nieoceniony. Poniżej treść protestu Studium Europy Wschodniej ws. oszczerczego artykułu w Ria-Novosti.

W dniu 23 lipca 2014 r, w agencji „Ria-Novosti” w Moskwie, a następnie z pewnymi zmianami w Baku, ukazał się artykuł, zawierający niezwykle ostry atak na mnie osobiście i na Studium Europy Wschodniej, którym mam zaszczyt kierować.

Logo Studium Europy Wschodniej
Logo Studium Europy Wschodniej

Nie wchodząc w żadne dyskusje i poprawki do tego artykułu, chciałbym tu jedynie oświadczyć, co następuje:

1) Wbrew głównej tezie artykułu, Studium Europy Wschodniej od początku swojego istnienia, czyli nieomal od 25 lat, jest placówką akademicką Uniwersytetu Warszawskiego i realizuje wyłącznie tradycyjne zadania akademickie – konferencje, czasopisma i wydawnictwa, szkoły, staże, stypendia, a także studia: licencjackie, magisterskie i podyplomowe „Studia Wschodnie”.

2) Było i jest zaszczytem dla mnie i moich kolegów, którzy byli u początków Studium, że wywodzimy swoje poglądy z ducha, wartości i idei „Solidarności”. Ale oznacza to tylko tyle i aż tyle –  uznanie dla idei i wartości, o które kiedyś walczyła „Solidarność’’.

3) Kłamstwem jest, a dla mnie osobistą obrazą nazwanie mnie  „zawziętym nacjonalistą z orientacją ekstremistyczną…”. Każdy kto zna mnie i zna moje poglądy oraz prace i 25-letnie osiągnięcia Studium może bardzo łatwo stwierdzić, że jest to fałsz.

4) Kłamstwem jest sugerowanie powiązań Studium ze służbami specjalnymi, polskimi i amerykańskimi. Studium nie otrzymywało i nie otrzymuje żadnych środków ze strony służb specjalnych. Budżet, który otrzymuje Studium pochodzi z dotacji Uniwersytetu, Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz MSZ.

5) Kłamstwem jest twierdzenie, że Studium w ramach programów stypendialnych dla kandydatów ze Wschodu, prowadzi jakiekolwiek szkolenia przygotowujące do dywersji, że studia u nas są „kompleksowym kursem zawodowego przygotowania wywiadowców i dywersantów” oraz że „większość czasu na studiach poświęcone jest pracy ideologicznej a nie studiom”.

Program  „Studiów Wschodnich” jest programem jawnym, dostępnym na naszej stronie internetowej www.studium.uw.edu.pl. Działalność Studium nie jest tajna i oczywiście nie jest nielegalna, jak informują autorzy artykułu.

Przyjmowanie zaś stypendystów, dawanie im możliwości kształcenia i rozwoju nie może być traktowane jako „łamanie prawa międzynarodowego” i nigdzie w demokratycznym świecie nie jest tak traktowane.

6) Jednym z wyników pracy Studium, rezultatów naszego podejścia do stypendystów jest wzajemny, serdeczny stosunek w czasie studiów i pobytu w  Polsce oraz później, po ich zakończeniu. Nie wiedziałem, że można to określić terminem „sekta Malickiego”. Nie wiedziałem, ze  w ogóle kieruję jakąkolwiek specjalną organizacją, a już zwłaszcza zakonspirowaną. Ale sam fakt zachowania i utrzymywania kontaktów z absolwentami studiów i różnych programów stypendialnych, od których właśnie teraz po artykule w „Ria-Novosti” otrzymuję setki głosów poparcia, życzliwości i solidarności – uważam za rzecz dla mnie nad wyraz  zaszczytną.

7) Powiadomiłem władze Uniwersytetu Warszawskiego o tym medialnym ataku  na jednostkę Uniwersytetu i na pracownika Uniwersytetu. Władze Uniwersytetu rozważają wystąpienie na drogę prawną przeciwko autorowi tekstu.

Podobnie brany jest pod uwagę  pozew zbiorowy wykładowców Studium Europy Wschodniej w związku z naruszeniem dobrego imienia instytucji, w której pracują.

 

Powyższe oświadczenie nie jest polemiką z artykułem „Ria-Novosti”, ponieważ przy tekście tego rodzaju byłoby to równie niewykonalne, co bezzasadne. Każdy, kto się z tym artykułem zapozna sam wyrobi sobie własne zdanie. Sapienti sat.

Oświadczenie niniejsze  przygotowałem jedynie z uwagi na fakt, że artykuł w „Ria-Novosti” nie dotyczy jedynie mnie i zespołu Studium, czy studentów i absolwentów polskich, wówczas możnaby tego typu publikację w ogóle pominąć milczeniem. Dotyczy jednak w równej mierze pochodzących ze Wschodu absolwentów i kandydatów na nasze studia, szkoły i programy stypendialne.

Uznałem, że to przede wszystkim z uwagi na nich kłamstwo musi zostać nazwane kłamstwem.

 

W Warszawie, dnia 2 sierpnia 2014 r.

Jan Malicki

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa