Płonie dom z kart

Pierwsze taśmy “Wprost” po prostu podpaliły Polskę. ABW skompromitowała się w redakcji tygodnika, politycy się pochowali, dziennikarze pokłócili, premier wystąpił o ósmej rano w Boże Ciało. Jednak druga runda to już nuda i tandeta.  Dziesięć […]


Pierwsze taśmy “Wprost” po prostu podpaliły Polskę. ABW skompromitowała się w redakcji tygodnika, politycy się pochowali, dziennikarze pokłócili, premier wystąpił o ósmej rano w Boże Ciało. Jednak druga runda to już nuda i tandeta. 

Dziesięć dni temu Polska była stabilnym państwem. Nudna partia rządząca wygrywała kolejne wybory, a przewidywalna jak komisja kontroli gier i zakładów opozycja nawet nie starała się z nią walczyć. Może liczyła na zwycięstwo dzięki premii za kryzys ekonomiczny, a może w ogóle nie chciała tych wyborów wygrywać.

Płonie polski domek z kart?
Płonie polski domek z kart?

Polacy przez ostatnie miesiące patrzyli na wschód i w ich oczach widać było ulgę, bo walka Ukrainy z Rosją oznaczała, że historia wreszcie dała nam chwilę oddechu, że w końcu Polska nie jest ani przedmurzem, ani za murem. Ta ulga była porównywalna z uczuciami kibica piłkarskiego, który, choć całym sercem jest za swoimi, to cieszy się jak głupi, że może to wszystko oglądać w telewizji i nie musi sam ganiać za piłką.

Wybuch afery podsłuchowej to była pierwsza taka eksplozja w polityce wewnętrznej od katastrofy smoleńskiej, o której Polacy zaczęli już całkiem zapominać. Okładka “Wprost” straszyła hasłem “zamach stanu” i to chwyciło. Nowak zginął od pierwszej kuli, a Belka i Sienkiewicz byli w ubiegłym tygodniu w poważnych tarapatach. Beznadzieja akcji ABW w redakcji “Wprost” odpowiadała tylko beznadziei konferencji Donalda Tuska w Boże Ciało. W weekend kłócili się już wszyscy ze wszystkimi.

Ktokolwiek zrobił te taśmy, mógł mieć wtedy poczucie prawdziwej władzy. Jednak w drugiej rundzie ten ktoś zwyczajnie przesadził. Najnowsza, czerwono-czarno-biała okładka “Wprost” to kiczowate połączenie wszystkiego ze wszystkim – sensacyjnego “atak na redakcję”, walki o „wolność słowa”, reklamy “nowe taśmy!”. Nie wiadomo, kto stoi za taśmami, ale zabrakło mu wyczucia. Jeśli to byli Rosjanie, to tandeta tej okładki jest godna wieżyczek cerkwi przy pl. Czerwonym. Jeśli to Sylwester Latkowski i “Wprost”, to uderzyli w banał połączenia brukowej sensacji z hasłami prawicowych publicystów, odgrywających swoje najlepsze, opozycyjne role trzydzieści lat za późno.

Było poważnie, a zrobiło się tanio. Tani jest wstępniak Latkowskiego, pisany powtórzeniami, zbyt krótkimi zdaniami, jakby w zadyszce: naszą rolą nie jest ochrona władzy. Żadnej władzy. Z perspektywy naciągany jest też ten “atak na redakcję”, który był dupowatą akcją ogłupiałych służb, uwieńczoną zapasami grubasków w okularach. Dziś tekst i fotoreportaż o wyłamanych drzwiach raczej śmieszą, niż budzą prawdziwy strach o przyszłość wolności słowa.

Kolejne nagrania to znów brzydkie słowa, głupie żarty i brudne detale politycznej kuchni. Zabawne, że sztab wyborczy Platformy Obywatelskiej w 2005 roku wykupił weksle Zbigniewa Religi i spłacając je skłonił go do poparcia Donalda Tuska. Głupio, że Radosław Sikorski uważa sojusz polsko-amerykański za bullshit kompletny. Kiedy Jacek Krawiec mówi, że ryzyko jest takie, że PO przepier… wybory, przyjdą te oszołomy i zrobią tu kocioł, to w zasadzie mówi o strachu przed powrotem PiS do władzy, na którym Platforma jedzie jak na koniu od siedmiu lat.

Za dziesięć dni Polska znów będzie stabilnym państwem. Ktoś pewnie dostanie w łeb, być może Sejm zagłosuje za wotum zaufania dla rządu. Poważne w aferze podsłuchowej jest to, że okazało się, że można zatrudnić do demolowania demokratycznego państwa strukturę i idee, na których oparte jest to demokratyczne państwo. Postulat transparentnej władzy stał się prawem do publikowania prywatnych rozmów osób publicznych, whistleblower stał się nieodróżnialny od politycznego zamachowca, a tajemnica dziennikarska stanęła pod oskarżeniem o ukrywanie przestępstwa. Tym razem zamachowcy z gazetą w ręku przedobrzyli i sami sobie podłożyli nogę, ale warto zadać sobie pytanie o to, co by było, gdyby ten atak był przeprowadzony profesjonalnie i z hollywoodzkim rozmachem.

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa