Centrum Europy na peryferiach. Zachód o Ukrainie.

Obraz Ukrainy wyłaniający się z zagranicznych relacji dobrze wpisuje się w niejednoznaczną etymologię nazwy państwa. Starosłowiańskie „*kraj” oznaczało „kroić, dzielić”, samo słowo „Ukraina” jednak według większości historyków pochodzi od wyrażenia „u kraju”, „na pograniczu”. Trudno […]


Obraz Ukrainy wyłaniający się z zagranicznych relacji dobrze wpisuje się w niejednoznaczną etymologię nazwy państwa. Starosłowiańskie „*kraj” oznaczało „kroić, dzielić”, samo słowo „Ukraina” jednak według większości historyków pochodzi od wyrażenia „u kraju”, „na pograniczu”. Trudno o bardziej wymowne określenie kraju podzielonego etnicznie, rozdartego między perspektywiczną przynależnością do Wspólnoty a więzami historycznymi i ekonomicznymi z Rosją. Kraju na pograniczu Europy, ogniskującego jej dylematy i wyzwania – polityczne i ideowe.

„Tu jest duch Europy – Europy prężnej i ideowej”, „esencja europejskości” – tak przemawiał do Ukraińców na Majdanie BernardHenri Lévy 9 lutego 2013 roku. Euroentuzjazm protestujących i ich wiara w Zjednoczoną Europę to swoisty głos w sprawie przyszłości Unii i ożywczy powiew idealizmu i żarliwości dla zmęczonego kryzysem i pułapkami demokracji Starego Kontynentu. „Ukraina nie walczy o wejście w struktury unijne (…), lecz o ideę Europy” podkreśla, redaktor działu „Europa” w „Reuters Breakingnews” – Europę daleką od zbiurokratyzowanej, paraliżowanej koniecznością godzenia interesów narodowych ze wspólnotowymi. Pogranicze Wspólnoty staje się jej centrum – „bijącym sercem”, centrum debaty nad wartościami europejskimi, lecz także nad odpowiedzią Europy na wyzwania polityki mocarstwowej. „Rozszerzenie Europy na Ukrainę nie może być ograniczone do kwestii technicznych”, mówi Fabien Cezanave w „L’Express”. Konieczność unifikacji polityki zagranicznej, wprowadzenia rozwiązań kompleksowych i zbudowania opinii publicznej o charakterze ogólnoeuropejskim, nie narodowym, często ograniczającym się do podawania liczby ofiar, jest paląca – zaznacza. Rozwiązanie konfliktu na Ukrainie jest zarówno sprawdzianem dla Europy wartości, jak i dla możliwości efektywnego działania Wspólnoty na arenie polityki światowej. „Gra toczy się o granice Europy, ale także pośrednio o istnienie Europy w świecie” – pisze „El Pais”. „Jednak o najwyższą stawkę grają sami Ukraińcy i to w ich gestii leży zbudowanie państwa demokratycznego, respektującego różnice etniczne i tożsamościowe” – konstatuje dziennik.

Z jednej strony – euroentuzjazm, z drugiej – napięcia wewnętrzne kraju zróżnicowanego etnicznie. Lluis Bassets cytuje politologa Leonida Peiszakina: „Jeśli chcielibyśmy znaleźć cechę definiującą historię Ukrainy, to będzie to doświadczenie podziału: między Unią Polsko-Litewską w latach 1569–1795, Imperiami Austriackim i Rosyjskim w latach 1795–1917 i między grekokatolicyzmem a prawosławiem – od 1596 roku do współczesności”. Zróżnicowanie kulturowo-językowe między wschodem i zachodem Ukrainy wprawdzie nie determinuje polityki kraju, niemniej jednak niezaprzeczalnie potęguje dezorganizację i sytuacje konfliktowe na tle politycznym i ekonomicznym – zaznacza Tony Barber, publicysta „The Financial Times”. „Wybór Ukrainy nie jest wyborem między demokracją a Rosją” – podkreśla. „Niesprzyjająca atmosfera polityczna zredukowała ten kraj, położony na niebezpiecznym dla spokoju wewnętrznego pograniczu interesów, do roli, na którą nie mógł sobie pozwolić – obiektu geopolitycznej rywalizacji między Rosją a Zachodem”. Ukraina zmuszona jest do respektowania wpływów obu stron, jeśli chce zbudować państwo stabilne, silne gospodarczo i politycznie. Zbigniew Brzeziński, również na łamach „The Financial Times”, upatruje możliwego rozwiązania w modelu fińskim, zakładając przede wszystkim wzajemny szacunek i rozbudowane kontakty ekonomiczne tak z UE, jak i z Rosją. Nie mniej ważna byłaby rezygnacja z członkostwa Ukrainy w sojuszach militarnych nie w smak sąsiadowi ze wschodu.

Rozpatrywanie Ukrainy w kategorii dalekich peryferii Europy straciło rację bytu. Ewolucja społeczeństwa obywatelskiego wraz ze strategicznym położeniem umiejscawia dyskusje na temat przyszłości Ukrainy w centrum debaty dotyczącej wartości europejskich, roli Europy w polityce światowej i międzymocarstwowego dyskursu. Zamiast odtwórczyni roli „dalekiego kraju na Wschodzie” Ukraina zaistniała w zachodniej opinii publicznej jako potencjalny pełnoprawny partner polityczny i adwokat wartości europejskich.

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa