Kanon Lokalnych Konsultacji Społecznych – komentarze

Więcej o Kanonie Lokalnych Konsultacji Społecznych można przeczytać tutaj. Polecamy również komentarz dr Marcina Gerwina. Dr Grzegorz Makowski Celem Kanonu Konsultacji Lokalnych jest określenie podstawowych zasad i reguł, do jakich powinni stosować się organizatorzy lokalnych […]


Więcej o Kanonie Lokalnych Konsultacji Społecznych można przeczytać tutaj. Polecamy również komentarz dr Marcina Gerwina.

Dr Grzegorz Makowski

Celem Kanonu Konsultacji Lokalnych jest określenie podstawowych zasad i reguł, do jakich powinni stosować się organizatorzy lokalnych konsultacji społecznych, oraz upowszechnianie idei włączania obywateli w procesy decyzyjne. Autorzy tego dokumentu chcieliby, aby był on czytany przede wszystkim przez przedstawicieli samorządów i wykorzystywany jako podstawa do samodzielnego określania standardów konsultacji w gminach, powiatach i województwach, a także aby był traktowany jako punkt odniesienia przy opracowaniu wszelkich aktów prawnych. Potocznie samorząd postrzega się przez pryzmat lokalnej władzy i jej organów. I tak urzędnicy, radni, wójtowie i burmistrzowie, jak i sami mieszkańcy mają tendencję do patrzenia na samorząd w kategoriach MY i ONI, a nie w kategoriach lokalnej społeczności – wspólnoty. Częstokroć niezdolność do spojrzenia na samorząd z perspektywy wspólnoty z jednej strony zniechęca mieszkańców do angażowania się w życie samorządu, do dialogu z lokalną władzą, z drugiej strony powoduje, że władza odmawia obywatelom prawa do bezpośredniego udziału w decydowaniu o losach wspólnot. Możliwie częste, ale przy tym rozsądne stosowanie konsultacji społecznych może pomóc w przezwyciężeniu tego stereotypu.

Prof. Jerzy Regulski

W listopadzie ubiegłego roku w wyniku dyskusji podczas Forum Debaty Publicznej na temat konsultacji społecznych powstał pomysł opracowania dokumentu nazwanego „Kanonem Konsultacji Lokalnych”. Dokument będzie stanowił punkt odniesienia przy ocenie konkretnych przedsięwzięć i regulacji prawnych. Ma on jasno określać wymagania w stosunku do organizatorów konsultacji społecznych oraz lokować je jako główny element dialogu na rzecz rozwoju lokalnego w istniejącym ustroju, wytyczając cele konsultacji, ale również wszelkie związane z nimi ograniczenia. „Kanon” będzie dotyczył relacji pomiędzy władzami samorządowymi i organizacjami pozarządowymi oraz mieszkańcami, ale także lokalnymi przedsiębiorcami, które mają podstawowe znaczenie w procesie nawiązywania współpracy i tworzenia oraz implementowania polityki rozwoju. W dobie nowych możliwości technicznych, jakie daje Internet, oraz nowych zjawisk społecznych, takich jak ruchy miejskie, istotne jest wyjście poza klasyczne formy komunikowania się władz ze społeczeństwem. „Kanon Konsultacji Lokalnych” ma stanowić podstawę do odpowiedzi na pytania m. in. dotyczące promowania właściwego dialogu jako warunku wspólnego sukcesu, form wielostronnego porozumienia łączącego różne środowiska lokalne, aktywizacji „milczącej” większości mieszkańców, których bezpośrednio dotyczą podejmowane decyzje, a także nowatorskich technik pośredniego gromadzenia opinii poprzez wyłonionych przedstawicieli

Wypowiedzi pochodzą z Forum Debaty Publicznej „Dialog na rzecz lokalnego rozwoju”, która odbyła się 17 kwietnia 2013 r. w Pałacu Prezydenckim.

Michał Olszewski

Swoją pracę w samorządzie warszawskim zacząłem ponad 6 lat temu. Już wtedy zrozumiałem, że to zadanie o wiele bardziej wymagające niż praca w jakiejkolwiek innej administracji. Większa kontrola społeczna, większy akcent na efektywność i kontakt z realnymi, codziennymi dylematami mieszkańców, które dotychczas widziało się zupełnie z innej strony. Od tego czasu zmieniło się wiele – rośnie wzajemne poczucie odpowiedzialności i chęć współuczestniczenia w procesie rozwoju naszej lokalnej wspólnoty. Ale przed nami jeszcze długa droga. Najwięcej do zrobienia mamy we wzajemnej edukacji i o tym dla mnie jest Kanon.

Kanon powinien być czytany dokładnie tak jak pisze to autor – nie ma idealnego modelu konsultacji lokalnych. Ułudą jest poczucie, że można imitować, kopiować rozwiązania, które sprawdzają się w innych miastach czy krajach. Na tym polega pułapka, ale i wyzwanie dla mieszkańców i władz lokalnych. Jak przełamywać istniejące dziś bariery w dialogu? Proces komunikacji społecznej musi być ciągle poddawany ewaluacji i modyfikowany. Z tym musimy się oswoić.

Cieszę się, że Kanon zwraca uwagę na fundamenty procesu dialogu, które wynikają z dzisiaj obserwowanych barier w tym zakresie. Opiniodawczy i nie wiążący charakter konsultacji, wzajemne poszanowanie opinii i nie narzucanie rozwiązań reprezentujących wąskie grupy interesariuszy, wachlarz stosowanych rozwiązań w zakresie konsultacji oparty o zinstytucjonalizowane i mniej formalne rozwiązania – to dzisiejsze dylematy i wyzwania każdej lokalnej wspólnoty – mieszkańców i lokalnych władz.

W ubiegłym roku Fundacja „Fundusz Współpracy” opublikowała ciekawe badanie dotyczące partycypacji społecznej. Jej wynik uwidocznił dylematy zwłaszcza dużych miast, które są bardziej podatne na koncentrację aktywistów i ruchów miejskich. Mają także większy kapitał społeczny, ale również wprost proporcjonalnie większą grupę mieszkańców niezainteresowanych bezpośrednim zaangażowaniem w życie lokalnej wspólnoty. Na władzach samorządowych spoczywa obowiązek, aby urzeczywistnić zapisane w prawie przekonanie, że to mieszkańcy tworzą wspólnotę samorządową. Trzeba jednak pamiętać, że dotyczy to również tych, którzy często stanowią „milczącą większość”. Jak włączać tych bardziej i mniej aktywnych w proces podejmowania decyzji dotyczących całej wspólnoty? Kanon z pewnością porządkuje kilka ważnych reguł, które mogą pomóc w osiągnięciu potrzebnej nam wszystkim równowagi. Dlatego polecam go wszystkim samorządowcom, aktywistom, organizacjom pozarządowym oraz, a może przede wszystkim, mieszkańcom.

Autor jest Zastępcą Prezydenta m.st. Warszawy

Urszula Majewska

Każdy krok do formułowania dobrych zasad w sferze partycypacji jest cenny. Ważne, aby jednak był to krok w dobrym kierunku dlatego pozwolę sobie na parę uwag.

Nie wierzę, że nawet najlepiej sformułowane kodeksy i zasady konsultacji społecznych przyniosą zmianę nastawienia władz samorządowych do tego procesu.  Jeśli nie będzie z ich strony dobrej woli i przekonania, że mimo często niełatwego procesu korzyści są większe niż koszty to żadne standardy samodzielnie nie wpłyną na poprawę tej sytuacji. I właśnie takiego języka „korzyści” i zachęt brakuje mi dla równowagi do narzucanych obowiązków.

Nie można się też zgodzić, że konsultacje są informowaniem. Jest to często popełniany błąd. Należy jasno rozgraniczyć  spotkania innowacyjne od konsultacji, szczególnie w takim dokumencie, jaki ma być kanonem.

Postulat traktowania spotkania z interesariuszami  jako „luźnych spotkania z mieszkańcami, z których sporządza się mniej lub bardziej ustrukturyzowane notatki” przeczy już wypracowanym dobrym zasadami konsultacji (np. Siedem Zasad Konsultacji Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji) mówiącymi jasno, że każdemu kto zgłosi się z pytaniem powinno udzielić się odpowiedzi. Przy takim podejściu nie będzie to po prostu technicznie możliwe.

Można odczytać w tym dokumencie próby zachowania bezpiecznego dystansu i zabezpieczeń wobec „zakusów” roszczeniowych mieszkańców. Z jednej strony jest mowa o konsultacjach jako wzmacnianiu mandatu władzy, z drugiej pojawia się obawa o podważanie jej demokratycznego mandatu i zwalnianie z odpowiedzialności. Jak i to, że z jednej strony władze nie powinny kierować się jedynie wymogami prawa rozważając zainicjowanie konsultacji, a z drugiej podejmując określoną decyzję, powinny rozstrzygnąć, czy w sprawie, której ona dotyczy konsultacje po prostu nie pomogą osiągnąć zamierzonych efektów. Problemem dodatkowym jest jak to ocenić. I finalne stwierdzenie, że  „wyniki konsultacji nie mogą być wiążące dla organów władzy samorządowej”, bez wyjaśniającego ale… Wiadomo, że sam proces konsultacji nie jest podejmowaniem decyzji, ale takie sformułowanie przekreśla dialog i przekonanie mieszkańców o realności konsultacji. Wszystko to powoduje, że tekst ten może zostać odczytany jako krok ku fasadowości lub wręcz być wykorzystany przez tych, którzy nie chcą wykorzystywać tego typu narzędzi. Na tym etapie, gdzie budujemy wzajemne zaufanie powinno się podkreślać wspólne korzyści i formułować jasne zasady.

Autorka jest Rzecznikiem Dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy

Katarzyna Starzyk

Uważam, że idea stworzenia Kanonu Konsultacji Lokalnych odpowiada na istotne obecnie potrzeby w obszarze partycypacji w Polsce. Faktem jest, że konsultacje społeczne są wciąż jedyną obowiązkową formą zaangażowania mieszkańców w decyzje podejmowane na szczeblu lokalnym i nie zawsze są przeprowadzane są w sposób skuteczny i autentycznie włączający obywateli. Równocześnie – co odnotowuję z radością – coraz więcej gmin w Polsce podejmuje się uchwalania regulaminu konsultacji społecznych, który lokalnie ma normować sposób organizowania i przeprowadzania tego typu procesów. Dlatego rodzaj „przewodnika” – a tak odczytuję cel Kanonu – może okazać się przydatny przy tworzeniu propozycji lokalnych regulaminów.

Uważam za bardzo cenne odwołanie się do pierwotnego i najważniejszego (bo ujętego w ustawie zasadniczej) sensu samorządu – jakim jest wspólnota ogółu mieszkańców danego terytorium. Rzeczywiste rozumienie go w ten właśnie sposób buduje prawdziwą podstawę dla wszelkich procesów partycypacyjnych, w tym konsultacji społecznych (choć warto związku z tym uważniej stosować słowo „samorząd” w dalszej części dokumentu). Wydaje mi się również, że zdefiniowanie głównego celu konsultacji społecznych, jako poprawy jakości podejmowanych lokalnie decyzji jest niezwykle trafne i słuszne.

Równocześnie jednak przedstawione w dokumencie cele dodatkowe budzą mój spory niepokój. Celem (nawet dodatkowym) konsultacji nie może być informowanie – ono jest ich elementem, niezbędnym do skutecznej realizacji, ale nie celem. Informowanie mieszkańców o podejmowanych decyzjach powinno być obowiązkiem przedstawicieli lokalnego samorządu niezależnym od konsultacji społecznych. Podobnie jest z przywołanym „łagodzeniem konfliktów” – takie rozumienie celu konsultacji wypacza ich ideę. Konsultacje społeczne przeprowadza się – jak trafie wcześniej stwierdzono – by podjąć możliwie najlepszą decyzję i poznać opinie mieszkańców, a nie po to, by uzyskać „pozytywną akceptację dla decyzji” – jak zdarzało mi się słyszeć od lokalnych polityków, czy urzędników.

Wymienione elementy są faktycznie „pozytywnymi skutkami ubocznymi” przeprowadzania dobrych konsultacji społecznych, ale nazywanie tego celem – zwłaszcza w tego typu przewodniku – jest według mnie bardzo ryzykowne.

Podobnie rzecz się ma z jedną z wymienionych technik prowadzenia konsultacji społecznych, jaką są – według autora – metody badawcze. Nie mogę się z takim założeniem zgodzić. Badania opinii, sondaże mogą stanowić wsparcie lub uzupełnienie dla procesów konsultacyjnych, ale nie są z nimi tożsame. Przede wszystkim ze względu na cel jednego i drugie rodzaju działań, a co za tym idzie poczucie współodpowiedzialność zaproszonych do nich osób (badanych lub uczestników konsultacji). Badania mają zazwyczaj charakter jednokierunkowy – pozyskuje się od respondentów ich opinie, następnie analizuje i wyciąga wnioski. Konsultacje społeczne powinny moim zdaniem zawierać, choćby ograniczony, element deliberacji, dyskusji i wymiany poglądów oraz – co najważniejsze – wracać do uczestników z informacją o podjętej decyzji wraz z jej uzasadnieniem, czego badania – w przeważające większości – nie posiadają.

Moja ostatnia uwaga dotyczy, wspomnianej w Kanonie na niemal samym końcu, oceny prowadzonych konsultacji społecznych. Autor dokumentu sugeruje, że powinno mieć to miejsce okresowo, np. na koniec kadencji władz samorządowych. Być może taka propozycja jest podyktowana względami organizacyjnymi, ale założenie to pomniejsza moim zdaniem wagę elementu procesu konsultacyjnego, jakim jest jego ewaluacja. W wersji idealnej – a taką wydaje mi się Kanon opisuje – ewaluacja powinna być niezbywalną częścią każdych organizowanych konsultacji społecznych. W ten bowiem sposób buduje się wspólna wiedza na temat przeprowadzania skutecznych procesów partycypacyjnych.

Podsumowując, uważam że Kanon Konsultacji Lokalnych jest dokumentem potrzebnym, zawiera ważne elementy i bardzo trafnie określa „ideowe” podstawy dla prowadzenia konsultacji społecznych oraz ich najważniejszy cel. Jednak w pozostałych, szczegółowych częściach zawiera stwierdzenia, które – moim zdaniem – wymagają jeszcze przemyślenia, bądź zmiany.

Autorka pracuje w Pracowni Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia”

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa