Przybylski: Gospodarka to nie wszystko

Za sprawą Brexitu PiS straciło właśnie jedynego liczącego się partnera w Parlamencie Europejskim. Polsce będzie jeszcze trudniej forsować swoje interesy w Europie


Koszmaru, który Europejczycy zastali w piątkowy poranek nie osłodzi nawet spodziewane wyrzucenie Nigela Farage’a z jego przepłacanej pracy posła do Parlamentu Europejskiego. Tymczasem Europa Środkowa, a Polska w szczególności, będzie cierpieć.

Zjednoczone Królestwo jest trzecim największym importerem polskich produktów (6,4% całości polskiego eksportu wg raportu GUS za rok 2014), tuż za Czechami (6,5%) i Niemcami (26,3%). Dla Republiki Czeskiej jest to piąty największy importer (5%), dla Słowacji ósmy (5%) a dla Węgier siódmy (4%).

Spowodowana Brexitem niepewność oraz możliwe zakłócenia regulacji handlowych osłabią gospodarki Grupy Wyszehradzkiej przynajmniej na rok. Trzeba też pamiętać, że drugą największą mniejszością narodową w UK, zaraz za Pakistańczykami, są właśnie Polacy, którzy przesyłają z powrotem do kraju około miliarda Euro. Jako że to migranci posłużyli w kampanii przedreferendalnej za kozły ofiarne, to wielu z nich może zechcieć lub zostać zmuszonymi do wyjazdu z Wielkiej Brytanii.


Czy pod podszewką każdej demokracji ukrywa się przemoc? O tym nowy numer Res Publiki. Kup już teraz w naszej internetowej księgarni.

2-15-T-cov-wer

Spadek kursu funta szterlinga, który osiągnął największe od 31 lat dno, może się utrzymać i osłabić gospodarkę Polski oraz innych krajów Grupy.

Wreszcie, Wielka Brytania znacząco dokładała się do budżetu Unii Europejskiej, który zasilił wzrost PKB w nowych państwach członkowskich. Wyjście Królestwa z Unii Europejskiej może otworzyć nowy rozdział renegocjacji wsparcia finansowego z funduszy strukturalnych dla państw oskarżanych przez pozostałych członków Unii o brak solidarności przy zażegnywaniu kryzysu migracyjnego.

Jednak zawirowania gospodarcze to nic w porównaniu z utratą tak ważnego partnera w UE, jak Wielka Brytania. Londyn był jednym z najbardziej zaciętych krytyków agresywnej polityki Rosji i prawdopodobnie nim pozostanie. Jednak w nowej sytuacji nie będzie w stanie wpływać na unijną politykę tak skutecznie, jak dotychczas. To złe wieści, zarówno dla Polski, jak i dla innych krajów Grupy Wyszehradzkiej, których wspólne stanowisko w tej sprawie poddane zostanie jeszcze trudniejszemu sprawdzianowi.

Po Brexicie Francja, Włochy i przyszły (najprawdopodobniej) lewicowy rząd hiszpański też dadzą impuls do reform w UE. Mogą jednak podążyć w kierunku dalekim od oczekiwań państw wyszehradzkich. Brytyjskie starania o europejską konkurencyjność oraz wspólny rynek tradycyjny i cyfrowy działały na korzyść nowych państw członkowskich. Teraz wiele propozycji forsowanych przez Davida Camerona zostanie wyjęte poza ramy dyskusji, a kraje środkowoeuropejskie będą mogły tylko marzyć o możliwych scenariuszach negocjacji z Brukselą.

Jeśli chodzi o unijną biurokrację, chaos po Brexicie będzie olbrzymi. Chociaż dopięcie wszystkich umów prawdopodobnie zajmie całe lata, skutki polityczne z pewnością okażą się natychmiastowe. Za sprawą wyjścia Wielkiej Brytanii z UE PiS straciło właśnie jedynego liczącego się partnera w Parlamencie Europejskim. Polsce będzie jeszcze trudniej forsować swoje interesy w Europie.

Skutki Brexitu sprawią, że obywatele Europy Środkowo-Wschodniej stracą część i tak chwiejnego zaufania do idei integracji europejskiej, a odruchy nacjonalistyczne tylko się nasilą.

Fot. Parlament Europejski | Wikimedia Commons

Tekst po raz pierwszy ukazał się na stronie GLOBSEC Policy Institute.

Tłum. Borys Jastrzębski

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa