PALOVIC: Wielki powrót

Migranci z Europy Środkowej i Wschodniej okazali się jednymi z najbardziej produktywnych pracowników na kontynencie. Teraz mogą pobudzić rozwijający się ekosystem start-upów w krajach regionu


Włączenie „Wschodu” do „Zachodu” na początku XXI wieku uruchomiło bezprecedensową falę migracji, która objęła cały kontynent Europejski. Tym razem Słowacy, Węgrzy, Polacy i obywatele pozostałych nowych państw członkowskich UE jako miejsca osiedlenia wybrali Wielką Brytanię i Irlandię.

Około 100,000 Słowaków opuściło kraj. Wielu obywateli Słowacji uznało, że półtora dekady po upadku żelaznej kurtyny brama do Zachodu wreszcie została otwarta.Niektórych zaskoczyło to, jak daleko udali się mieszkańcy Europy Wschodniej. Zdawało się, że całkowicie pominęli Austrię i Niemcy, decydując się pójść znacznie dalej na zachód.

Numer Społeczeństwo obywatelskie Regeneracja do nabycia w naszej księgarni.

Większość ludzi nie wiedziała, że na wybór Wielkiej Brytanii i Irlandii jako miejsc docelowych miały wpływ unijne ograniczenia na rynku pracy. Podobnie jak w 1989 r. Austria i Niemcy obawiały się, że ich gospodarki zostaną zalane przez „wschodnich Europejczyków”.

Rządy tych państw opowiedziały się za większą ochroną. Zdecydowały się utrzymać swoje rynki pracy, na maksymalny siedmioletni okres przejściowy, zamknięte dla pracowników z krajów, które przystąpiły do UE w 2004 r. Po tym czasie prawo unijne wymagało otwarcia granic i traktowania osób pochodzących ze „Wschodu” jako równych własnym obywatelom.

Zabliźnienie podziałów

 

Regulacje UE liberalizujące przemieszczanie się pomogły rozwiązać zasadę braku kontaktu między Wschodem a Zachodem. Wraz z likwidacją wielkiej przepaści, niewidoczne mury i osądy, które oddzielały ludzi od siebie, zaczęły się rozpraszać. Po raz pierwszy od pokoleń, mieszkańcy Europy Wschodniej i Zachodniej mają kontakt ze sobą w pracy, w transporcie publicznym czy na osiedlach, niezależnie od tego w której części Europy się znajdują. Buzująca miłość łączyła sąsiadów ze Wschodu i Zachodu przyczyniając się do tworzenia rodzin.. Te mieszane gospodarstwa domowe pomagają przezwyciężyć wiele starych geopolitycznych ran. Rekonstruują dawne stereotypy, tworząc nowe zrozumienia. Jednocześnie kultywują zaufanie ponad podziałami korzystne dla biznesu i handlu, a także pokoju i globalnego bezpieczeństwa.

Ze względu na zamknięte granice niemieckojęzycznego świata, ten anglojęzyczny stał się miejscem destynacji. Pod wieloma względami ten świat był jedynym, do którego można było się udać.

W 2004 r. z krajów europejskich wyłącznie Wielka Brytania, Irlandia i Szwecja otworzyły rynki pracy dla nowych członków UE. Ekscytacja podróżami i możliwość zarabiania pieniędzy oferowane przez te państwa, zainspirowały młodzież z Europy Wschodniej. Słowacy, podobnie jak w przeszłości, byli na czele fali migracji.

Numer Pamięć i bezpieczeństwo do nabycia w naszej księgarni.

Nasi rodacy stanowili, po Polakach, drugą co do wielkości liczbę przybywających osób (per capita) do Wielkiej Brytanii. To ogromna liczba, biorąc pod uwagę, że ponad milion osób z Polski, przybyło na Wyspy. W rzeczywistości tak wielu mieszkańców Europy Wschodniej zalało Londyn, Manchester i Dublin, że niektórzy zaczęli obawiać się, że cała wschodnia część kontynentu przenosi się na Zachód.

Na pierwszy rzut oka podróże na Zachód, z powody braku pewności stałego zatrudnienia i ograniczonej znajomości języków obcych, wydawały się irracjonalne. Młodzi migranci wyraźnie podejmowali duże ryzyko.

Ich bliscy na Słowacji zastanawiali się jak przetrwają w wielkim i nieznanym zachodnim świecie. Jednak mimo przeciwności młodzi, wykształceni i ambitni Słowacy zdołali zapewnić sobie miejsca pracy niemal natychmiast.

W rzeczywistości nowi migranci okazali się jednymi z najbardziej produktywnych pracowników na kontynencie. Mało znanym faktem jest to, że migranci z Europy Środkowej i Wschodniej przekroczyli średnią zatrudnienia w Wielkiej Brytanii o 10%. Ich bezprecedensowa zdolność przystosowania się do nowego środowiska i odnoszenia sukcesu w nim, udowodniły, że byli nie tylko odważni, ale także wykwalifikowani.

Kraje przyjmujące będące beneficjentami korzystając z umysłów, ciał i młodości migrantów. Tymczasem wiele metropolii europejskich i światowych boryka się z dużym niedoborem pracowników na swoim rynku pracy.

Ogólna zasada mówi, że im lepiej funkcjonująca gospodarka, tym większa potrzeba nowych ludzi i umiejętności. Na dynamicznych rynkach pracy pracodawcy często mają trudności ze znalezieniem pracowników posiadających specjalistyczną wiedzę i umiejętności oraz do niechętnie wykonywanych zajęć.

Numer Jak być razem? do nabycia w naszej księgarni.

Tradycyjnie właśnie do takich gospodarek migranci chętnie przybywają, aby zapewnić sobie egzystencję. Uzupełniają niedobór pracowników wysokiego i niskiego szczebla. Niestety, mieszczą się w tym również tzw. prace 3D (ang. dull, dirty and dangerous, czyli nudne, brudne i niebezpieczne – przyp. red.), charakteryzujące się wysokim wskaźnikiem rotacji. Nikt nie lubi sprzątania toalet czy wymagających dużego wysiłku fizycznego prac budowlanych, ale to prace, które muszą zostać wykonane.

Te miejsca pracy przyciągają krótkoterminowych migrantów, zwłaszcza tych przybywających do danego kraju, by szybko zarobić pieniądze, a następnie wrócić do domu, w którym je wydadzą.

Nie wolno nam zapominać, że migranci mogą być wysoko wykwalifikowanymi pracownikami, takimi jak lekarze, naukowcy, a także rozchwytywani eksperci reprezentujący rozmaite profesje. Zwłaszcza specjaliści, ze swoją wiedzą muszą podróżować, aby ją przekazywać. Niektórzy uważają, że wymaga to migracji do różnych światowych miejsc, w których dzieją się najważniejsze wydarzenia z ich dziedziny, aby kontynuować swoją pasję.

Ci pracownicy są często nazywani „ekspatriantami”, czyli byłymi patriotami ze swoich rodzinnych krajów. Jest to o wiele bardziej efektowny termin niż „migrant”, ale odnosi się także do krótkoterminowego charakteru ich podróży migracyjnych. Chociaż wszyscy, którzy migrują do innych krajów, mogą być określani jako ekspatrianci, termin ten jest zarezerwowany głównie dla tych, którzy pracują za granicą i nie aspirują do naturalizacji, czyli stania się obywatelami kraju przyjmującego.

Pojęcie „ekspatrianta-profesjonalisty” zaczęło się naprawdę w latach 80., gdy amerykańskie korporacje zaczęły zakładać swoje filie na arenie międzynarodowej. Wraz z ich ekspansją geograficzną pojawiła się potrzeba cyrkulacji zasobów firmy, w tym ludzi.

Współcześni profesjonalni-globtroterzy w branży biznesowej reprezentują znaczną część światowego ruchu ludnościowego. Dzisiejsze korporacyjne praktyki są jedynie echem przeszłości. Tak jak wtedy, gdy Wielka Brytania wysłała swoich urzędników i robotników po całym świecie, aby zarządzać swoimi koloniami za granicą w bardzo podobnym założeniu.

Na początku lat 2000 na Słowację dotarł również napływ zagranicznych emigrantów. Zostali wysłani z misją założenia globalnych korporacji w tym kraju, a ich celem było kultywowanie nowego pokolenia słowackich pracowników. Pokolenia, które ostatecznie uruchomiłoby lokalnie operacje.

Przykładem jest wielonarodowa firma IBM. Dziesięć lat po założeniu swojej słowackiej placówki, trudno jest znaleźć zagranicznego menedżera w jej szeregach. Pierwotni eksperci zostali zastąpieni przez utalentowanych Słowaków, którzy awansowali na kierownicze stanowiska.

Nowe wyzwanie polega na tym, jak sprawić, by kraj stał się centrum produkcyjnym i centrum usług dla międzynarodowych firm, które postrzegają Słowację jako opłacalne miejsce pracy i logistyki, dogodnie zlokalizowane w samym sercu Europy.

Numer Praca – Frustracja – Radykalizacja do nabycia w naszej księgarni.

Słowacja oferuje zagranicznym inwestorom wiele korzyści, w tym najwyższą produktywność na godzinę w Europie Środkowej według OECD i Eurostatu. Ale region ten, bogaty w „twarde” umiejętności – takie jak inżynieria i programowanie komputerowe – ma więcej do zaoferowania światu. Brakuje natomiast umiejętności miękkich, takich jak wiara w siebie, kompetencje komunikacyjne, współpraca międzykulturowa, marketing i wiedza biznesowa, aby dokonać skoku na przód.

Te luki w wydajności można bezpośrednio przypisać krajom, które spędziły cztery dekady za żelazną kurtyną. Wtedy Czechosłowacja nie miała kontaktu z międzynarodowym rynkiem i ucierpiała w ramach jednej z najbardziej restrykcyjnych polityk komunizmu.

W przeciwieństwie do sąsiadującej Polski, całkowicie wykluczono wolną przedsiębiorczość i wszelkie formy prywatnego biznesu. Dlatego młodzi Słowacy, którzy wyjechali za granicę, aby uczyć się od najsilniejszych gospodarek świata, zdobywać wiedzę o prowadzeniu, promocji i sprzedaży firmy lub produktu, mogą pobudzić rozwijający się ekosystem start-upów w kraju.

Fragment książki The Great Return: Slovakia’s Lost Daughters and Sons Come Home. Odwiedź stronę The Great Return.

Zuzana Palovic – ekspertka ds. Migracji w Europie Środkowo-Wschodniej, ze specjalizacją w międzynarodowej migracji i transferze wiedzy. Założycielka i współdyrektor Global Slovakia.

Zdjęcie: Geraint Rowland (CC BY-NC 2.0)

 

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa