CZACHÓR: Przyszłość UE w rękach niemieckiej prezydencji?

Człowiek – obywatel UE – jego zdrowie, środowisko, praca i dobrostan to z pewnością nowy klucz do przyszłości UE


Odpowiadając na to pytanie, chciałbym przypomnieć, dlaczego prezydencja w Radzie UE spełnia dziś kluczową rolę w systemie integracyjnym. Jest ona wyjątkową instytucją, łączącą dwie ważne dla kraju ją sprawującego metody integracji: międzyrządową i wspólnotową (ponadnarodową). Prezydencja wpisuje się w proces decyzyjny zarówno w państwie członkowskim, jak i w Unii Europejskiej. Nie jest jednak technokratyczną i apolityczną formułą sprawowania władzy. Tak jak inne unijne mechanizmy i procedury podlega procesowi polityzacji i demokratyzacji. Z jednej strony prezydencja wykorzystywana jest w kraju członkowskim jako element wewnętrznej gry politycznej, a z drugiej staje się bardzo istotna w „rozgrywaniu” narodowych preferencji i „układaniu się” przedstawicieli rządów państw członkowskich między sobą. Spełnia też istotną rolę w międzyrządowych negocjacjach międzypaństwowych, w których nie brakuje konfrontacji, rywalizacji i współzawodnictwa.

Scenariusze dla Europy Centralnej do ściągnięcia za darmo na https://visegradinsight.eu/cefutures/

Prezydencja jest także doskonałą polityczną okazją do ukazania państwa członkowskiego jako kraju niezwykle zaangażowanego w politykę europejską i proces swej wewnętrznej europeizacji. Jest też pretekstem do poważnej, wewnętrznej debaty na temat przyszłości integracji europejskiej i roli państw w UE. Z pewnością w okresie od 1 lipca do końca grudnia 2020 r. Niemcy te szanse wykorzystają, bo zawsze potrafili doskonale zarządzać swym miejscem w Europie i w UE. Tym razem zrobią to bez fanfar, bez spektakularnych wydarzeń i imprez. Na razie nie dojdzie do zwołania Konwentu Europejskiego ani konferencji międzyrządowej, na których miałby zostać przyjęty nowy traktat, zapowiadający Unię Europejską 2.0. Nikt nie ogłosi przekształcenia UE w Stany Zjednoczone Europy czy Europę Ojczyzn. Pandemia i inne kryzysy, które obecnie dominują w Europie (m.in. migracja, konsekwencje brexitu, recesja), temu nie sprzyjają.

Głównym, niezwykle ważnym celem Niemców pozostanie utrzymanie spójności Unii i solidarności w Unii, gdyż partykularyzmy narodowe już dziś grożą jej wewnętrzną implozją. My, Polacy, doskonale wiemy, jak łatwo jest zburzyć to, co budowało się przez 30 ostatnich lat. Unia Europejska nie jest niezniszczalna. Prezydencja niemiecka musi przypomnieć wszystkim, że aby Unia trwała, trzeba o nią wciąż dbać i się o nią troszczyć. Wszyscy razem, a nie wszyscy oddzielnie lub tylko niektórzy.

Na początku i na końcu prezydencji na forum Parlamentu Europejskiego (PE) prezentowane są zamierzenia, a potem rezultaty prezydencji. Na te ostatnie musimy jeszcze poczekać. Natomiast warto odnieść się do zapowiedzi i tego, co już zrobiono. Słuchając kolejny raz wystąpienia kanclerz Niemiec Angeli Merkel w PE i w Bundestagu, jestem przekonany, że ma ona wciąż w pamięci słynne słowa jej dobrego politycznego znajomego, byłego przewodniczącego Komisji EuropejskiejJeana-Claude’a Junckera, który w swym orędziu o stanie Unii w 2015 r. powiedział: There is not enough Europe in this Union. And there is not enough Union in this Union. We have to change this. And we have to change this now. To zdanie nadal pozostaje aktualne, tym bardziej że nie udało się do dziś przełamać deficytów, które ono opisuje. Czu uda się to Niemcom? To pytanie zadał również 9 lat temu Radosław Sikorski w Berlinie, przyjeżdżając tam w trakcie polskiej prezydencji. Doradzam wszystkim powrót do jego słów („Polska a przyszłość Unii Europejskiej”, Radosław Sikorski, Minister Spraw Zagranicznych RP, Berlin, 28 listopada 2011 r.). Padają tam ważne, wciąż aktualne argumenty.

Dobrze się stało, że w centrum niemieckiej prezydencji znalazł się człowiek – obywatel UE – jego zdrowie, środowisko, praca i dobrostan. To z pewnością nowy klucz do przyszłości Unii Europejskiej. Z tego powodu wystąpienie Angeli Merkel i cały program niemieckiej prezydencji jest wyjątkowo zgodny z dokumentem autorstwa Ursuli von der Leyen pt. „Unia, która mierzy wyżej. Mój program dla Europy. Wytyczne polityczne na następną kadencję Komisji Europejskiej (2019–2024)”, z lipca 2019 r. Nie ma się temu co dziwić, tym bardziej, że nowa Przewodnicząca KE przez wiele lat politycznie współpracowała z Panią kanclerz, zasiadając w jej rządzie na kilku różnych stanowiskach ministerialnych, łącznie z ministerstwem obrony.

Przejdźmy teraz do treści prezydencji i ich konsekwencji dla przyszłości UE. Nie będzie dla nikogo zaskakujące, ze kryzys wywołany pandemią koronawirusa SARS- COV-2 i w konsekwencji COVID-19 zdominował debatę polityczną na całym świecie, i w Europie też. Z tygodnia na tydzień wzrasta ryzyko perturbacji wewnętrznych i zewnętrznych nim spowodowanych. Dlatego głównym zadaniem prezydencji, jak i innych unijnych instytucji, na najbliższy rok i kolejne lata staje się troska oraz ochrona i bezpieczeństwo ludzi. Zagrożenie wywołane pandemią wstrząsnęło Europą i światem, testując wytrzymałość systemów opieki zdrowotnej i socjalnej, społeczeństwa i gospodarki, a także modelu wspólnego życia i pracy w Europie. Jeszcze przed objęciem prezydencji Niemcy, wspólnie z Francją, zainicjowały kompleksowy plan odbudowy UE w trakcie i po pandemii, który ma być zrealizowany w sposób zrównoważony, równy, solidarny i sprawiedliwy we wszystkich państwach członkowskich. W praktyce nie będzie to takie proste, zakładając, że mieliśmy już okazję zaobserwować pojawienie się zjawiska nacjonalizmu pandemicznego, także w kraju prezydencji. Nie zważając na to, niemiecka prezydencja doprowadziła do przyjęcia przez Radę Europejską nowego narzędzia pod nazwą Next Generation EU, które wbudowano w skuteczny, nowoczesny i długoterminowy plan ratunkowy.

Next Generation wpłynie w istotny sposób na przyszłość UE, gdyż oznacza uwspólnotowienie unijnych zobowiązań finansowych, idące w stronę ponadnarodowej unii finansowej/fiskalnej. W obecnej sytuacji nie ma jednak odwrotu. Tylko scentralizowane mechanizmy na poziomie Brukseli – zdaniem niemieckiego rządu (w mniejszym stopniu Federalnego Trybunału Konstytucyjnego; przykładem niech będzie tu stanowisko FTK z 5.05.2020 r. w sprawie programów pomocowych Europejskiego Banku Centralnego) – mogą podnieść odporność społeczeństw, państw i całej Unii na pandemiczne turbulencje.

Do tego dochodzi realizacja i wdrażanie w życie Europejskiego Zielonego Ładu, transformacji cyfrowej i odbudowa pozycji UE w świecie. Niemcy nie zapominają także o Unii ujmowanej jako prawdziwa wspólnota wartości, eksponując zasadę praworządności, która zaczyna być notorycznie łamana. W tym kontekście pojawiło się ostatnio pytanie, w jaki sposób niemiecka prezydencja przeprowadzi przez Radę Europejską i Radę UE proponowane przez Komisję Europejską uzależnienie wypłacania unijnych funduszy od przestrzegania przez państwa członkowskie zasada państwa prawa?

Numer internetowy Państwo obnażone.

Jest pewne, że w trakcie swej prezydencji Niemcy zaangażują się w utworzenie Europejskiej Unii Zdrowia, podejmując tym samym dyskusję nad kwestią wzmacniania kompetencji UE – bo dziś jest to jedynie kompetencja uzupełniająca UE. Zakłada się również, ze Niemcy poprą intensywne wdrażanie instrumentu SURE (90 mld euro!), który będzie chronił pracowników i przedsiębiorstwa przed zewnętrznymi wstrząsami. Podobnie rzecz się ma z wnioskiem prawodawczym KE, aby pomóc państwom członkowskim we wprowadzeniu ram dla płacy minimalnej.

Dla niemieckiej prezydencji w kontekście tego, co zdarzy się w UE po 2020 r., ważne będzie również wzmocnienie rynku wewnętrznego i dostosowanie go do ery cyfrowej. Chodzi tu o (miejmy nadzieję popandemiczne) przywrócenie i wzmocnienie czterech swobód, które stanowią o prawdziwym krwiobiegu unijnej społecznej gospodarki rynkowej. Podstawą dla tego procesu musi być w pełni funkcjonująca strefa Schengen – przestrzeń nadal swobodnego przepływu ludzi w Europie. Jak wiemy, pandemia stanowi wciąż dla systemu Schengen olbrzymie zagrożenie.

Prezydencja z konieczności musi włączyć się w zamierzenia Komisji Europejskiej dotyczące szybkiego wdrożenia sieci 5G, mimo że system ten wzmaga obawy ludzi. Do tego dochodzi silniejsza obecność przemysłu i technologiiw sektorach strategicznych, w tym w dziedzinie sztucznej inteligencji, bezpieczeństwa cybernetycznego, superkomputerów i chmury obliczeniowej.

Numer pt. Bitwa o suwerenność dostępny w naszej księgarni.

Niezmiernie ważnym celem ekologicznym dla Niemców jest strategia UE, dzięki której Europa ma stać się pierwszym kontynentem neutralnym dla klimatu do 2050 r. Prezydencja przekonuje pozostałe kraje, że nie można czekać i należyinwestować w innowacje i badania, przekształcić gospodarkę UE i unowocześniać politykę przemysłową. Odpowiedzią na to jest wspomniany powyżej Europejski Zielony Ład. Z tego powodu, zdaniem Niemców, zmienić się musi system handlu uprawnieniami do emisji CO2. Prezydencja popiera też stanowisko KE, dla której konieczna będzie stopniowa redukcja bezpłatnych uprawnień przyznawanych przedsiębiorstwom lotniczym, podobnie w ruchu drogowym i budownictwie. Planowany jest transgraniczny podatek od emisji dwutlenku węgla. Ważny w tym kontekście staje się także Fundusz na rzecz Sprawiedliwej Transformacji.

Wróćmy raz jeszcze do treści wystąpienia kanclerz Merkel z lipca tego roku, która w Parlamencie Europejskim, inaugurując prezydencję, wezwała, aby zdecydowanie stawić czoła kryzysowi, który dotknął Europę i świat. Motto prezydencji, które wtedy zaprezentowała, mówi samo za siebie: „Razem dla ożywienia Europy”. To przecież przesłanie nie tylko dla całej Unii, ale i dla świata. Tylko wspólnie i solidarnie będzie można osiągnąć cel, jakim jest Unia Europejska Nowej Generacji. Z tego powodu prezydencja niemiecka powinna postawić dziś na ekspozycję przesłania zawartego w preambule Traktatu o UE, które po niemiecku brzmi: der Schaffung einer immer engeren Union der Völker Europas(„utworzenie coraz ściślejszej unii między narodami (ludami) Europy”). Aby ten cel osiągnąć, Unia Europejska powinna stanowić zwartą kompozycyjnie całość. Niech będzie dziełem, które szczyci się różnorodnością kontrastujących ze sobą, ale harmonijnych dźwięków, które układają się w jedną linię melodyczną, przyswajalną dla ludzkiego ucha. Praktyka integracji, a szczególnie kolejne jej kryzysy, sprawiają, że przestajemy mieć dziś do czynienia z dobrze skomponowanym i rytmicznym układem. Unia Europejska bardzo chciałaby być uporządkowanym kompozycyjnie światem muzyki kompletnej i wielowymiarowej, korzystającej z wielu nurtów, od klasyki po nowoczesny jazz. Na razie w tym trudnym zadaniu pojawia się więcej nut fałszywie zagranych i nierozpoznawalnych. Zdajemy sobie sprawę, że integracja europejska wciąż jest in statu nascendi.Jej kompozycja jest w trakcie tworzenia. Zbyt często jednak zmieniają się kompozytorzy, dyrygenci i muzycy (francusko-niemieckie przywództwo w UE osłabło), nie wspominając o słuchaczach, których liczba maleje (np. brexit).

Numer internetowy Tak umierają wolne media

Kryterium prawdy w tym przypadku będą stanowić efekty działania UE (i jej prezydencji też) w trakcie pandemii i po niej. Z tego powodu konieczne jest zwiększenie sprawności i skuteczności Unii w zaspokajaniu potrzeb społeczeństw oraz rozwiązywaniu problemów i konfliktów pojawiających się w praktyce integracyjnej. Niemcy nie zdają sobie sprawy, że nadchodzi czas końca: przeregulowania (nadmiernych regulacji prawnych) i „przeładowania” systemu, a tym samym deficytu skuteczności i przejrzystości; braku rozliczania z odpowiedzialności, rozproszonej pomiędzy państwa a UE; problemu realnego europejskiego przywództwa politycznego i autorytetów (tu także Niemcy mają przed sobą „lekcję do odrobienia”); łamania podstawowych, konstytucyjnych zasad i wartości UE.

Czas uporać się z „cofnięciem legitymizacyjnym” w UE i zagrożeniem dla zasady permissive consensus, która opiera się na założeniu o stałej (niezmiennej) tolerancji i aprobacie obywateli państw członkowskich dla działań i skutków integracji europejskiej. Prezydencja niemiecka w trakcie konferencji na temat przyszłości UE musi podjąć debatę na temat unijnej roli zarówno jako budowniczego, ogrodnika, jak i stróża nocnego. Nie będzie to zadanie łatwe, gdyż Europa podzieliła się na tych, którzy radzą jej dokonać przyspieszenia federacyjnego, i tych, którzy uważają, że w sytuacji powstającej postpandemicznej próżni należy wrócić do idei państwa narodowego. A wymarzonej „trzeciej drogi”, w postaci finalité politique akceptowalnej przez wszystkich, jak nie było, tak nie ma.

Pierwszym etapem zmian muszą być nowe formy europejskiej komunikacji i porozumienia, wychodzące poza dotychczasowe schematy uzgodnień instytucjonalnych, międzyrządowych i międzypartyjnych. Istotną rolę mogą odegrać tu aktorzy krajowi (parlamenty narodowe, ale także samorządy, także te zawodowe) oraz organizacje pozarządowe oraz wszelkie (w tym niesformalizowane) ruchy społeczne. Takie instytucje jak Komitet Regionów oraz Komitet Ekonomiczny i Społeczny, z ich obecnymi bardzo ograniczonymi kompetencjami, składem i formami działania, nie mają racji dalszego bytu. Warunkiem powodzenia tego scenariusza muszą być wciąż otwarte granice wynikające z reguł rynku wewnętrznego i acquis Schengen. Europa musi być jeszcze bardziej widoczna w służbie zdrowia, nauce, edukacji, sporcie, kulturze i turystyce. Drugi etap to konieczność wzmożenia innowacyjności, kreatywności, wizji, strategicznego myślenia, ale także sztuki konsekwentnego i skutecznego działania. Identyfikacja interesów państw i Unii Europejskiej nie może odbywać się w zaciszu gabinetów politycznych i dyplomatycznych. Do władzy musi dojść nowe pokolenie – nie elitarne, lecz egalitarne.

Numer internetowy W obliczu końca

Chyba nie trzeba dziś nikogo przekonywać, że aksjologia integracji europejskiej jest elementem przetrwania, zerwania z nihilizmem i kontynuacji dzieła integracji europejskiej. Unia Europejska nie może sobie pozwolić na katastrofę aksjologiczną – jest to niezwykle ważne zarówno dla Niemców, jak i dla Polaków. Musi wrócić do swych wartości fundacyjnych. Europejskie dobro wspólne mogłoby być dziś połączeniem zbiorowego interesu (politycznego i ekonomicznego) aktorów integracji europejskiej ze wspólnymi wartościami, szczególnie takimi jak jedność, równość, wolność, solidarność, sprawiedliwość i bezpieczeństwo. Na poziomie państw członkowskich i unijnych instytucji sprowadzają się one do solidarnej i jednoczesnej realizacji podjętych zobowiązań, udzielania sobie pomocy i wspólnej reprezentacji własnych interesów.

W kółko i bez końca należy powtarzać, że bazą dla integracji europejskiej jest praworządność, uniwersalizm oraz niepodzielność praw człowieka i podstawowych swobód i wolności, zasada ludzkiej godności oraz respektowania przyjętych przez siebie reguł zawartych zarówno w acquis communautaire,jak i acquis politique. Interes, pieniądz, siła i przewaga to nie wszystko… Unia Europejska zbudowana na wartościach nie będzie tworzyć nowych granic i linii podziału. Nie będzie zamykać, izolować, lecz stanie się mostem dla przepływu ludzi, wymiany dóbr wszelakich oraz permanentnego dialogu i komunikacji – przyczyniając się tym samym do eliminacji źródeł potencjalnego konfliktu i kryzysu. Tylko pielęgnowanie wspólnych wartości pozwoli państwom i obywatelom na jednoczesne bycie sobą i czerpanie ze swoich doświadczeń i dorobku.

 


Niniejszy tekst powstał w ramach Centrum Doskonałości Jeana Monneta WNPiD UAM: „EU EX/ACT” – „EU external actions in the contested global order – (in)coherence, (dis)continuity, resilience”, na podstawie dotychczasowych analiz autora, zmienionych i zweryfikowanych przez aktualną sytuację w UE. Ze względu na publicystyczno-ekspercki wymiar opracowania nie zostały do niego dołączone ani przypisy, ani bibliografia.


Zbigniew Czachór, prof. zw. dr hab., prawnik, politolog i dziennikarz, specjalista w dziedzinie prawa i polityki Unii Europejskiej, prawa międzynarodowego publicznego oraz stosunków międzynarodowych. Prezes zarządu Polskiego Towarzystwa Studiów Europejskich, kierownik Zakładu Badań nad Integracją Europejską Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

 

fot. Flickr

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa