Czy Polska stoi w obliczu podwójnego systemu prawnego?

Polscy i międzynarodowi liderzy i liderki opinii komentują sytuację sądownictwa w Polsce.


Choć rząd kierowany przez Donalda Tuska podejmuje zdecydowane kroki w celu odbudowy praworządności, to napotyka na opór chociażby ze strony prezydenta Andrzeja Dudy i Trybunału Konstytucyjnego.

Kompromis polityczny z prezydentem wydaje się nieosiągalny, sytuacja grozi impasem, co tylko podsyca narrację, że Polska może pogrążyć się w podwójnym systemie prawnym, w którym decydenci polityczni, instytucje państwowe i organy ścigania arbitralnie decydowałyby, których wyroków sądowych i orzeczeń należy przestrzegać.

Visegrad Insight zaprosił wybitnych liderów i liderek opinii w dziedzinie konstytucji i rządów, aby przedstawili swoje poglądy na temat tego, jak traktować narrację o tym, że Polska ma podwójny system prawny.

 

Anna Wójcik, doktor nauk prawnych, prowadzi badania podoktorskie w ramach stypendium Fundacji Humboldta w Instytucie Maxa Plancka Porównawczego Prawa Publicznego i Międzynarodowego w Heidelbergu

Obecny rząd w Polsce stoi przede wszystkim przed zadaniem uporządkowania sytuacji ustrojowej po ośmiu latach celowego niszczenia przez poprzedni rząd PiS wcześniej wypracowanych standardów demokratycznych. Obywatele i obywatelki nie powinni musieć się martwić kwestiami ustrojowymi, gdy idą do sądu.

Od 2015 roku trwa kryzys konstytucyjny, wynikający z naruszania, naginania lub obchodzenia konstytucji przez PiS, przy aktywnym udziale prezydenta Andrzeja Dudy. Ponieważ Trybunał Konstytucyjny jest centralnym elementem tego kryzysu i od 2016 roku nie sprawuje niezależnej kontroli konstytucyjności prawa w Polsce, nie sposób, by niezależnie ocenił wprowadzone przez PiS zmiany dotyczące kluczowych instytucji i mechanizmów państwa: samego TK, Krajowej Rady Sądownictwa, powołań sędziów do Sądu Najwyższego i sądów niższego szczebla, systemu dyscyplinarnego dla sędziów, czy prokuratury.

Te zmiany były niezgodne ze standardami konstytucyjnymi i standardami prawa Unii Europejskiej oraz Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Zostało to potwierdzone w licznych orzeczeniach niezależnych izb polskiego Sądu Najwyższego, a także w wyrokach Trybunału Sprawiedliwości UE i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Polscy sędziowie kierowali pytania prejudycjalne do TSUE. Sędziowie i inni obywatele, a także polskie firmy, składały skargi do ETPCz domagając się oceny, czy poszczególne elementy systemu zbudowanego przez PiS naruszają europejskie standardy praw człowieka.

Nie uważam, że pojęcie „podwójnego systemu prawnego” pasuje do opisu obecnej sytuacji w Polsce. Pojęcie to ukuł niemiecko-żydowski prawnik Ernst Fraenkel do opisania stosunku rządzących w Niemczech narodowych socjalistów do prawa. W kwestiach niepolitycznych przestrzegali obowiązującej w Rzeszy litery prawa, a w kwestiach uznanych za polityczne nie przestrzegali własnych reguł. Fraenkel uważał taki ustrój za antytezę państwa praworządnego.

Dyskusja o rzekomym „dualizmie prawnym” po wyborach parlamentarnych w 2023 roku ma pomóc PiS bronić swojego „dorobku”, czyli zaawansowanego procesu upartyjnienia państwa, który ograniczył m.in. niezależność sądów i zmierzał do zachwiania podziału władzy. PiS realizował projekt „wymiany elit” w państwie, a osoby, które go firmowały i na nim korzystały, starały i starają się go legitymizować.

 

Krzysztof Izdebski, ekspert prawny Fundacji Batorego w Warszawie i Visegrad Insight Fellow

W Polsce mamy do czynienia z dualizmem prawnym, choć niektórzy twierdzą, że mamy do czynienia z prawem i bezprawiem. Jest to słuszne z punktu widzenia wartości i zgodności prawa z Konstytucją RP czy standardami międzynarodowymi. Jednak taka narracja raczej nie ma praktycznego zastosowania.

Faktem jest, że codzienne problemy dotykają zarówno świata polityki, jak i poszczególnych obywateli. Dobrym przykładem jest sposób prowadzenia sprawy Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika — sprzeczne decyzje w sprawie ich mandatów poselskich zostały podjęte przez dwie różne izby tego samego Sądu Najwyższego.

Konkretne decyzje są również podejmowane przez Trybunał Konstytucyjny, który zdaniem wielu — w tym rządu — nie ma do tego legitymacji. Niemniej jednak niektórzy uznają te decyzje za wiążące.

Do tego doszedł konflikt wokół Prokuratury Krajowej i niczego nie można być pewnym. Trudno mówić o stabilności prawa w Polsce. Można wręcz mówić o dualizmie rządów. Nie jest tajemnicą, że Jarosław Kaczyński cały czas wpływa na Trybunał Konstytucyjny oraz niektórych prokuratorów i sędziów.

Jednocześnie rząd ma ogromne trudności z przywróceniem status quo ante. Z prezydentem, który zapowiedział kwestionowanie wszystkich ustaw uchwalonych przez parlament, premier Donald Tusk musi po prostu działać na granicy legalności. Co z kolei jest bacznie obserwowane przez Komisję Europejską.

Taka sytuacja stanowi ogromne ryzyko dla Polski i samej UE. Gdyby taki stan rzeczy utrzymywał się przez wiele miesięcy lub lat, Polska pogrążyłaby się w wewnętrznych sporach i niestabilności otoczenia prawnego, co z kolei mogłoby odbić się na inwestycjach.

Nie bez znaczenia jest reakcja Komisji Europejskiej, która ma możliwość wstrzymania funduszy. Z pewnością będziemy mogli pożegnać się z marzeniami o większym wpływie na politykę UE. Nie będziemy również postrzegani jako wiarygodny partner.

 

Profesor Laurent Pech, Dziekan Sutherland School of Law, University College Dublin

Mówiąc krótko, argumentu o podwójnym systemie prawnym nie należy brać poważnie.

Organy sądownicze kontrolowane przez byłą koalicję rządzącą nie tylko zostały politycznie zawłaszczone, ale przestały być organami sądowniczymi. Na przykład, jest nie tylko błędem, ale i nieodpowiedzialnością odnoszenie się do organu podszywającego się pod polski Trybunał Konstytucyjny jako do sądu konstytucyjnego, gdy prawnie ustalono, że organ ten ma nieprawidłowy skład i jest „skażony bezprawiem”.

Podobnie Europejski Trybunał Praw Człowieka i polskie sądy ustaliły, że każda nominacja sędziowska od 2018 roku jest z natury wadliwa ze względu na zaangażowanie niekonstytucyjnego organu, jakim jest Krajowa Rada Sądownictwa.

Oznacza to, że osoby powołane od tego czasu przez Prezydenta RP nie mogą zgodnie z prawem orzekać ze względu na rażąco nieprawidłowy charakter ich powołania. W tym kontekście warto podkreślić, że Prezydent RP jest jedyną głową państwa, w przypadku której zarówno Europejski Trybunał Praw Człowieka, jak i TSUE orzekły rażące naruszenie zasady praworządności.

Reasumując, w Polsce nie ma podwójnego systemu prawnego. Istnieją sądy i sędziowie działający zgodnie z prawem, którzy spotykają się z nielegalną obstrukcją ze strony szeregu osób podszywających się pod sędziów i organów podszywających się pod sądy. Mówienie o podwójnym systemie jest nieodpowiedzialną normalizacją rażącego bezprawia.

 

Adwokat Paulina Kieszkowska-Knapik, współzałożycielka inicjatywy Wolne Sądy

Moim zdaniem nie ma podwójnego systemu prawnego. Istnieje bezprawie odziedziczone po poprzednim rządzie oraz rządy prawa, które należy w Polsce przywrócić.

W ciągu ostatnich ośmiu lat prawie wszystkie instytucje prawne i demokratyczne w polskim systemie konstytucyjnym, w tym najważniejsze sądy i trybunały, zostały z brutalnym naruszeniem Konstytucji RP i traktatów UE przejęte politycznie. Była to główna idea autokratycznego projektu politycznego prowadzonego przez partię o ironicznej nazwie… Prawo i Sprawiedliwość.

Cel był oczywisty – uzyskanie absolutnej kontroli nad polskim systemem prawnym i społeczeństwem jako całością oraz postawienie funkcjonariuszy partii rządzącej ponad prawem. Ten zamach stanu nie powiódł się w dużej mierze dzięki sędziom broniącym Konstytucji, a także oporowi obywatelskiemu wyrażonemu w licznych demonstracjach i działaniach w obronie Konstytucji.

Jednak osiem lat realizacji niekonstytucyjnego, autorytarnego projektu uczyniło z Polski istne prawne pole minowe. Jego rozminowywanie jest trudne, ale nie niemożliwe.

Dysponujemy mapą drogową wynikającą z licznych, spójnych i precedensowych wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCZ) i Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE), które są efektem pytań prejudycjalnych składanych przez polskich sędziów sprzeciwiających się naruszeniom prawa krajowego i unijnego, a także postępowań naruszeniowych Komisji Europejskiej przeciwko Polsce w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego.

Wyroki te są częścią polskiego systemu prawnego zgodnie z naszą Konstytucją. Ich moc prawna jest wyższa od niekonstytucyjnych przepisów. Te wyroki służą nam jak przysłowiowa nić Ariadny, wyprowadzająca nas z labiryntu. Musimy być innowacyjni i odważni, a wtedy nam się uda.

 

Alberto Alemanno, Jean Monnet Professor of European Union Law at HEC, Paris

Polska symbolizuje herkulesowe zadanie ponownej demokratyzacji kraju po latach autokratycznych rządów.

Spór między premierem Tuskiem a prezydentem Dudą stanowi jedynie wierzchołek góry lodowej ciągłego przywracania praworządności w Polsce, przy czym wiele innych szczebli władzy doświadcza współistnienia starej i nowej władzy.

Jak zauważył Antonio Gramsci, kryzys polega właśnie na tym, że stare umiera, a nowe nie może się narodzić. W tym bezkrólewiu pojawia się wiele różnych chorobliwych objawów.

Paradoksalnie, zwycięstwo wyborcze opozycji tylko uwydatnia ten kryzys. Aby było lepiej, będzie musiało być gorzej.

Przywrócenie praworządności nie jest bowiem przedsięwzięciem pozbawionym ryzyka, gdyż nieuchronnie wiąże się z testowaniem zewnętrznych granic systemu prawnego, co ma istotne konsekwencje polityczne.

Aby uwolnić Polskę od spuścizny minionego reżimu, potrzeba nie tylko czasu, ale także społeczeństwa doświadczającego bezprecedensowego poziomu polaryzacji. W tym celu polski rząd będzie potrzebował zarówno prawnej odwagi, jak i politycznej wytrwałości.

 

Jarosław Gwizdak, członek zarządu Instytutu Prawa INPRIS, Visegrad Insight Fellow i były sędzia

W Polsce nie ma dwóch porządków prawnych. W Polsce nie ma również dwóch praw grawitacji, czy dwóch systemów walutowych.

Panujący w Polsce ustrój konstytucyjny był przez ostatnie lata poddawany regularnej rozbiórce, niemal dewastacji. Przy okazji pomijano to, że polski porządek stanowi część systemu prawnego Unii Europejskiej. O wadliwości działań w rodzaju podporządkowania władzy Trybunału Konstytucyjnego, czy przekształcania Krajowej Rady Sądownictwa, rządzącym musiały przypominać europejskie trybunały. Z mizernym skutkiem.

Polacy bywali już prekursorami na europejską skalę. W ostatnich pięciu dekadach udało nam się zbudować potężny związek zawodowy, dokonać pokojowego przekazania władzy, dołączyć do Unii Europejskiej.

Obecnie wybrana władza, wyłoniona w wyborach o rekordowej frekwencji ma bardzo silną legitymację i równie silne są wobec niej oczekiwania. Dlatego, co może martwić legalistów, władza chce działać skutecznie.

Polski rząd staje znów przed pionierskim dylematem „czy praworządność można przywracać środkami nie do końca praworządnymi”. Na takie pytanie prawnik nie da jednoznacznej odpowiedzi. Dotychczasowe działania rządu (m.in. przejęcie telewizji publicznej czy zmiany w prokuraturze) znajdą swój finał w sądach. Dlatego tak ważna jest ich niezależność i niezawisłość.

Wnioski z polskiej lekcji powinna wyciągnąć cała Unia Europejska. W pierwszej kolejności stawiając na rozbudowę narracji o praworządności. Art. 2 traktatu ma być żywy i dobrze znany. Obywatelom i rządzącym.

 

Edit Zgut-Przybylska, adiunktka w IFIS PAN i Visegrad Insight Fellow

Polska doświadczyła poważnego pogorszenia stanu demokracji za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Raport V-Dem umieścił Polskę przed Węgrami, Turcją i pełnoprawnymi autokracjami pod względem tempa autokratyzacji w 2021 roku.

W związku z tym nowy rząd ma wyraźne konstytucyjne zobowiązania do wyprowadzenia Polski z konstytucyjnej i ustawowej pułapki, którą stworzył reżim Kaczyńskiego. Oznacza to, że władze publiczne są zobowiązane do znalezienia sposobów i metod, które doprowadzą do przywrócenia praworządności.

Rząd Tuska jest na samym początku tego procesu, a dawne elity polityczne i ich nomenklatura kurczowo trzymają się swoich stanowisk. Prowadzi to do trudnej sytuacji, której nie nazwałabym dualizmem prawnym, ale stanem przejściowym od demokracji częściowo skonsolidowanej do demokracji przywróconej.

Nowy rząd wykorzystuje instrumenty, którymi dysponuje w ramach obowiązującego porządku prawnego. Stosuje metody, które mają doprowadzić do zamierzonego rezultatu, tj. zakończenia patologii w instytucjach państwowych i przywrócenia konstytucyjnych rządów prawa. W mojej ocenie ustawy uchwalone przez reżim Kaczyńskiego nie mogą być przeszkodą w przywróceniu porządku konstytucyjnego, który został wywrócony w wyniku niekonstytucyjnych działań.

 

R. Daniel Kelemen, przewodniczący McCourt School of Public Policy na Uniwersytecie Georgetown i Senior Associate for Europe, Russia and Eurasia Programme w Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych

W Polsce nie ma podwójnego systemu prawnego. Jest raczej jeden system prawny i jeden system nielegalny. Nielegalny system składa się z politycznych popleczników nielegalnie mianowanych przez Prawo i Sprawiedliwość w celu ustanowienia politycznej kontroli partii nad sądownictwem.

Ludzie ci nie są legalnymi sędziami, a organy, w których dominują — takie jak Trybunał Konstytucyjny — nie są sądami w rozumieniu prawa UE, Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ani polskiego prawa konstytucyjnego.

Z pewnością nowy rząd stoi przed poważnym wyzwaniem przywrócenia praworządności, biorąc pod uwagę ciągłe wysiłki prezydenta Andrzeja Dudy, lojalisty PiS, mające na celu zablokowanie odbudowy niezależności sądownictwa w Polsce.

Jednak polski rząd i minister sprawiedliwości Adam Bodnar muszą wytrwać i podjąć wszelkie możliwe działania, aby usunąć nielegalnie mianowanych „sędziów” i obejść strategie Dudy mające na celu utrzymanie władzy PiS w Polsce nawet po porażce przy urnach wyborczych. Oczywiście partyzanci PiS będą krzyczeć, ale ich cyniczne skargi należy zignorować.

——

Tekst ukazał się w języku angielskim w Visegrd Insight 8 lutego 2024 roku i był przygotowany przez Zespół Redaktorów Visegrad Insight — Fundacji Res Publica.

 

Photo: canva PRO / visegradinsight.eu

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa