Używasz przestarzałej przeglądarki - nasza strona będzie wyglądać znacznie lepiej, a ty będziesz bezpieczniejszy, jeśli ją zaktualizujesz do najnowszej dostępnej wersji.

Paszporty Polityki 2011 – Muzyka

Po raz pierwszy w historii, paszport w dziedzinie muzyki rozrywkowej przypadł ex aequo dwóm wykonawcom.

Ten dualizm ma być może symbolizować złożoną – by nie powiedzieć: pękniętą – naturę polskiej sceny alternatywnej. Oto statuetka trafia jednocześnie do rąk zamieszkałej w Berlinie, śpiewającej po angielsku i zapatrzonej w zachodnie wzorce Julii Marcell oraz wskrzeszającego od lat rodzimą tradycję folkową, entuzjastę muzyki etnicznej, Macieja Szajkowskiego. W momencie, w którym na swej drugiej płycie June pochodząca z Olsztyna artystka ściga się – nie bez powodzenia, dodajmy – z wyspiarskimi odpowiednikami w rodzaju Florence & The Machine czy Bat For Lashes, Szajkowski wespół z liczną gwardią weteranów polskiego punk rocka intonuje kilkusetletnie pieśni buntu i niewoli. Trudno o silniejszy, zahaczający o schizofrenię dysonans.

Podjęta przez kapitułę decyzja ponawia wątki blogosferowej dyskusji, podsumowanej kilka miesięcy temu przez będącego zresztą członkiem jury Bartka Chacińskiego w tekście Polski rock znów po polsku, opublikowanym przez „Politykę”. Mamy tu wszak zarówno postać reprezentującą obóz „kosmopolitów”, jak i stuprocentowego przedstawiciela „patriotów”. Tego rodzaju podziały są zawsze wynikiem kompleksu – w tym przypadku bezsilności całego środowiska muzycznego względem niedoścignionego Zachodu. Jeśli rację ma Chaciński, dostrzegając symptomy wychodzenia rodzimej alternatywy z powyższej przypadłości, to wybór grona ekspertów – niczego nie ujmując tym konkretnym laureatom – może wydawać się odrobinę dezorientujący.

Polecamy również publikowany już tekst Aleksandry Bilewicz w przewrotny sposób interpretujący pieśni buntu i niewoli

 


KTO I DLACZEGO GRA W MODERNIZACJĘ?

WYDANIE iPad TYLKO ZA €2,39

UWAGA! NOWY PÓŁROCZNIK RPN: