Ekrany agresji

Romowie są najbardziej widoczną mniejszością w węgierskich mediach. Jednak tendencyjny sposób ich pokazywania wzmacnia jawne i podświadome antyromskie nastroje w węgierskim społeczeństwie. Artysta Csaba Nemes w swoich pracach konfrontuje Węgrów z tym problemem. W węgierskiej […]


Romowie są najbardziej widoczną mniejszością w węgierskich mediach. Jednak tendencyjny sposób ich pokazywania wzmacnia jawne i podświadome antyromskie nastroje w węgierskim społeczeństwie. Artysta Csaba Nemes w swoich pracach konfrontuje Węgrów z tym problemem.

W węgierskiej prasie Romowie są najbardziej reprezentowaną z mniejszości etnicznych. Niestety, badania przeprowadzone przez Zsuzsę Vidrę i Borbalę Krizę z Central European University wskazują, że mówiąc o problemach reprezentacji mniejszości etnicznej, nie wystarczy odnieść się do skali jej widoczności. Pierwszym problemem jest brak głosu samej mniejszości w mediach głównego nurtu – zamiast jej przedstawicieli wypowiadają się eksperci. Drugim problemem jest język. Vida i Kriza wskazują, że przekazy na temat Romów są subiektywne i oceniające. Poza tym często odnoszą się do niepotwierdzonych informacji. Stosunki węgiersko-romskie w relacjach prasowych wydają się być pełne napięcia. Media stosują mało precyzyjne sformułowania i posługują się paternalistyczną ironią. Te przykłady można zakwalifikować jako kulturowy rasizm.

Csaba Nemes, 2010
Csaba Nemes, 2010

Również artyści, którzy nie mają romskiego pochodzenia, mówiąc o Romach niekiedy wpadają w pułapki stereotypów. Sztuką, która podejmuje temat Romów najczęściej, jest fotografia. W 2005 roku w  Millenáris Park w Budapeszcie odbyła się wystawa Obrazy, Cyganie, Obrazy Cyganów, na której pokazano zdjęcia wykonane przez fotografów-reportażystów, zdjęcia studyjne, a także dokumentację wykonaną przez badaczy zajmujących się tematyką romską. Wybór zdjęć zszokował romską inteligencję, która we własnych mediach krytykowała artystów i kuratora wystawy za pokazywanie Romów w sposób upraszczający, wyłącznie jako ubogich, żyjących w fatalnych warunkach wyrzutków. To najważniejszy w ostatnich latach przypadek romskiego „mówienia wobec” – przeciwstawiania się dominującemu modelowi narracji.

Sąsiedzi

Tematy medialnej reprezentacji i roli artysty zostały połączone w pracy Csaby Nemesa Stand here!, pokazywanej w 2010 roku w Muzeum Historycznym w Budapeszcie. Wystawa składała się z hiperrealistycznych obrazów oraz z pięciominutowego filmu kukiełkowego. Tytuł jest silnym imperatywem o podwójnym znaczeniu. Z jednej strony zaprasza widza do utożsamienia się z perspektywą artysty, do wczucia się w jego punkt widzenia. Z drugiej strony, proponuje, żeby zająć stanowisko Romów, którzy muszą się mierzyć z rasizmem każdego dnia. „Stand here!” może też funkcjonować jako nakaz opowiedzenia się po jednej ze stron, mówiący: w tej kwestii nie możesz być obojętny.

Nemes nawiązuje do telewizyjnych ujęć domów romskich rodzin, które Węgierscy sąsiedzi zaatakowali w latach 2008-2009. Cztery z siedmiu wystawionych obrazów pokazują domy znane z programów informacyjnych jako miejsca przestępstw na tle rasowym. Pozostałe trzy płótna pokazują „zwykłe” romskie osiedla, które na ogół nie przyciągają uwagi mediów. Nemes chce przekazać, że ci, którzy nie padli ofiarą rasistowskich ataków, ale żyją w tak samo złych warunkach i mierzą się codziennie ze społecznym wykluczeniem, zasługują na podobną medialną uwagę, co ofiary napaści.

Csaba Nemes, 2010
Csaba Nemes, 2010
Csaba Nemes, 2010
Csaba Nemes, 2010

Obrazy mogą wydać się węgierskim widzom galerii znajome. Ákos Birkás w katalogu do wystawy pisze, że „poruszane przez artystę tematy często przemawiają przez swoja banalność (…) chodząc tam, gdzie chodzą wszyscy, zauważa i pokazuje to, co widzi współczesny człowiek”. Z kolei na stronie Muzeum czytamy: „Te obrazy pokazują aktualne zjawiska społeczne, mierzą się z napięciami między węgierskimi narodowcami a Romami, pokazują też brutalne, tragiczne konsekwencje wraz z polityczną szarą strefą, która je otacza.”„Polityczną szarą strefę” można interpretować jako upraszczający sposób reprezentacji. Na fotografiach prasowych widzimy tylko powidoki agresji i okrucieństwa. Przemalowując zdjęcia, Nemes poszerza kontekst „ogranych” przez telewizję i prasę kadrów. Nadaje im tytuły oraz buduję z nich swoją narrację. Tym samym monotonne, schematyczne obrazy nabierają bardziej indywidualnych cech.

 

Ekrany agresji

Kukiełkowy film Stand here! nie odnosi się bezpośrednio do ataków z lat 2008-2009, ale pokazuje przejawy rasizmu obecne pod powierzchnią, zakorzenione w głębokich strukturach społeczeństwa.

W filmie leśniczy, ubrany w uniform węgierskiej skrajnie prawicowej organizacji paramilitarnej – Gwardii Węgierskiej –, obwinia Roma o kradzież drzewa z lasu. Népszabadság Online, internetowa wersja jednego z najważniejszych węgierskich dzienników, opublikował recenzję wystawy autorstwa Gyuly Rózsy. Krytyk nazywa film „brutalnym” i „doprowadzającym do wściekłości” ze względu na groteskowe kompozycje i „bezgraniczny zalew rasizmu rozsadzający ekran”. Użycie jasnej tonacji i kukiełek potęguje efekt.  Pozornie optymistyczny przekaz sugerują też omawiane wcześniej obrazy, przedstawiające osłonecznione domy z ogródkami. Jednak ta idylla jest złudna, nawet, jeśli na domach nie ma śladów użycia przemocy. Widzimy odpadający tynk, mokre ściany z antenami telewizyjnymi, ogród otoczony ogrodzeniem pod napięciem – aluzje, które mogą być łatwo rozpoznane tylko przez tych, którzy wiedzą o trudnych warunkach życia węgierskich Romów.

Nemes stawia lustro przed węgierskim społeczeństwem: krytykuje i zmienia powszechne metody pokazywania Romów. Jego prace są próbą nakłonienia widzów do refleksji nad własnym stosunkiem do społeczności romskiej, a także do wzięcia zbiorowej odpowiedzialności za ataki na tle etnicznym. Dlatego prace Nemesa są przykładem sztuki zaangażowanej społecznie, której chciałbym widzieć więcej na Węgrzech.

 

Przełożyła Hanna Pieńczykowska

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa