Polityki migracji i powrotu

Międzynarodową migrację kontrolują polityki imigracyjne poszczególnych krajów przyjmujących. Zasady rekrutacji migrantów wprowadzono pod koniec XIX wieku, kiedy Cesarstwo Niemieckie zaczęło regulować napływ Polaków. Co ważne, inne rządy uznały politykę pozwalającą na osiedlenie tylko tym ludziom, […]


Międzynarodową migrację kontrolują polityki imigracyjne poszczególnych krajów przyjmujących. Zasady rekrutacji migrantów wprowadzono pod koniec XIX wieku, kiedy Cesarstwo Niemieckie zaczęło regulować napływ Polaków. Co ważne, inne rządy uznały politykę pozwalającą na osiedlenie tylko tym ludziom, którzy mieli pozwolenie na pracę i pobyt za formułę do naśladowania.

Niemcom udało się osiągnąć główne cele: wypełnić lukę i zapewnić elastyczność rynku pracy. Stworzony w Prusach model pozwolił nielegalnym pracownikom z Europy Wschodniej na czasowy pobyt za granicą w zamian za pracę w sektorze górniczym i hutniczym. Deportowano ich natomiast w czasie recesji, kiedy nie było potrzeby zatrudniania obcokrajowców. Dla przykładu: pracownicy z Polski musieli opuścić Francję podczas kryzysu w latach 1926-1927. Jednak gdy tylko pojawiły się oznaki ożywienia gospodarczego, zagraniczna siła robocza okazała się ponownie potrzebna.

Imigranci w Wielkiej Brytanii fot. Philippe Leroyer / Flickr.com
Imigranci w Wielkiej Brytanii fot. Philippe Leroyer / Flickr.com

Unia Europejska jako związek gospodarczy i polityczny znalazła się pod ścianą i musi sobie radzić z napływem i integracją przybyszów. Wspólnota wdrożyła zasady imigracji, które wydają się być korzystne dla migrantów z państw UE. Bez przeszkód mogą przemieszczać się, zamieszkać i pracować w dowolnym kraju Unii. Tymczasem przepisy odnoszące się do obywateli państw spoza UE stają się coraz bardziej restrykcyjne. Zjawisko „Twierdzy Europa” odzwierciedla unijna taktyka zatrzymywania nieeuropejskich przybyszów przed jej granicami. Surowsze zasady mają na celu nie tylko zagwarantowanie równowagi na rynku pracy i przyciąganie pracowników wysoko wykwalifikowanych, ale również zmniejszenie negatywnych efektów migracji, takich jak bezrobocie wśród imigrantów i niskie dochody określonych grup. Premier Wielkiej Brytanii, David Cameron wdrożył środki powstrzymujące przybyszów z Europy Wschodniej, zwłaszcza z Rumunii i Bułgarii, przed ubieganiem się o świadczenia rządowe. Premier Cameron podkreślił, że otwarcie granic dla Europy Wschodniej było wielkim błędem. W związku z powyższym istnieje obawa, że Wielka Brytania nadmiernie rozbudowała swój system socjalny, który okazał się być trudny do zarządzania. Przeciwnicy twierdzą, że takie wrogie podejście do imigrantów bierze się ze strategii brytyjskich eurosceptyków mającej na celu odzyskanie władzy w kraju.

Imigranci z nowych państw członkowskich UE pełnią jednak ważną rolę w gospodarce brytyjskiej – wypełniają lukę na rynku pracy, ale również zapewniają przepływ nowych idei oraz podtrzymują system opieki społecznej. Kolejną znaczącą mniejszością, która spotyka się z trudnościami w Europie Zachodniej, są muzułmanie. Od ich napływu do Europy (połowa XX wieku) kraje takie jak Niemcy, Francja, Holandia, Wielka Brytania i Szwecja wspierają różnorodność kulturową i realizują politykę integracji podtrzymującą ideę wielokulturowości. Akceptacja imigrantów jest postrzegana jako „promowanie różnorodności kulturowej i nawet ich instytucjonalizacja może być dopuszczalna, o ile mniejszości kulturowe pozostają mniejszościami kulturowymi”. Jednakże okazało się, że prowadzi to do starć pomiędzy mniejszościami a ogółem społeczeństwa. Przykład Szwecji, która doświadczyła ogromnego napływu muzułmanów od lat 60. XX wieku, pokazuje, że obecnie społeczeństwo znalazło się w pułapce pomiędzy ciągłością kultury a wielokulturowością. Wdrażanie polityki integracyjnej nie powiodło się, a w społeczeństwie pojawiły się zachowania ksenofobiczne wobec muzułmanów, którzy są zwykle kojarzeni z zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego i tożsamości kraju. Stąd Unia wzmożyła wysiłki w celu rozwiązania tego problemu. Decydenci UE traktują integrację mniejszości jako kwestię ich uczestnictwa w rynku pracy i samodzielnego utrzymania, ale w projektach umykają im istotne czynniki konieczne do opracowania efektywnych programów integracyjnych, m.in. aspekty religijne, tło kulturowe i różnorodność tożsamości. Ponadto wspólne zasady stosowane wobec wszystkich migrantów, wyłączające znaczenie kultury, zawężają przyszłe perspektywy integracji.

Zjawisko migracji można postrzegać jako egzemplifikację mobilności, ale ma ono także negatywny wpływ na państwa, w których emigracja przekracza poziom imigracji. Kraje są odpowiedzialne za środki do utrzymania ich społeczeństw i zapobiegania drenażowi mózgów. Weźmy przykład Polski, która ma najwyższy wskaźnik emigracji. Rząd polski nie wprowadził żadnych narzędzi zachęcających do powrotu do ojczyzny, a zadanie to wypełniać mają małe inicjatywy o zróżnicowanym charakterze. Centrum Informacyjne Służb Zatrudnienia „Zielona linia” przygotowało wytyczne dla tych, którzy chcą powrócić: udziela im przydatnych informacji dotyczących bieżących trendów na rynku pracy, zmian w systemie podatkowym, świadczeń społecznych i Kodeksu Pracy. Ponadto tworzono kampanie i inne inicjatywy starające się promować Polskę za granicą. Owocuje to konferencjami naukowymi, międzynarodowymi przedsięwzięciami i wydarzeniami kulturalnymi. Równie istotne jest zachęcanie cudzoziemców – poprzez stypendia i granty – do studiowania i prowadzenia badań w Polsce. Mimo tych zachęt utrzymuje się tendencja do opuszczania Polski przez obcokrajowców zaraz po ukończenia studiów.

Inne kraje, takie jak Bułgaria i Rumunia, wprowadziły bardzo podobne inicjatywy w formie publikacji informacyjnych lub konsultacji dla tych, którzy myślą o powrocie do ojczyzny. Wydaje się jednak, że środki te odgrywają raczej rolę pomocniczą, a ich skuteczność jest niska. Litwa, żeby zrozumieć rezultaty masowej emigracji i znaleźć narzędzia do wspierania powrotów, przeprowadziła w 2008 roku badania zatytułowane „Return Migration”. Wykazały one, że Litwini opuszczają kraj głównie ze względów ekonomicznych. Po analizie opinii zebranych wśród Litwinów mieszkających za granicą, Centrum Migracji litewskiego Instytutu Badań Społecznych zaproponowało rozwiązania, które mogą usprawnić politykę powrotów. Migranci powrotni za ważny uznają rozwój systemu baz danych, w których ludzie będą mogli znaleźć informacje, w jaki sposób zagraniczne doświadczenie zawodowe będzie liczone dla uzyskania ubezpieczenia zdrowotnego i świadczeń socjalnych. Ponadto jako istotne czynniki zostały wymienione reintegracja dzieci i ich psychologiczne przystosowanie do nowego środowiska oraz specjalne ośrodki pomagające zrealizować te zadania. Jako jedno z potężnych narzędzi wskazano długotrwałą obecność w mediach przekazów na rzecz re-emigracji. Z analizy litewskich treści medialnych wyłania się raczej negatywny stosunek do emigrantów, co wpływa na niechętne podejmowanie decyzji o powrocie – dlaczego emigrant ma wracać, skoro będzie negatywne oceniany? Jednakże jeśli społeczeństwo o wysokim wskaźniku emigracji nie potrafi monitorować zasobów ludzkich i potencjału ludzi, to utknie w błędnym kole. Im więcej traci, tym bardziej musi szukać substytutu przyczyniającego się do dobrobytu kraju. Dlatego ukierunkowana praca z mediami i działania długoterminowe zwiększające szanse zatrudnienia młodych ludzi powinny być postrzegane jako część polityki w zakresie powrotów.

 

Przełożyła Katarzyna Piwońska

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa