Dużo większa historia

W gąszczu zasłyszanych, przeżytych opowieści i wypowiedzianych zdań – otwiera się w końcu przestrzeń dla czytelnika. Nie podpowiadając mu jednoznacznych rozwiązań Mikołaj Łoziński umożliwia odnalezienie tych pytań, które subiektywnie będą najbardziej aktualne.  Za świetnie opowiedzianą […]


W gąszczu zasłyszanych, przeżytych opowieści i wypowiedzianych zdań – otwiera się w końcu przestrzeń dla czytelnika. Nie podpowiadając mu jednoznacznych rozwiązań Mikołaj Łoziński umożliwia odnalezienie tych pytań, które subiektywnie będą najbardziej aktualne. 

Za świetnie opowiedzianą małą historię na tle dużej historii (…) – uzasadniają członkowie jury Paszportów „Polityki”, dialogując z Mikołajem Łozińskim, którego wypowiedź, prawie usprawiedliwienie, cytują wydawcy na tylnej okładce Książki: Próbowałem w delikatny sposób wpisać małą historię rodzinną w dużo większą. Jednocześnie starałem się, żeby empatia i zrozumienie życiowych wyborów bohaterów nie przysłoniły mi ostrości widzenia – czytamy.

Ta większa historia to wielka historia niemal całego XX wieku, dokąd sięga pamięć o ludziach najbliższych autorowi, to także historia sporu o opowiadaniu intymnych relacji, ludziach najbliższych. Synku, stałeś się niebezpieczny. Trzeba przy tobie uważać na każde słowo, każde zdanie, każdą rodzinną historię – czytamy, już otwierając książkę, na skrzydełku. To oczywiście słowa reżysera dokumentu Żeby nie bolało, postulującego, aby nie odsłaniać wszystkiego, aby zachować tajemnicę jako gwarant godności bohaterów. Ta historia ma także pozaksiążkowe rozwinięcie w postaci filmu Tonia i jej dzieci, w którym ojciec autora sam wkracza na zakazany teren autobiografii.

Inne postaci Książki także zgłaszają swoje postulaty, woleliby być opisani tak, a nie inaczej. To w dialogu z nimi powstaje książka – przez co są w niej być może jeszcze bardziej, więcej niż tylko zapamiętani. Oddane im czarne strony książki, pęknięcia otwierają przestrzeń – historia Mikołaja Łozińskiego staje się przez to niezawłaszczająca, nie tak głośna – wyszeptana. W gąszczu zasłyszanych, przeżytych opowieści i wypowiedzianych zdań – otwiera się w końcu przestrzeń dla czytelnika. Nie podpowiadając mu jednoznacznych rozwiązań Mikołaj Łoziński umożliwia odnalezienie tych pytań, które subiektywnie będą najbardziej aktualne. Wszystko zależy od tego, gdzie położymy akcent. Brak jednoznacznych rozwiązań. Paszport „Polityki” należał się w końcu za dużo większą historię – dlatego, że intymną, głęboko przeżytą, wobec blisko doświadczonych ludzi.

Za przypomnienie, że nie ma lepszego tematu literackiego niż rodzina – dookreśliło jury. Na ten aspekt, czy trend – spisywania historii rodzinnych w najnowszej literaturze, ostatnio także polskiej, wskazała Justyna Czechowska, wprowadzając do opublikowanego w jesiennym numerze „Res Publiki Nowej” fragmentu prozy Katarzyny Sowuli Klosz na muchy. Nagroda dla Mikołaja Łozińskiego jest potwierdzeniem tego rozpoznania.

 

***

Mikołaj Łoziński, Książka, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2011.

Pozostałe kategorie/ komentarze na gorąco

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

2 komentarze “Dużo większa historia”

Skomentuj

Res Publica Nowa