ZUCKER: Podziały w zglobalizowanym świecie

Poza zgranym zespołem, do wdrożenia innowacji jest niezbędny przede wszystkim kapitał, a ten nie przemieszcza się swobodnie


Bariery, czy nazwiemy te bariery granicami państwowymi, kulturowymi, legislacyjnymi, czy geograficznymi stale tworzą mury, które mają negatywny wpływ na rozwój innowacyjnego myślenia i globalnego działania. Wydawać by się mogło, że w dzisiejszym zglobalizowanym świecie innowacje szybko stają się globalne. Czy jednak rzeczywiście tak jest? Czy innowacyjność dzieje się ponad wspomnianymi granicami?

Zgrany zespół to podstawa

Innowacja wymaga nowych pomysłów i ich wdrożenia. Zgrany zespół jest niezbędny do tego, gdyż to właśnie on rozwija, testuje i wprowadza pomysł w życie. Zespoły, mogą współpracować znajdując się w różnych miejscach na świecie, jednak ich praca nie będzie tak efektywna jak mogłaby być, gdyby pracowali w tej samej lokalizacji i mieli ze sobą bezpośredni kontakt.

Pasja czy koniunktura – co napędza innowację?

Dzisiaj wszyscy chcą być innowacyjni, gdyż stało się to modne. W większości przypadków innowacje zaczynają się z pasji i są ściśle powiązane z kreatywnością. Następnie te pasje są wspierane przez rodzinę i przyjaciół zazwyczaj poprzez wsparcie finansowe.

Inwestorzy natomiast zainteresują się jedynie tym projektem, który ma szansę wygenerować zysk. To właśnie pieniądze napędzają innowacje. Dlatego, poza zgranym zespołem, do wdrożenia pomysłów jest niezbędny przede wszystkim kapitał, a ten nie przemieszcza się swobodnie i jest zazwyczaj przypisany do danego miejsca, a więc ograniczony zarówno granicami geograficznymi, kulturowymi, jak i legislacyjnymi.

Choć i ten trend już zaczyna ulegać zmianom. W ostatnich latach międzynarodowi inwestorzy VC zaczynają coraz chętniej inwestować globalnie w tym w Polsce. Przykładem może być Giza Polish Ventures, fundusz inwestycyjny posiadający wsparcie izraelskiej grupy VC Giza Venture Capital.

Ograniczanie myśli granicami terytorialnymi

Pomysły są uniwersalne, ale ich zastosowanie jest już specyficzne dla konkretnego regionu. Niezbędne jest więc zidentyfikowanie jego potrzeb. Niektóre pomysły lepiej sprawdzają się w pewnych krajach czy kulturach, ale już przypisanie pomysłu do określonych warunków, z założenia skazuje go na ograniczenia.

Globalizacja innowacyjności wymusza na poszczególnych państwach czy regionach, aby myślały poza swoimi granicami, zarówno kulturowymi, jak i politycznymi. Jednakże granice stale pozostają granicami, nawet w obszarach ściśle ze sobą sąsiadujących. W poszczególnych państwach Unii Europejskiej obowiązują różne prawa, co utrudnia rozwój przedsiębiorczości, w tym innowacji. Pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Europą różnice chociażby w kulturze pracy są również duże.

Czy kultura instytucjonalna jest zdominowana tylko przez chęć zysku?

Gospodarką kieruje chęć zysku i to dlatego pomysły, czy szeroko rozumiana innowacyjność napływa z całego świata właśnie do Doliny Krzemowej. Jeśli bowiem nasz pomysł okaże się tym najlepszym, to akurat w tej części świata będziemy mieli szansę na zarobienie dużych pieniędzy. Jednak najpierw, musimy pogodzić się z faktem, że przejdziemy przez drogę pełną przeszkód, a inni, szybciej od nas, wzbogacą się na naszej wiedzy i pomysłowości, ale ostatecznie i my otrzymamy swój udział w zysku.

W Europie czas od pomysłu do jego realizacji płynie wolniej niż w USA i nie zarobimy takich pieniędzy, jak w Silicon Valley. Także historycznie, naukowcy czy wynalazcy, gdy mieli pomysł podróżowali do Ameryki, gdzie otoczenie sprzyjało rozwijaniu i wdrażaniu nowych rozwiązań.Instytucje europejskie są zdominowane przez rządy, natomiast działalność funduszy Venture Capital w Dolinie Krzemowej jest napędzana przez chęć wzbogacenia się. I to jest zasadnicza różnica pomiędzy ekosystemem innowacji Doliny Krzemowej i Europy.

Innowacje potrzebują pieniądze niezbędnych do swobodnego rozwijania się. Przeprowadzając analizę porównawczą obu systemów jedno jest pewne – obecnie innowacje szybciej rozwijają się w Dolinie Krzemowej, wystarczy spojrzeć na sukcesy takich firm jak Facebook, Apple czy Google.

„Zmieniamy świat na lepszy”?

Osławione hasło Doliny Krzemowej „Zmieniamy świat na lepszy” jest prawdziwe, ale tylko dopóty, dopóki inwestorzy bogacą się dzięki tym zmianom.

Jeśli staną przed wyborem, wzbogacenia się, jednocześnie zmieniając świat na lepszy lub nie dokonując tych zmian, to najprawdopodobniej wybierzemy opcję związaną ze przekształceniem świata. Jeśli jednak będą musieli wybrać pomiędzy zmianą świata na lepszy bez możliwości zarobku, a zyskiem związanym z działalnością, która nie przekształci świata, to zapewne wybierzemy opcję, dzięki której się wzbogacimy.

Wiele osób ma pomysły, których celem jest naprawa świata. Jednak pieniądze, zazwyczaj są lokowane tam, gdzie mają szansę się pomnożyć, a nie tam, gdzie mogą „zmieniać świat na lepszy”.

Granice terytorialne a inwestycje

Zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie fundusze rządowe zazwyczaj usiłują przyjmować strukturę jak najbardziej zbliżoną do struktury funduszy Venture Capital. Jednak fundusze rządowe inwestują zazwyczaj w konkretnych stanach, województwach, czy w państwach.

Nad zmianą tego systemu muszą pracować amerykańskie i europejskie instytucje rządowe. Poszczególne regiony, oddzielone od siebie granicami, czy to administracyjnymi, politycznymi czy kulturalnymi, w dzisiejszym świecie nie będą w stanie efektywnie ze sobą współpracować, a na pewno muszą, jeśli chcą rozwijać szeroko rozumiane innowacje.

Marta Zucker – buduje network integrujący polskie środowisko zainteresowane branżą nowych technologii. Jest także współorganizatorką spotkań społeczności PLUGinSF w San Francisco, której celem jest utworzenie globalnej sieci zrzeszającej Polaków działających w IT. Autorka książek o sukcesie polskich start-upów na arenie międzynarodowej „Kobiety globalne w świecie start-upów. Rozmowy w Dolinie Krzemowej” (2016) oraz „Igrzyska talentów w Dolinie Krzemowej. Rozmowy z mistrzami start-upów” (2015)

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa