Prawo do azylu w Polsce: człowiek kontra formalizm

Jak pokazuje przykład sprawy Romana Protasiewicza, formalizm oraz nadmierne przywiązanie do litery prawa może być przyczyną bardzo poważnych problemów.


Nie milkną echa zatrzymania białoruskiego opozycjonisty Romana Protasiewicza w Mińsku. Współautor białoruskiego serwisu Nexta w 2020 r. nie otrzymał w Polsce azylu, o który wcześniej wystąpił. Jak wynika z kontroli przeprowadzonej przez posłów Kamilę Gasiuk-Pihowicz oraz Michała Szczerbę z Koalicji Obywatelskiej, najprawdopodobniej główną przyczyną umorzenia postępowania o nadanie ochrony Protasiewiczowi było nieodebranie przez cudzoziemca listu poleconego nadanego w lutym 2020 r. Gdyby urzędnicy z Urzędu do Spraw Cudzoziemców, zajmującego się sprawą wykazali odrobinę więcej życzliwości i skorzystali z podanych przez opozycjonistę form kontaktu (adres e-mail czy numer telefonu), bądź sami poinformowaliby go przy jego najbliższej wizycie w urzędzie o umorzeniu postępowania, sprawa mogłaby zakończyć się inaczej.

Informacje kontra ich brak

Tymczasem dziennikarz, który wystąpił o azyl w styczniu 2020 r. do września ub.r. był przekonany, że postępowanie w jego sprawie jest w toku, pozostawiając zdeponowany przez siebie paszport w urzędzie. Jak wynika z akt sprawy, mylił się jednak – jego sprawę umorzono 30 kwietnia, po tym jak nie odebrał nadanego 5 lutego 2020 r. listu poleconego i nie stawił się na, zawarte w nim, wezwanie na przesłuchanie 3 marca. Co warte zaznaczenia, od momentu zakończenia procedur w jego sprawie, wnioskodawca odwiedzał urząd dwukrotnie – kilka dni po 30 kwietnia celem uzyskania przedłużenia pobytu na terenie Polski oraz 1 lipca, aby poinformować o zmianie adresu. Nikt jednak nie zdecydował się przekazać mu wówczas informacji o statusie sprawy. O rozstrzygnięciu urzędu dowiedział się dopiero 23 września, kiedy zgłosił się aby odebrać paszport. Jednocześnie, mimo jego prośby, odmówiono mu wydania uzasadnienia dla postanowienia o umorzeniu postępowania, żądając opłaty 5 zł od każdej strony wydruku.

Urząd, choć postąpił formalistyczne i w sposób zupełnie oderwany od realiów Białorusi po wyborach w sierpniu 2020 r., zachował się w granicach prawa, zgodne z jego literą, a konkretnie z wykładnią językowo-systemową obowiązujących przepisów. Jak wskazał rzecznik Urzędu do Spraw Cudzoziemców, instytucja nie miała obowiązku kontaktowania się z Białorusinem w sposób inny, niż przewidziany w ustawie, poprzez korespondencję pocztową, tj. listem poleconym.

Tym samym urząd mógł wykazać się dobrą wolą i skontaktować się telefonicznie z Białorusinem, ale tego nie zrobił pozostając wiernym literalnemu brzmieniu przepisów. We wspomnianej sprawie wydaje się, że przedstawiciele administracji zachowali się tak, jakby liczyła się tylko litera prawa, a nie również jego duch.

Duch konta litera

Obecny przedstawiciel administracji rządowej, której częścią pozostaje Urząd do Spraw Cudzoziemców, minister rozwoju pracy i technologii Jarosław Gowin już w 2013 r., podczas spotkania na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie stwierdził: „Często niestety można usłyszeć, że urzędnicy, politycy czy sądy są bezduszne. Wbrew pozorom w tym dość kolokwialnym stwierdzeniu jest sporo prawdy, bo to właśnie brak zrozumienia ducha prawa jest przyczyną wielu krzywdzących decyzji” (cytat ze strony UJ – przyp.red.). W istocie, postanowienie wydane w powyższej sprawie było i nadal w swych skutkach pozostaje krzywdzące. Sytuacja ta doskonale przypomina o trwającym w doktrynie, a przez to rodzącym rozdźwięk również w obrocie prawnym, konflikcie między zwolennikami statycznych oraz dynamicznych teorii prawa. Teorie statyczne opowiadają się za literą prawa, przywiązując szczególną wagę do takich przymiotów jak pewność, niezmienność prawa, jego przewidywalność. Z drugiej strony barykady stoją natomiast zwolennicy teorii dynamicznych, opowiadający się za literą prawa. Ci drudzy akcentują takie wartości jak adekwatność prawa i życia społecznego.

Elementy te są bardzo istotne biorąc pod uwagę to, jak szybko rozrasta się prawo i jak szybko zmienia się rzeczywistość społeczna. Z tego względu bardzo ważnym jest, aby zarówno urzędnicy jak i sędziowie rozstrzygając sprawy ważyli obydwie racje, mając w szczególności na uwadze, iż prawo jest uchwalane w ramach określonych procedur i nie zawsze jego litera może nadążyć za realiami dnia dzisiejszego. Zważyć należy również na fakt, że prawo powstaje w dużej mierze w związku z istnieniem i funkcjonowaniem państwa, czyli w odpowiedzi na potrzeby regulacyjne wynikające z występującego w danym momencie stanu faktycznego, tak jak choćby miało to miejsce w przypadku epidemii COVID-19.

Możliwy spór o to, co jest pierwsze: prawo, czy regulowana przez nie rzeczywistość można poniekąd przyrównać do odwiecznego pytania, co było pierwsze: kura czy jajko? W tym wypadku można stwierdzić, że prawo choć niewątpliwe może znacząco wpływać na okoliczności faktyczne i kształtować je, to biorąc pod uwagę choćby teorię umowy społecznej Rousseau wyraźnie widać, że najpierw była pewna rzeczywistość – wspólnota ludzka. Dopiero w związku z koniecznością zapewnienia porządku społecznego, za zgodą społeczeństwa ukonstytuowała się władza państwowa, która stanowi prawo. O tym zresztą przypomina obywatelom Sejm RP, który na swoich stronach zamieścił cytat z Konstytucji 3 maja: „Wszelka władza społeczności ludzkiej początek swój bierze z woli narodu”.

O znaczeniu ducha prawa przypomniał także Naczelny Sąd Administracyjny w 2017 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł wówczas skargę kasacyjną od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w sprawie dotyczącej wydania karty parkingowej osobie niepełnosprawnej. Przyczyną, dla której sprawa stanęła przed sądem była odmowa wydania karty z uwagi na fakt, iż przedłożone przez zainteresowaną orzeczenie o niepełnosprawności nie zawierało „wskazania” o spełnieniu przesłanek uprawniających do uzyskania karty parkingowej na obowiązujących zasadach. Problem polegał na tym, że w czasach, z których pochodziło (nadal ważne) orzeczenie o niepełnosprawności wnioskodawczyni (1999 r.), nie zamieszczano jeszcze „wskazań” o uprawnieniu do karty parkingowej. Ten element formalny orzeczenia wprowadzono dopiero w 2002 r. I tak w związku z powyższym, NSA w swoim wyroku z 13 grudnia 2017 r. przyznał rację rzecznikowi. Stwierdził, że w opisanej sytuacji – skoro z treści orzeczenia o niepełnosprawności jednoznacznie wynika, że wnioskodawczyni spełnia przesłankę „znacznie ograniczonych możliwości poruszania się” – nie można odmawiać wydania karty parkingowej.

Polska kontra świat

Regulacje dotyczące azylu politycznego obecne są w porządku międzynarodowym jak i krajowym. Jak wskazano w Deklaracji o azylu terytorialnym z 14 grudnia 1967 r, „Azyl stanowi akt pokojowy i humanitarny i dlatego nie może być uznawany przez inne państwa za działanie nieprzyjazne”, a także musi być „respektowany przez inne państwa”.

Co istotne, w przypadku Polski, możliwość udzielania azylu cudzoziemcom została wpisana już na poziomie ustawy zasadniczej, w art. 56 ust. 1 Konstytucji. Wagę przywiązuje się tu do względów humanitarnych i ochrony przed prześladowaniem, którym niewątpliwe zagrożony był Roman Protasiewicz, w momencie składania swojego wniosku. Jednocześnie zgodnie z art. 90 ust. 1 Ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, „Cudzoziemcowi można, na jego wniosek, udzielić azylu w Rzeczypospolitej Polskiej, gdy jest to niezbędne do zapewnienia mu ochrony oraz gdy przemawia za tym ważny interes Rzeczypospolitej Polskiej”. Tym samym, objęcie podmiotu tego rodzaju ochroną przez państwo jest jedynie możliwością, a nie powinnością państwa.

Przypomniał o tym WSA w Warszawie w wyroku z dnia 29 stycznia 2008 r., w sprawie V SA/Wa 2289/07. Zgodnie z nim, „decyzja w sprawie udzielenia azylu ma charakter uznaniowy i należy do wyłącznej kompetencji państwa”.

Nie ma zatem wątpliwości – w sprawach, w których często chodzi o życie ludzkie, niezwykle ważna jest urzędnicza życzliwość oraz branie pod uwagę indywidualnych okoliczności oraz specyfiki sprawy w danym postępowaniu.

*

W lutym 2021 r. Rzecznik Praw Obywatelskich opublikował informację dotyczącą istotnych nieprawidłowości w zakresie możliwości ubiegania się w Polsce o azyl przez cudzoziemców. Dane o występujących uchybieniach przekazał do Specjalnego Sprawozdawcy ONZ ds. praw człowieka migrantów w specjalnym sprawozdaniu. Jednym z istotnych problemów wskazanych w dokumencie jest ograniczenie możliwości ubiegania się o ochronę międzynarodową przez straż graniczną, cudzoziemcom przekraczających granicę z Polską z Białorusi, w Terespolu. Rzecznik Praw Obywatelskich uczula na to, że każda osoba, która na granicy zgłosi chęć ubiegania się o ochronę międzynarodową, powinna zostać wpuszczona do Polski, a funkcjonariusze straży granicznej są zobowiązani przyjąć od niej odpowiedni wniosek. Jak zaznacza – inaczej nie da się zrealizować postanowień Konwencji dotyczącej statusu uchodźców z 28 lipca 1951 r.
Kwestia ograniczenia prawa do ubiegania się o azyl w Polsce znalazła się nawet przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, który w 2020 r. wydał wyrok w związku ze skargą obywateli Rosji, narodowości czeczeńskiej. Trybunał stwierdził w nim, że Polska dopuściła się naruszeń praw człowieka – decyzje w sprawach skarżących zostały podjęte bez należytego uwzględnienia ich indywidualnej sytuacji. Zdaniem sądu, działania przedstawicieli służb państwowych stanowiły część szerzej zakrojonej polityki polegającej na nieprzyjmowaniu wniosków o udzielenie ochrony międzynarodowej od osób stawiających się na granicy polsko-białoruskiej i zawracaniu tych osób na Białoruś z naruszeniem prawa krajowego i międzynarodowego.
Tym samym, za Trybunałem w Strasburgu uzasadnioną wydaje się teza, iż Polska nie jest krajem najbardziej przyjaznym dla osób, które ze względów humanitarnych potrzebują w niej ochrony. Być może białoruski opozycjonista Roman Protasiewicz również padł ofiarą podobnej, nacechowanej wysokim stopniem formalizmu, polityki naszego państwa, która, miejmy nadzieję, niebawem ulegnie zmianie.

Fot. Andrew Keymaster/ Unsplash.

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa