Odbudowa bezpieczeństwa Europy od Skandynawii po Morze Czarne

Wojna sprowadziła Europę do tygla, w którym jej własne przeznaczenie właśnie wykuwa się w ogniu. Wschodnia flanka powinna to wykorzystać.


Pod wpływem rosyjskiej przemocy, północno-wschodni sojusz interesów zjednoczył się jako regionalny zespół bezpieczeństwa z Londynem i Warszawą jako wiodącymi ośrodkami, obejmując Skandynawię i Morze Czarne.

Francja i Niemcy potrzebują czasu, aby przyjąć do wiadomości załamanie się ich, trwającej od dziesięcioleci, polityki przyjaźni i otwartości na Rosję. Czas umocnić swoje pozycje i obliczyć straty wynikające także z utraty roli lidera. Po miesiącach wahań, Paryż i Berlin koncentrują się na kontroli szkód.

B9 wkracza do akcji

We wspólnym oświadczeniu ministrów obrony państw Bukareszteńskiej Dziewiątki (B9), po spotkaniu 13 października, któremu współprzewodniczyły Polska i Rumunia, wschodnia flanka NATO stwierdziła, że liczy na to, że sojusznicy dodatkowo wniosą solidne i wysoce operacyjne siły, które mogą być zredukowane z poziomu istniejących grup bojowych do brygad. Spotkanie odbyło się przy okazji posiedzenia ministrów obrony NATO w Bukareszcie. Wzięli w nim udział sekretarz obrony USA Lloyd Austin oraz sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.

Poprzedziła je wydana 11 października deklaracja B9, poparta przez Macedonię Północną i Czarnogórę, potępiająca Rosję. Sformułowanie jest wymowne: „[B9] wzywa wszystkie państwa członkowskie NATO i UE oraz podobnie myślących partnerów do utrzymania stałego wkładu w ten kluczowy i pilny wysiłek”. Oznacza to, w domyśle, że europejska solidarność stworzona okcydentalnie przez wojnę jest nadal pod znakiem zapytania, biorąc pod uwagę stanowiska Francji i Niemiec. „Połączenie transatlantyckie pozostaje niezbędne dla wzmocnienia [Europy] wiarygodnego odstraszania i obrony” – takie sformułowanie znalazło się w przesłaniu, które odrzuca pomysły odłączenia się od NATO, nawet jeśli ostatecznie przyznałaby się do wkładu w europejski system zbiorowej obrony. Jest to silny sygnał – B9 stopniowo przekształciła się w instrument harmonizacji stanowisk i budowania wspólnego podejścia.

Rozbieżne stanowiska

Założona w 2015 roku grupa została odtrącona (ale niezrażona) przez państwa już zaangażowane w to, co nazywały europejskim projektem wspólnej obrony: politycznie i militarnie przez Francję, politycznie przez Niemcy. Te ostatnie natomiast zaangażowały się wcześniej w inicjatywę narodu ramowego z krajami członkowskimi UE, jednak w całkowitym oderwaniu od bezpieczeństwa ekonomicznego Europy. Te pierwsze zorganizowały w styczniu 2022 roku spotkanie na szczeblu ministerialnym, B9–Francja, podczas rotacyjnej prezydencji Francji w Radzie UE. Było to jedyne takie spotkanie. Zaraz po nim wybuchła wojna w Ukrainie.

Pomiędzy zwolennikami wspólnej obrony europejskiej (w zasadzie autonomii strategicznej) a pełnymi zwolennikami NATO, rozdźwięk znacznie się powiększa, pomimo rozsądnych (głównie francuskich) apeli o przyjęcie długoterminowej perspektywy i inwestowanie w obronę Europy. Powściągliwość na wschodniej czy nowej północnej flance nie wynika ani z długoterminowości, ani z koncepcji obrony europejskiej, lecz z uderzającej rzeczywistości: ci, którzy ją promują, ledwo inwestują w tę koncepcję z powodu ograniczonych środków, przestarzałych doktryn obronnych lub czystej politycznej niechęci.

Wejście Szwecji i Finlandii do NATO w mniejszym stopniu konsoliduje europejski filar NATO, a w większym – wschodnią flankę, obecnie przedłużoną na północ o 1300 km. Oba kraje są częścią kierowanej przez Francję Europejskiej Inicjatywy Interwencyjnej i podpisały z Francją porozumienia wojskowe lub dotyczące bezpieczeństwa.

Jednak w 2022 roku Francja dwukrotnie podjęła decyzje, które z pewnością mogą wpłynąć na wartość tych porozumień, a także zmniejszyć wiarygodność zamiaru Paryża, by stanąć w obronie wolnej Europy. Po pierwsze, próbując zachować relacje z państwem–agresorem (po tym, jak przez lata starała się je udobruchać i dostosować do jego interesów). Po drugie, kilka tygodni temu, ogłaszając, że Francja nie użyje swojego arsenału jądrowego w przypadku rosyjskich ataków jądrowych na Ukrainie lub w regionie. Z definicji obejmuje to region od Bałtyku po Morze Czarne.

Paryż paradoksalnie zignorował po raz kolejny fakt, że należy do wspólnoty politycznej. Deklaracja Macrona – mająca podkreślić rolę jego kraju jako odpowiedzialnego globalnego mocarstwa – kładzie kres wszelkim realnym możliwościom osiągnięcia przez tzw. Sześciokąt pozycji zaufanego europejskiego lidera i rodzi pytania o spójność europejskiego wymiaru francuskiego odstraszania nuklearnego; nawet o jego niedawne zaangażowanie militarne na wschodniej flance.

Uwagi premiera Rumunii z sierpnia 2022 roku – kraju członka założyciela B9 i goszczącego od lutego francuskie wojska NATO – wciąż podkreślają pewien niepokój związany z długoterminowym zaangażowaniem w wysiłek wojenny zachodnich sojuszników, którzy postrzegali Rosję jako partnera bezpieczeństwa. Szwecja i Finlandia, podobnie jak Rumunia, a w przyszłości być może także Polska, uważają, że gwarancje NATO mają charakter pomocniczy i warunkowy, a nie stanowią punktu wyjścia do budowy innej, alternatywnej struktury; niemniej jednak z zadowoleniem przyjmują zwiększone interakcje z Francją.

Jeśli jednak w obecnych warunkach miałaby powstać europejska obrona zbiorowa, to nie w oparciu o dwurdzeniowy układ Paryż–Berlin, lecz o rodzące się porozumienie między nową flanką północną i wschodnią.

We wrześniu, ze wspólnej inicjatywy Czech i Rumunii, Szwecja i Finlandia zostały zaproszone do udziału w B9 „przynajmniej w charakterze gości”, przy czym drzwi były otwarte dla stałego uczestnictwa. Te dwa kraje wzmocniłyby nie tyle legitymację platformy (nic nie jest bardziej uzasadnione niż samoobrona), co jej głos polityczny i wagę, umożliwiając kształtowanie europejskiej architektury bezpieczeństwa w sposób odpowiadający interesom członków.

_

Radu Albu-Comănescu  stypendysta Visegrad Insight. Wykładowca integracji europejskiej na Uniwersytecie w Cluj–Napoca w Rumunii. Jego badania skupiają się na konstrukcji europejskiej, budowaniu państwa, stosunkach międzynarodowych i dyplomacji kulturalnej.

Artykuł powstał w ramach projektu #DemocraCE.

Fot. Marek Studzinski / Unsplash.

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa