Dlaczego Korea Płd. inwestuje w V4? Chodzi o USA i Chiny

Globalny sojusz średnich demokracji


Trwają przygotowania do spotkania Europy Środkowo-Wschodniej  z Chińską Republiką Ludową planowanego na 9 lutego 2021 r. Widowiskowy format 17+1 odwraca jednak uwagę od bardziej trwałego sojuszu ze średniej wielkości demokracjami z Azji Wschodniej. Tempo transformacji w Korei Południowej ma znaczenie dla Europy Środkowej, a koreańskie inwestycje z roku na rok rosną w regionie V4. Korea Południowa jest przykładem tego, jak można osiągnąć demokratyczne bezpieczeństwo i dobrobyt gospodarczy pomimo zagrożeń regionalnych.

Nowy numer papierowy: Gniew i Nadzieja. Polska 2021

Visegrad Insight rozmawiał z profesorem Kim Joon-hyungiem, czołowym doradcą ds. polityki zagranicznej w Korei Południowej, którego prezydent Moon Jae-in mianował na stanowisko kanclerza Koreańskiej Narodowej Akademii Dyplomatycznej przy Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Mieliśmy też okazję zasięgnąć opinii kilku ekspertów do spraw bezpieczeństwa próbując przyłożyć doświadczenie dalekowschodnich partnerów na realia Europy Środkowej.

Kim Joon-hyung jest uważany za współautora strategii Moona „New Southern Policy”. Rozmawiałem z nim o zacieśnieniu współpracy Korei Południowej ze Stowarzyszeniem Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN) i Indiami, o strategii Korei Południowej wobec Chin i o partnerstwie ze Stanami Zjednoczonymi. Oto, czego się dowiedzieliśmy.

Demokratyczne bezpieczeństwo zachodnich sojuszy

Doświadczenia Korei są szczególnie interesujące dla krajów V4 z dwóch powodów. Korea Południowa jest demokracją o ugruntowanej pozycji, która przeszła szybką transformację polityczną i gospodarczą mniej więcej w tym samym czasie co kraje regionu.

Pod względem wskaźnika rozwoju społecznego Korea Południowa plasuje się równie wysoko jak Japonia czy Singapur. Jednocześnie jej demokratyczne bezpieczeństwo – podobnie jak większości krajów średniej wielkości – zależy od międzynarodowego porządku światowego, opartego na zasadach i zasad strzeżonych przede wszystkim przez zachodnich sojuszników.

Te same wartości są jednocześnie obiektem krytyki ze strony sił dążących do przebudowy systemu międzynarodowego. Dlatego o Chinach i Rosji coraz częściej mówi się w kategorii państw rewizjonistycznych lub systemowych rywali.

Drugim punktem wspólnym, jak się okazuje, jest mocny portfel inwestycyjny Korei Południowej w Europie Środkowej. W rzeczywistości pod względem wielkości produkcji i handlu południowokoreańskie inwestycje w V4 (głównie na Słowacji i w Polsce) są największe w całej UE. W związku z tym należałoby oczekiwać, że w krótko- lub średnioterminowej perspektywie powinniśmy się zainteresować ich doświadczeniami i współczesną perspektywą.

Zainwestuj w demokrację w 5 krokach!

Wiele z koreańskich rozwiązań jest bardzo związanych ze współczesnymi wyzwaniami, takimi jak COVID-19, a Seul wykazał gotowość podzielenia się swoimi doświadczeniami zdobytymi podczas przeszłych epidemii. Przyczynia się również do rozwoju naszego regionu, ponieważ zapewnia dodatkowe środki finansowe dla Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego w ramach pomocy pandemicznej dla Partnerstwa Wschodniego.

Wysoka cena za geograficzną bliskość

Delikatna równowaga między dobrobytem gospodarczym a bezpieczeństwem demokratycznym silnie odbija się od geograficznej bliskości Korei Północnej i Chin. Koreańczycy z południa musieli słono zapłacić za każdy ruch naruszający obecną równowagę.

Tak stało się w 2016 roku po wspólnej amerykańsko-koreańskiej decyzji o rozmieszczeniu na terytorium Korei systemu antybalistycznego THAAD (ang. Terminal High Altitude Area Defense). Krytyczne wobec tej decyzji Chiny rozpoczęły kampanię propagandową przeciwko koreańskim produktom i turystyce, która doprowadziła do poważnych strat gospodarczych szacowanych na siedem miliardów dolarów i jeden procent koreańskiego PKB.

Jak powiedział Visegrad Insight Kim Joon-hyung, Seul widzi zależność gospodarczą od Chin, ale z problemami bezpieczeństwa i Koreą Północną w tym obrazie woli polegać na strategicznym partnerstwie USA.

Podczas delikatna równowaga zdaje się wisieć na włosku, Korea Południowa w sensie gospodarczym kwitnie. Jednak „jeśli rywalizacja między USA a Chinami się pogłębi, największe ryzyko, a nawet wyrzeczenia będą po stronie koreańskiej – dotyczy to zarówno Korei Północnej, jak i Południowej”, mówi profesor Kim.

Dlatego wysiłki Seulu skoncentrowane są na utrzymaniu równowagi i perspektyw międzynarodowego porządku światowego. Mając to na uwadze, większości starań na rzecz budowania regionalnej koalicji (opartej na zasadzie równoważenia chińskich wpływów) spotyka się z dużym sceptycyzmem Kim Joon-hyunga.

W regionie południowo-wschodniej Azji istnieje kilka takich inicjatyw. Na przykład czterostronny dialog w sprawie bezpieczeństwa QUAD (ang. Quadrilateral Security Dialogue, zwany też azjatyckim NATO) ustanowiony przez Japonię, Australię, Indie i Stany Zjednoczone w 2007 roku. Innym przykładem jest lansowana przez Amerykanów inicjatywa budowania współpracy gospodarczej w oparciu o standardy zachodnie, którą w 2020 r. nazwano Siecią Dobrobytu Gospodarczego.

Obydwie są oceniane przez Kim Joon-hyunga raczej jako „polityczna retoryka”, ponieważ w rzeczywistości nie są „ani kompletne, ani konkretne, ani zinstytucjonalizowane”. Koreański stosunek do podobnych inicjatyw politycznych jest ostrożny, gdyż uwzględnia proces pokojowy na półwyspie. Koreańczycy wystrzegają się potencjalnego zaognienia stosunków z Chinami, gdyby konflikt między Pekinem i Waszyngtonem przekształcił się on w nową zimną wojnę.

Mieszane uczucia w Delhi

Nasz rozmówca ocenia, że nie wszystkim zależy na globalnym impasie i pomimo silnego zaangażowania ze strony USA, Japonii i Australii, w Delhi panuje ograniczony entuzjazm. „Indie mają co do tego mieszane uczucia. Nie chcą przeciwstawiać się Chinom i my też nie” – zapewnia Kim Joon-hyung, wskazując na skomplikowaną sytuację na świecie, w której ponad 60 krajów jest uzależnionych od sojuszu z USA, podczas gdy dla ponad 110 krajów głównym partnerem handlowym są już Chiny.

Tego typu rozumowanie jest dla Kim Joon-hyunga przykładem dla krajów na całym świecie. Stoją one przed podobnym dylematem – „Wiele państw patrzy na nas jako na pewnego rodzaju wzorzec, stąd potrzeba pewnego rodzaju koalicji. Dlatego w oparciu o naszą wizję staramy się budować współpracę w ramach ASEAN w kategoriach gospodarczych, ale też sięgamy do Niemiec, Francji, a nawet Wielkiej Brytanii oraz oczywiście Polski i Czwórki Wyszehradzkiej”.

W ocenie Koreańczyków, kraje, które stanęły przed podobnym dylematem, stanowiłyby istotny bufor w ramach strategicznej rywalizacji między głównymi konkurującymi mocarstwami, gwarantując wygraną multilateralizmu. Pogląd ten odpowiadałby logice innych formatów współpracy wielostronnej – regionalnej czy nawet globalnej, która mogłaby uchronić kraje przed skutkami dalszych napięć między głównymi rywalami.

Wraz z nowym prezydentem USA w Białym Domu Korea Południowa oczekuje nowego otwarcia na multilateralizm: „Joe Biden powiedział, że nie będzie traktował Chin jako wroga, ale jako twardego rywala”. Przystosowanie się do tej nowej polityki po tym, jak neokonserwatyści przedstawili Chiny jako wroga, zajmie więcej czasu – „ale myślę, że to właściwa droga” – dodaje Kim.

Ostrożnie z nacjonalizmem

Alternatywą dla krajów średniej wielkości, takich jak Korea, jeśli miałby zwyciężyć nacjonalizm, jest paraliż. Właśnie dlatego tak ważne z punktu widzenia Kim Joon-hyunga są ASEAN oraz Europa. „Nie sądzę, abyśmy mogli sami zmienić krajobraz światowej polityki, ale możemy spowolnić rywalizację i trochę ją zbalansować. Dlatego musimy w większym stopniu rozwijać nasze relacje”- podsumował.

Wizja ta wyraźnie współgra z ideą współpracy regionalnej krajów europejskich, otwierającej perspektywy większej wymiany. Niedawna zapowiedź budowy koreańskiej fabryki akumulatorów na Węgrzech wygląda na kolejny krok w tym kierunku.

Jednak oprócz perspektyw gospodarczych Koreańczycy żyją w stanie permanentnego militarnego zagrożenia. Zagrożenia te każą inaczej spojrzeć na priorytety polityki zagranicznej, której główną oś stanowi kwestia broni atomowej rozwijana przez sąsiada.

Doktor Shin z Korea Research Institute for National Security uważa, że ​​Korea Południowa nie może pozwolić, aby negocjacje nuklearne z Koreą Północną miały wpływ na współpracę obronną z USA. Oznacza to, że za rok lub dwa wspólne ćwiczenia wojskowe będą prawdopodobnie kontynuowane w mniejszym wymiarze, zgodnie z redukcją wojsk zarządzoną przez byłego prezydenta Donalda Trumpa.

Z tą prognozą zgadza się dr Cha z Asan Institute for Policy Studies, który oczekuje, że nowa administracja kierowana przez prezydenta Joe Bidena przywróci partnerstwo i strategiczną współpracę między Stanami Zjednoczonymi a Koreą.

Zdaniem dr Cha denuklearyzacja Półwyspu Koreańskiego powinna stać się priorytetem, zwłaszcza w świetle głównego celu postawionego przez Pjongjang, jakim jest rozbicie potencjalnego sojuszu.

Z perspektywy Korei Południowej kwestia bezpieczeństwa w kontekście autorytarnego sąsiedztwa wydaje się na pierwszy rzut oka znacznie bardziej obecna niż w Europie Środkowej. 

Zadeklaruj 1% a egzemplarz nowej Res Publiki dostaniesz gratis

Ale jednocześnie, być może ze względu na bliskość Chin i konieczność poszukiwania uniwersalnego kontekstu globalnego, Korea może pomóc Europie Środkowej w zdefiniowaniu samego powodu utrzymywania regionalnych formatów współpracy. 

Europejczycy, szczególnie w naszej części kontynentu, powinni mieć na uwadze nie tylko wewnętrzne rozgrywki w UE, ale także szerszą globalną perspektywę. 

W końcu wiele mniejszej i średniej wielkości demokracji na całym świecie ma równie kruchą pozycję w tym międzynarodowym porządku światowym co my i łatwo mogą stać się ofiarą każdej gry interesów narodowych o dominację.  


Oryginalna rozmowa ukazała się w języku angielskim w Visegrad Insight.

Wojciech Przybylski – redaktor naczelny Visegrad Insight. Prezes Fundacji Res Publica w Warszawie, wydawcy „Res Publiki Nowej”.

fot. Canva

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa