Czy miasta uratują demokrację w Europie Środkowo-Wschodniej?

W Europie Środkowo-Wschodniej umacnia się system przekonań skoncentrowany na rozcieńczonym rozumieniu demokracji i rodzaju osobistego populizmu, którego celem jest zaspokojenie bezpośrednich trosk i interesów obywateli.


Od czasu inwazji Rosji na Ukrainę, mówi się o największej strategicznej porażce NATO w ciągu ostatnich dwóch dekad. To wynik bagatelizowania przez sojusz wojskowy agresywnych zamiarów Putina. Jednocześnie nie docenia się kolektywnej determinacji państw członkowskich.

W czasie wojny to właśnie twarda siła, zarówno symboliczna, jak i praktyczna, była w centrum uwagi. Znaczenie miękkich umiejętności, czy to na gruncie kulturowym czy dyplomatycznym, było ignorowane. Jak dotąd podejście Europy do zaspokajania potrzeb polityki zagranicznej poprzez pryzmat kultury było zbyt powierzchowne, by doprowadzić do znaczących zmian.

Kryzys miękkiej siły Europy

– Europa jest domem dla dwóch projektów budowania tożsamości – przekonuje dyrektor Europejskiej Rada Spraw Zagranicznych (ECFR), Mark Leonard.

Pierwszy z nich opiera się na reinterpretacji patriotyzmu i koncentruje na Unii Europejskiej jako narzędziu kształtowania nowego rodzaju tożsamości europejskiej, opartej na zasadach obywatelskich, demokracji liberalnej, prywatności i prawach człowieka.

Drugi projekt jest bezpośrednią reakcją na pierwszy – według niego, integracja europejska i globalizacja doprowadzą do kulturowego rozmycia i samobójstwa, co stanowi bezpośrednie zagrożenie dla statusu, bogactwa i poczucia tożsamości danego kraju.

Wewnętrzne napięcia, z którymi Europa zmaga się od ponad dekady – od kiedy populistyczne i nieliberalne siły zyskały głos na kontynencie – szkodzą nie tylko projektowi europejskiemu, ale także jej wizerunkowi.

W rezultacie, w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, kraje zaczynają być coraz bardziej przychylne i otwarte na alternatywne systemy polityczne, zwłaszcza np. w obliczu globalnej pandemii, wojny pukającej do drzwi Europy Wschodniej, oznak globalnej recesji czy ogólnego poczucia strachu i nieprzewidywalności w odniesieniu do rzeczywistości.

Porządek liberalny nie zdołał opanować tych kryzysów. Społeczeństwa zaczynają szukać innych dróg. I tak np. 42 proc. Serbów uważa, że rządy armii są bardzo lub dość dobre. W Bośni i Hercegowinie – 37 proc., w Rumunii – 31 proc. W tej ostatniej premierem jest były generał armii.

Dyplomacja kulturowa jako przyszłość polityki zagranicznej

W obliczu tych wydarzeń, zmian i wyzwań na froncie europejskim i Europy Środkowo-Wschodniej należy się zastanowić, czy obecne rozumienie prowadzenia polityki zagranicznej nie jest wadliwe i przestarzałe?

Dyplomacja kulturalna to wciąż wschodząca dziedzina polityki zagranicznej Unii Europejskiej obok uznanych instrumentów bezpieczeństwa i obrony. „Ponieważ UE posiada jedynie wspierające kompetencje w dziedzinie kultury, definiowanie nowego obszaru polityki odbywało się powoli i ostrożnie, aby zapewnić komplementarność z państwami członkowskimi” – wynika z analizy barcelońskiego Centrum Spraw Międzynarodowych (CIDOB).

Tymczasem, zwłaszcza w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie istnieje bogata kultura i historia, miasta mogą stać się ośrodkami promocji kultury i komunikacji, jeśli decydenci i liderzy będą mieli cierpliwość i innowacyjność, by postrzegać je przez pryzmat polityki zagranicznej.

Wiele miast Europy Środkowo-Wschodniej podejmuje inicjatywy w zakresie dyplomacji i solidarności. Prezydenci stolic regionu V4 często spotykają się, by rozmawiać o sprawach swoich okręgów wyborczych, których nie poruszają ich rządy krajowe. Wiele miast prowadziło bardziej liberalną politykę w przeciwieństwie do swoich rządów. W obliczu rosyjskiej inwazji na Ukrainę wiele zwróciło się do swoich miast siostrzanych na Ukrainie deklarując udzielenie pomocy.

Jak stwierdził Josep Borrell, wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, miasta są jednym z najbardziej „niedostatecznie zbadanych potencjałów” zewnętrznych stosunków kulturalnych UE. Ta „aleja soft power” mogłaby pomóc nie tylko w promowaniu bardziej ludzkiego sposobu prowadzenia polityki zagranicznej, ale także byłaby sposobem na lepsze zbliżenie Europy Środkowo-Wschodniej do zachodniego etosu.

W 2017 r. Rada Europejska zatwierdziła strategię międzynarodowych stosunków kulturalnych, przedstawioną przez Komisję i Służbę Działań Zewnętrznych. Najbardziej innowacyjnym jej aspektem jest odejście od koncepcji dyplomacji kulturalnej jako narzędzia soft power w kierunku bardziej inkluzywnej i wzajemnej agendy zbudowanej wokół „nowego ducha dialogu, wzajemnego słuchania i uczenia się, wspólnego budowania potencjału i globalnej solidarności”.

Jednak w sprawozdaniu dotyczącym wdrażania dyplomacji kulturalnej zasygnalizowano brak planów systematycznego zaangażowania miast i ich władz lokalnych na bardziej szczegółowym poziomie.

Raport pokazuje, w jaki sposób podejście oddolne, skupiające się na współpracy ludzi z ograniczonym zaangażowaniem rządów i silniejszą współwłasnością z lokalnymi interesariuszami w krajach trzecich, może wprowadzić znaczące zmiany również na arenie polityki zagranicznej.

Aspekt ten nie został jednak dostrzeżony w planie wdrażania UE, przyjętym przez Radę w kwietniu 2019 r. Plan skupia się wyłącznie na partnerstwach z instytutami kultury państw członkowskich i ich organizacjami patronackimi.

„Inne podmioty niepaństwowe, w tym samorządy lokalne, niezależne organizacje kulturalne i społeczeństwo obywatelskie, które we wspólnym komunikacie wymieniono jako kluczowe dla realizacji strategii, są ledwie wspomniane. Ten brak zaangażowania podmiotów niepaństwowych grozi rozmyciem innowacyjnej istoty dyplomacji kulturalnej UE w perspektywie długoterminowej” –czytamy dalej w sprawozdaniu.

W zakresie dyplomacji kulturalnej przedstawiono pewne sugestie. Po pierwsze, wiele dużych i średnich miast europejskich to ośrodki kulturalne i twórcze, które od dziesięcioleci mają bezpośrednie kontakty z partnerami zewnętrznymi. Dlatego też UE mogłaby uczyć się od miast, starając się wyjść poza tradycyjne ramy soft power.

Po drugie, zaangażowanie miast mogłoby pomóc w rozszerzeniu i zdecentralizowaniu zasięgu dyplomacji kulturalnej UE. Zbytnie poleganie na instytutach kulturalnych państw członkowskich nieuchronnie doprowadzi do skoncentrowania działań w stolicach i głównych miastach uznanych krajów partnerskich, w których te ostatnie mają swoje przedstawicielstwa.

Trzecią kwestią, którą należy wziąć pod uwagę, jest to, w jaki sposób współpraca między miastami może oferować sposoby obejścia międzynarodowych napięć politycznych, które są trudniejsze do przezwyciężenia na poziomie krajowym.

W krajach o represyjnym, autorytarnym reżimie lub z silnymi przywódcami, jak Węgry czy Serbia, które mają chłodne relacje z UE, samorządy lokalne o bardziej postępowych poglądach mogą być zainteresowane nawiązaniem równoległych stosunków kulturalnych z Europą. Taka wymiana kulturalna na poziomie lokalnym i obywatelskim ma ogromne znaczenie, ponieważ może stanowić pierwszy krok w kierunku (ponownego) otwarcia lub utrzymania drogi dialogu.

Idąc naprzód

Nawet w przypadku wojny w Ukrainie, szacunek i uznanie dla różnorodności kulturowej i dziedzictwa kulturowego, poprzez mądrze dopasowaną strategię polityki zagranicznej, mogło być mile widzianym dodatkiem do wysiłków dyplomatycznych, które nie zapobiegły inwazji Rosji.

Szczególnie w przypadku regionu Europy Środkowo-Wschodniej istnieje głęboki rozdźwięk między rozumieniem projektu europejskiego przez szersze kręgi społeczeństwa a brakiem zrozumienia dla tożsamości europejskiej, naznaczonej wiecznym podziałem na Zachód i Wschód, który nie uwzględnia odpowiednio rozłamów kulturowych, politycznych i społecznych na całym kontynencie.

Aby wspierać kulturę jako siłę napędową zrównoważonego rozwoju społecznego i gospodarczego, należy uznać istotną rolę miast, a także potrzebę budowania potencjału wśród władz lokalnych w krajach partnerskich oraz wzmocnionej współpracy z miastami europejskimi i sieciami transnarodowymi. Jeśli zostaną one świadomie wdrożone, mogą zapewnić ugruntowane międzynarodowe struktury sieciowe i partnerskie, zbudować stosunki oparte na zaufaniu i potencjalnie stać się podstawowym i równie ważnym dodatkiem do programu polityki zagranicznej UE.

Artykuł powstał w ramach programu współpracy głównych tytułów prasowych w Europie Środkowej prowadzonego przez Visegrad Insight w Fundacji Res Publica. Angielska wersja tekstu w  Visegrad Insight.

Malina Mindrutescu – Marcin Król Fellow w Visegrad Insight. Dziennikarka i analityczka polityczna. Zajmuje się polityką zagraniczną, biznesem, relacjami transatlantyckimi i regionem Morza Czarnego.

Fot.  Dima Pechurin/ Unsplash.

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa