Kaganek oświaty

Postęp kołtunerii w Polsce rośnie w zatrważającym tempie. Wraz ze spadającą jakością powszechnej edukacji otrzymujemy obraz Polski sprzed 100 lat. Chyba czas by pojawiła się inicjatywa naukowców piętnująca idiotyzmy wypowiadane bezkarnie przez osoby publiczne. Nic […]


Postęp kołtunerii w Polsce rośnie w zatrważającym tempie. Wraz ze spadającą jakością powszechnej edukacji otrzymujemy obraz Polski sprzed 100 lat. Chyba czas by pojawiła się inicjatywa naukowców piętnująca idiotyzmy wypowiadane bezkarnie przez osoby publiczne. Nic nie robi życiu publicznemu lepiej niż ośmieszenie oczywistych bzdur.

Poziom optymizmu okazuje się być zdeterminowany genetycznie. Ja zostałem pobłogosławiony niezwykle pozytywnym podejściem do świata, ale nawet przez moje różowe okulary zaczyna do mnie docierać, że coś tu nie gra.

Słuchając wypowiedzi naszych polityków na wiele tematów nie jestem pewien czy są po prostu nie mają pojęcia o czym mówią, czy tylko udawanie ignorantów jest im do czegoś potrzebne. Mam to odczucie stosunkowo często, a przecież sam nie jestem ekspertem w większości spraw i posiadam jedynie dość ogólne wyksztalcenie. Ignorancja wylewa się z każdej strony, a każdy polityk ma pogląd na każdy temat – i to cecha wszystkich od prawa do lewa niezależnie od tego czy się z nimi zgadzam czy nie.

kaganek

Weźmy dyskusję o in vitro i aborcji. Grupa „anty” stawia na to, że zapłodniona komórka jajowa to człowiek. To stwierdzenie jest nieprawdziwe na tak wiele sposobów. Zacznijmy od tego, że około 80% zapłodnionych komórek jajowych nie ma szans na implantację – to nie są ludzie i nigdy by nimi nie mogli być z bardzo wielu rożnych powodów. Nawet z tych 20%, które zagnieżdżą się w macicy wiele obumrze przed porodem ze względu na wady genetyczne – to także nie ludzie i nigdy nie mieliby szansy się nimi stać. Są takie płody, które są w stanie przetrwać całą ciążę i musza umrzeć po porodzie. Przykłady można mnożyć. Czy te fakty naukowe rozstrzygają czy aborcja powinna być legalna? Oczywiście, że nie. Rozstrzygają za to jednoznacznie, że upieranie się przy fałszu by podeprzeć swoją pozycję filozoficzną skazuje pewien obóz polityczny na śmieszność, ze względu na rażącą ignorancję. A przecież można skonstruować argumenty pro-life nie licząc na ignorancję słuchaczy.

Problem zresztą dotyczy zresztą wszystkich dziedzin życia. Pokazuje to choćby debata o emeryturach. Tu znowu wielu przeciwników OFE prezentuje poziom argumentacji, w którym mieszają pojęcia tak podstawowe jak koszt i wydatek. Co gorsza czynią tak nawet osoby z tytułami profesorskimi. Sam piszę polemiki właściwie do każdego artykułu pewnej pani profesor, co pozycjonuje mnie jako zwolennika OFE. Tyle tylko, że moje polemiki nie dotyczą w ogóle meritum sprawy – jedynie prostują oczywiste błędy. Wygląda na to, że bardziej utytułowani profesorowie mają chociaż tyle rozsądku, że używają stwierdzeń mylących i zagmatwanych. Następnie znani i uznani publicyści, którzy o ekonomii pojęcie maja jeszcze słabsze powtarzają bezmyślnie pewne sformułowania z czego wynikają kompletne bzdury.

A do festiwalu naszej własnej ignorancji i oszolomstwa zaimportowaliśmy sobie oszołomstwo zupełnie nowe w osobie posła Godsona, który postanowił nie wierzyć w ewolucję. Trzeba posłowi uświadomić, że Ziemia to nie Świat Dysku i wiara nie jest probierzem prawdziwości teorii naukowej. Poseł Godson może także przestać wierzyć w grawitację, ale raczej nie zmieni to prawa powszechnego ciążenia.

Ośmieszanie takich postaw jest koniecznością bo efekty bywają tragiczne. Przedkładanie zapatrywań religijnych nad naukowymi doprowadziło już do śmierci kilku osób w fanatycznych rodzinach chrześcijańskich w USA. Pojawił się tam proceder odmawiania leczenia dzieci za pomocą medycyny i zdawanie się na modlitwy i łaskę. Łaska natomiast na pstrym koniu jeździ i dzieci umierają.

U nas wydaje się to niemożliwe bo naród nie tylko religijny, ale i rozsądny. A jednak kołtuneria podobnej maści pleni się w postaci odmawiania szczepienia małych dzieci. Oczywiście jedno niezaszczepione dziecko niczego nie zmieni, ale spadek poziomu zaszczepień poniżej 85% może spowodować wybuch epidemii. Dziś ciągle jesteśmy powyżej 90%, ale poziom ten systematycznie spada. Za kilka lat mogą pojawić się w kraju choroby, o których nie słyszeliśmy od dekad.

Postęp kołtunerii w Polsce rośnie w zatrważającym tempie. Nic dziwnego, skoro prezentują go zarówno politycy, jak i naukowcy oraz celebryci. Składając to ze spadającą jakością powszechnej edukacji otrzymujemy obraz Polski sprzed 100 lat. Chyba czas by pojawiła się inicjatywa ludzi nauki piętnująca idiotyzmy wypowiadane bezkarnie przez osoby publiczne. Ośmieszenie oczywistych bzdur być może zmusi do przemyślenia i sprawdzenia tego co się ma zamiar powiedzieć, a media internetowe dają po temu znakomitą platformę. Ktoś chętny?

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa