Odnowić oblicze ziemi

Przemówienie papieża przed Zgromadzeniem Narodowym


Droga do Unii Europejskiej budzi silne kontrowersje i polaryzuje polskie społeczeństwo na długo przed 2004 rokiem. Swoim wystąpieniem w Sejmie RP Jan Paweł II wyraźnie opowiada się po stronie integracji z europejskimi strukturami polityki międzynarodowej.

Read in English

Panie Prezydencie,
Panie Marszałku Sejmu,
Pani Marszałek Senatu,
Panie Premierze,
Przedstawiciele Władzy Sądowniczej,
Członkowie Korpusu Dyplomatycznego,
Przedstawiciele Kościołów i Wspólnot wyznaniowych w Polsce,
Panie i Panowie, Posłowie i Senatorowie,

Proszę przyjąć ode mnie słowa serdecznego pozdrowienia i zarazem podziękowania za zaproszenie. Pozdrawiam również cały Naród polski, wszystkich moich drogich Rodaków.

Dwadzieścia lat temu, podczas mojej pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, razem z rzeszami zgromadzonymi w modlitewnej wspólnocie na placu Zwycięstwa, przywoływałem Ducha Świętego, błagając: „Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi!” (2.06.1979). Prosząc ufnie o tę odnowę, nie wiedzieliśmy wtedy jeszcze, jaki kształt przyjmą polskie przemiany. Dzisiaj już wiemy, jak głęboko sięgnęło działanie Bożej mocy, która wyzwala, leczy i oczyszcza. Możemy być wdzięczni Opatrzności Bożej za to wszystko, co udało się nam osiągnąć dzięki szczeremu otwarciu serc na łaskę Ducha Pocieszyciela. Składam dzięki Panu historii za obecny kształt polskich przemian, za świadectwo godności i duchowej niezłomności tych wszystkich, których w tamtych trudnych dniach jednoczyła ta sama troska o prawa człowieka, ta sama świadomość, iż można życie w naszej Ojczyźnie uczynić lepszym, bardziej ludzkim. Jednoczyło ich głębokie przekonanie o godności każdej osoby ludzkiej, stworzonej na obraz i podobieństwo Boga i odkupionej przez Chrystusa. Dzisiaj zostało wam powierzone tamto dziedzictwo odważnych i ambitnych wysiłków podejmowanych w imię najwyższego dobra Rzeczypospolitej. Od was zależy, jaki konkretny kształt przybierać będzie w Polsce wolność i demokracja.

Spotkanie to posiada wieloraką wymowę symboliczną. Po raz pierwszy Papież przemawia do połączonych izb polskiego parlamentu, w obecności władzy wykonawczej i władzy sądowniczej, przy udziale korpusu dyplomatycznego. Trudno w tej chwili nie wspomnieć o długiej, sięgającej XV wieku historii polskiego Sejmu czy o chlubnym świadectwie ustawodawczej mądrości naszych przodków, jakim była Konstytucja 3 Maja z 1791 roku. Dziś, w tym miejscu, w sposób szczególny uświadamiamy sobie zasadniczą rolę, jaką w demokratycznym państwie odgrywa sprawiedliwy porządek prawny, którego fundamentem zawsze i wszędzie winien być człowiek i pełna prawda o człowieku, jego niezbywalne prawa i prawa całej wspólnoty, której na imię naród.

Wiem, że po długich latach braku pełnej suwerenności państwa i autentycznego życia publicznego, nie jest rzeczą łatwą tworzenie nowego, demokratycznego ładu i porządku instytucjonalnego. Dlatego na samym wstępie pragnę wyrazić radość ze spotkania właśnie tutaj, w miejscu, gdzie poprzez stanowienie prawa budowane są trwałe podwaliny funkcjonowania demokratycznego państwa i suwerennego w nim społeczeństwa. Chciałbym też życzyć Sejmowi i Senatowi, aby w centrum ich wysiłków ustawodawczych zawsze znajdował się człowiek i jego rzeczywiste dobro, zgodnie z klasyczną formułą: Hominum causa omne ius constitutum est. W tegorocznym Orędziu na Światowy Dzień Pokoju napisałem: „Gdy troska o ochronę godności człowieka jest zasadą wiodącą, z której czerpiemy inspirację, i gdy wspólne dobro stanowi najważniejszy cel dążeń, zostają położone mocne i trwałe fundamenty pod budowę pokoju. Kiedy natomiast prawa człowieka są lekceważone lub deptane i gdy wbrew zasadom sprawiedliwości interesy partykularne stawia się wyżej niż dobro wspólne, wówczas zasiane zostaje ziarno nieuchronnej destabilizacji, buntu i przemocy” (n.1). Mówi o tym również bardzo wyraźnie Konkordat między Stolicą Apostolską i Rzeczpospolitą Polską w preambule: „fundamentem rozwoju wolnego i demokratycznego społeczeństwa jest poszanowanie godności osoby ludzkiej i jej praw”.

Kościół w Polsce, który na przestrzeni całego powojennego okresu panowania totalitarnego systemu wielokrotnie stawał w obronie praw człowieka i praw narodu, także i teraz, w warunkach demokracji, pragnie sprzyjać budowaniu życia społecznego, w tym również regulującego je porządku prawnego, na mocnych podstawach etycznych. Temu celowi służy przede wszystkim wychowywanie do odpowiedzialnego korzystania z wolności zarówno w jej wymiarze indywidualnym, jak społecznym, a także – jeśli zachodzi taka potrzeba – przestrzeganie przed zagrożeniami, jakie mogą wynikać z redukcyjnych wizji istoty i powołania człowieka i jego godności. Należy to do ewangelicznej misji Kościoła, który w ten sposób wnosi swój specyficzny wkład w dzieło ochrony demokracji u samych jej źródeł.

Miejsce, w którym się znajdujemy, skłania do głębokiej refleksji nad odpowiedzialnym korzystaniem w życiu publicznym z daru odzyskanej wolności oraz nad potrzebą współpracy na rzecz dobra wspólnego.

Niech nam w tej refleksji pomoże przywołanie na pamięć jakże licznych w ciągu ostatnich dwu stuleci heroicznych świadectw polskiego dążenia ku własnemu suwerennemu państwu, które dla wielu pokoleń naszych Rodaków istniało jedynie w marzeniach, w przekazach rodzinnych, w modlitwie. Mam tu na myśli przede wszystkim czasy rozbiorów i związaną z nimi walkę o odzyskanie utraconej Polski, wykreślonej z mapy Europy. Brak tej podstawowej struktury politycznej kształtującej rzeczywistość społeczną był zwłaszcza podczas ostatniej wojny światowej tak dotkliwy, że w warunkach śmiertelnego zagrożenia samego biologicznego istnienia narodu doprowadził do powstania Polskiego Państwa Podziemnego, które nie miało analogii w całej okupowanej Europie.

Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że to dzisiejsze spotkanie w Parlamencie byłoby niemożliwe bez zdecydowanego sprzeciwu polskich robotników na Wybrzeżu w pamiętnym Sierpniu 1980 roku. Nie byłoby możliwe bez „Solidarności”, która wybrała drogę pokojowej walki o prawa człowieka i całego narodu. Wybrała także zasadę, jakże powszechnie wtedy akceptowaną, że „nie ma wolności bez solidarności”: solidarności z drugim człowiekiem, solidarności przekraczającej różnego rodzaju bariery klasowe, światopoglądowe, kulturowe, a nawet geograficzne, czego świadectwem była pamięć o losie naszych wschodnich sąsiadów.

Konsekwencją wyboru takich właśnie pokojowych metod walki o społeczeństwo wolnych obywateli i o demokratyczne państwo były – mimo cierpień, ofiar i upokorzeń stanu wojennego i lat następnych – wydarzenia roku 1989, które zapoczątkowały wielkie zmiany polityczne i społeczne w Polsce i Europie.

O tych wydarzeniach nie wolno nam zapomnieć. Przyniosły one nie tylko upragnioną wolność, ale w sposób decydujący przyczyniły się do upadku murów, które przez niemal półwiecze oddzielały od wolnego świata społeczeństwa i narody naszej części kontynentu. Te historyczne przemiany zapisały się w dziejach współczesnych jako przykład i nauka, że w dążeniu ku wielkim celom życia zbiorowego „człowiek krocząc swym historycznym szlakiem, może wybrać drogę najwyższych aspiracji ludzkiego ducha” (Przemówienie w siedzibie ONZ, 5.10.1995). Może i powinien przede wszystkim wybrać postawę miłości, braterstwa i solidarności, postawę szacunku dla godności człowieka, a więc te wartości, które wtedy zadecydowały o zwycięstwie.

Pamięć o moralnych przesłaniach „Solidarności”, a także o naszych, jakże często tragicznych doświadczeniach historycznych, winna dziś oddziaływać w większym stopniu na jakość polskiego życia zbiorowego, na styl uprawiania polityki czy jakiejkolwiek działalności publicznej, zwłaszcza takiej, która jest sprawowana na mocy społecznego wyboru i zaufania.

Służba narodowi musi być zawsze ukierunkowana na dobro wspólne, które zabezpiecza dobro każdego obywatela. Sobór Watykański II wypowiada się na ten temat bardzo jasno: „Wspólnota polityczna istnieje (…) dla dobra wspólnego, w którym znajduje ona pełne uzasadnienie i sens i z którego bierze swoje pierwotne i sobie właściwe prawo. Dobro zaś wspólne obejmuje sumę tych warunków życia społecznego, dzięki którym jednostki, rodziny i zrzeszenia mogą pełniej i łatwiej osiągnąć swoją własną doskonałość. (…) Porządek zatem społeczny i jego rozwój winien być nastawiony nieustannie na dobro osób, ponieważ od ich porządku winien być uzależniony porządek rzeczy, a nie na odwrót. (…) Porządek ów stale trzeba rozwijać, opierać na prawdzie, budować w sprawiedliwości, ożywiać miłością; w wolności zaś powinno się odnajdywać coraz pełniej ludzką równowagę” (Gaudium et spes, 74. 26).

W polskiej tradycji nie brakuje wzorców życia poświęconego całkowicie dobru wspólnemu naszego narodu. Te przykłady odwagi i pokory, wierności ideałom i poświęcenia wyzwalały najpiękniejsze uczucia i postawy u wielu Rodaków, którzy bezinteresownie i z poświęceniem ratowali Ojczyznę, gdy była ona poddawana najcięższym próbom.

Jest oczywiste, że troska o dobro wspólne winna być realizowana przez wszystkich obywateli i winna przejawiać się we wszystkich sektorach życia społecznego. W szczególny jednak sposób ta troska o dobro wspólne jest wymagana w dziedzinie polityki. Mam tu na myśli tych, którzy oddają się całkowicie działalności politycznej, jak i poszczególnych obywateli. Wykonywanie władzy politycznej czy to we wspólnocie, czy to w instytucjach reprezentujących państwo powinno być ofiarną służbą człowiekowi i społeczeństwu, nie zaś szukaniem własnych czy grupowych korzyści z pominięciem dobra wspólnego całego narodu.

Jakże nie przypomnieć w tym miejscu Kazań sejmowych królewskiego kaznodziei, księdza Piotra Skargi i jego żarliwego wezwania skierowanego do Senatorów i Posłów I Rzeczypospolitej: „Miejcie wspaniałe i szerokie serce. (…) Nie cieśnijcie ani kurczcie miłości w swoich domach i pojedynkowych pożytkach, nie zamykajcie jej w komorach i skarbnicach swoich! Niech się na lud wszytek z was, gór wysokich, jako rzeka w równe pola wylewa! (…) Kto ojczyźnie swej służy, sam sobie służy; bo w niej jego wszystko się dobre (…) zamyka” (Kazanie drugie, O miłości ku Ojczyźnie).

Takiej postawy, przenikniętej duchem służby wspólnemu dobru, Kościół oczekuje przede wszystkim od katolików świeckich. „Nie mogą oni rezygnować z udziału »w polityce«, czyli w różnego rodzaju działalności gospodarczej, społecznej i prawodawczej, która w sposób organiczny służy wzrastaniu wspólnego dobra” (Christifideles laici, 42). Wraz ze wszystkimi ludźmi mają przepajać duchem Ewangelii rzeczywistości ludzkie, wnosząc w ten sposób swój specyficzny wkład w pomnażanie dobra wspólnego. Jest to ich obowiązek sumienia wynikający z chrześcijańskiego powołania.

Wyzwania stojące przed demokratycznym państwem domagają się solidarnej współpracy wszystkich ludzi dobrej woli – niezależnie od opcji politycznej czy światopoglądu, którzy pragną razem tworzyć wspólne dobro Ojczyzny. Szanując właściwą życiu wspólnoty politycznej autonomię, trzeba pamiętać jednocześnie o tym, że nie może być ona rozumiana jako niezależność od zasad etycznych. Także państwa pluralistyczne nie mogą rezygnować z norm etycznych w życiu publicznym. „Po upadku w wielu krajach ideologii, jak napisałem w Encyklice Veritatis splendor, które wiązały politykę z totalitarną wizją świata – przede wszystkim marksizmu – pojawia się dzisiaj nie mniej poważna groźba zanegowania podstawowych praw osoby ludzkiej i ponownego wchłonięcia przez politykę nawet potrzeb religijnych, zakorzenionych w sercu każdej ludzkiej istoty: jest to groźba sprzymierzenia się demokracji z relatywizmem etycznym, który pozbawia życie społeczności cywilnej trwałego moralnego punktu odniesienia, odbierając mu, w sposób radykalny, zdolność rozpoznawania prawdy. Jeśli bowiem »nie istnieje żadna ostateczna prawda, będąca przewodnikiem dla działalności politycznej i nadająca jej kierunek, łatwo o instrumentalizację idei i przekonań dla celów, jakie stawia sobie władza. Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm«” (n. 101).

Dzieląc radość z pozytywnych przemian dokonujących się w Polsce na naszych oczach, winniśmy sobie również uświadomić, że w wolnym społeczeństwie muszą istnieć wartości zabezpieczające najwyższe dobro całego człowieka. Wszelkie przemiany ekonomiczne mają służyć kształtowaniu świata bardziej ludzkiego i sprawiedliwego. Chciałbym życzyć polskim politykom i wszystkim osobom zaangażowanym w życiu publicznym, by nie szczędzili sił w budowaniu takiego państwa, które otacza szczególną troską rodzinę, życie ludzkie, wychowanie młodego pokolenia, respektuje prawo do pracy, widzi istotne sprawy całego narodu i jest wrażliwe na potrzeby konkretnego człowieka, szczególnie ubogiego i słabego.

Wydarzenia w Polsce sprzed dziesięciu lat stworzyły historyczną szansę, by kontynent europejski, porzuciwszy ostatecznie ideologiczne bariery, odnalazł drogę ku jedności. Mówiłem o tym wielokrotnie, rozwijając metaforę „dwóch płuc”, którymi winna oddychać Europa, zespalając w sobie tradycje Wschodu i Zachodu. Zamiast jednak oczekiwanej wspólnoty ducha dostrzegamy nowe podziały i konflikty. Sytuacja ta niesie dla polityków, dla ludzi nauki i kultury i dla wszystkich chrześcijan pilną potrzebę nowych działań służących integracji Europy.

Pielgrzymując po ścieżkach czasu, Kościół właśnie z naszym kontynentem związał swą misję tak ściśle, jak z żadnym innym. Duchowe oblicze Europy kształtowało się dzięki wysiłkowi wielkich misjonarzy i dzięki świadectwu męczenników. Kształtowano je w świątyniach wznoszonych z wielkim poświęceniem i w ośrodkach życia kontemplacyjnego, w humanistycznym przesłaniu uniwersytetów. Kościół powołany do troski o duchowy wzrost człowieka jako istoty społecznej wnosił w europejską kulturę jednolity zbiór wartości. Zawsze trwał w przekonaniu, „że autentyczna polityka kulturalna powinna ujmować człowieka w jego całości, to znaczy we wszystkich jego wymiarach osobowych – bez pomijania wymiaru etycznego i religijnego” (Orędzie na Światową Konferencję UNESCO poświęconą polityce kulturalnej, 24.07.1982). Jakże uboga pozostałaby kultura europejska, gdyby zabrakło w niej chrześcijańskiej inspiracji!

Dlatego Kościół przestrzega przed redukowaniem wizji zjednoczonej Europy wyłącznie do jej aspektów ekonomicznych, politycznych i przed bezkrytycznym stosunkiem do konsumpcyjnego modelu życia. Nową jedność Europy, jeżeli chcemy, by była ona trwała, winniśmy budować na tych duchowych wartościach, które ją kiedyś kształtowały, z uwzględnieniem bogactwa i różnorodności kultur i tradycji poszczególnych narodów. Ma to być bowiem wielka Europejska Wspólnota Ducha. Również w tym miejscu ponawiam mój apel, skierowany do Starego Kontynentu: „Europo, otwórz drzwi Chrystusowi!”.

Przy okazji dzisiejszego spotkania pragnę jeszcze raz wyrazić moje uznanie dla podejmowanych konsekwentnie i solidarnie wysiłków, których celem, od chwili odzyskania suwerenności, jest poszukiwanie i utrwalanie należnego i bezpiecznego miejsca Polski w jednoczących się Europie i świecie.

Polska ma pełne prawo, aby uczestniczyć w ogólnym procesie postępu i rozwoju świata, zwłaszcza Europy. Integracja Polski z Unią Europejską jest od samego początku wspierana przez Stolicę Apostolską. Doświadczenie dziejowe, jakie posiada Naród polski, jego bogactwo duchowe i kulturowe mogą skutecznie przyczynić się do ogólnego dobra całej rodziny ludzkiej, zwłaszcza do umocnienia pokoju i bezpieczeństwa w Europie.

Przypadająca w tym roku sześćdziesiąta rocznica wybuchu drugiej wojny światowej i dziesiąta rocznica wydarzeń, o których wspominaliśmy, winna stać się okazją dla wszystkich Polaków do refleksji nad darem wolności „danej” i jednocześnie „zadanej”. Wolności wymagającej nieustannego wysiłku w jej umacnianiu i odpowiedzialnym przeżywaniu. Niech wspaniałe świadectwa miłości Ojczyzny, bezinteresowności i heroizmu, jakich mamy wiele w naszej historii, będą wyzwaniem do zbiorowego poświęcenia wielkim narodowym celom, gdyż „najwspanialszym wypełnieniem wolności jest miłość, która urzeczywistnia się w oddaniu i służbie” (Redemptor hominis, 21).

Wszystkim tu obecnym i wszystkim moim Rodakom życzę, aby próg trzeciego tysiąclecia przekroczyli z nadzieją i ufnością, z wolą wspólnego budowania cywilizacji miłości, która opiera się na uniwersalnych wartościach pokoju, solidarności, sprawiedliwości i wolności.

Niech Duch Święty nieustannie wspiera wielki proces przemian, służący odnowie oblicza ziemi. Tej naszej wspólnej Ziemi!

Wróć

EN_00906633_0519

 

Dignity of the person and the common good

John Paul II adresses the National Assembly

June 11, 1999

The road to the European Union aroused strong controversy and polarized Polish society long before 2004. In his address to the Polish parliament, Pope John Paul II clearly advocates Poland’s integration with European political structures.

Mr. President,
Mr. Marshal of the Sejm,
Mrs. Marshal of the Senate,
Mr. Prime Minister, Members of the Judiciary,
Members of the Diplomatic Corps,
Representatives of the Churches and Religious Communities of Poland,
Ladies and Gentlemen, Deputies and Senators,

Please accept my heartfelt greetings and my gratitude for this invitation. I greet as well the entire Polish nation, all my dear fellow Poles.

Twenty years ago, during my first pilgrimage to the fatherland, together with the crowds gathered in prayer in Victory Square, I invoked the Holy Spirit with the plea: “Send forth your Spirit and renew the face of the earth, the face of this land!” (2 June 1979). Confidently imploring this renewal, we did not then know what form the changes in Poland would take. Today, we know to what depths the power of God’s action has reached, the power that brings freedom, healing, and peace. We can thank Divine Providence for all that we have been able to achieve, thanks to the sincere opening of hearts to the grace of the Comforting Spirit. I thank the Lord of history for the changes which have taken place in Poland, for the witness of dignity, and spiritual strength of all those who, in those difficult days, were one in their concern for human rights, in their sense that the life of our nation could be better, could be more human. What united them was a deep conviction concerning the dignity of every human person, created in the image and likeness of God and called to be redeemed by Christ. Today, that heritage of courageous and ambitious struggle, undertaken for the greater good of the Republic of Poland, has been entrusted to you. The specific form that freedom and democracy assume in Poland depends upon you.

This gathering is rich in symbolic eloquence. It is the first time that the Pope has spoken before the joint Houses of the Polish Parliament, in the presence of the Government, the Judiciary, and the Diplomatic Corps. At this moment, one cannot but recall the long history of the Polish Sejm, reaching back to the 15th century, and that of our forebears’ glorious witness of legislative wisdom in the Constitution of 3 May 1791. In this place today, we recognize how essential a just legal system is in a democratic state, the foundation of which must always and everywhere be the human person, the full truth about man, his inalienable rights, and the rights of the whole community that is the nation.

I know that after many years without national sovereignty or genuine public life, it is not easy to build a new democratic and institutional order. I wish, therefore, to express immediately my joy at this meeting which is taking place here, in the place where, through the formulation of laws, the enduring bases for the functioning of a democratic state and a sovereign society within it have been established. I would like also to express to the Sejm and the Senate the hope that man and his true good may always be at the center of their combined legislative efforts, in keeping with the classic formula: hominum causa omne ius constitutum est.

In this year’s Message for World Day of Peace, I wrote: “When the promotion of the dignity of the person is the guiding principle, and when the search for the common good is the overriding commitment, then solid and lasting foundations for building peace are laid. But when human rights are ignored or scorned, and when the pursuit of individual interests unjustly prevails over the common good, then the seeds of instability, rebellion, and violence are inevitably sown”.

The preamble of the Concordat between the Apostolic See and the Republic of Poland speaks very clearly of this: “The development of a free and democratic society is based upon respect for the dignity of the human being and upon human rights”.

Through the post-war period under the sway of a totalitarian system, the Church in Poland often acted in defense of the rights of man and of the nation. Still today, when democracy prevails, the Church seeks to help in setting the life of society upon solid ethical foundations. This includes the legal system which regulates it. To this end, what is needed first is education in the responsible use of freedom, both individual and social, as well as – if the need arises – a warning against the dangers which can come from reductive visions of the essence and calling of man, and of his dignity. This is part of the evangelical mission of the Church, which thus makes her specific contribution to the task of defending democracy at its very source.

The place where we are gathered incites us to reflect deeply upon the responsible use, in public life, of the gift of freedom regained and upon the need to work together for the common good. May we be helped in this reflection by recalling the heroic efforts – abundant in the last two centuries – of Poland’s aspiration to be a sovereign state in its own right, something which for many generations of our fellow Poles only existed in their dreams, in their family traditions, and in their prayers. I am thinking above all of the times of the partitions and the struggle to regain a lost Poland, struck from the map of Europe1.

The loss of the basic political structure which shapes social reality was always, especially during the last world war, so strongly felt that it led, in a situation of mortal threat to the very biological existence of the nation, to the establishment of a clandestine Polish state, something which did not exist elsewhere in occupied Europe.

We are all conscious that this meeting today in Parliament would not have been possible without the resolute protest of Polish workers on the Baltic coast in the unforgettable August of 1980. It would not have been possible without Solidarity, which chose the way of peaceful struggle for the rights of man and of the nation. Solidarity also adopted the principle – how universally accepted it was then! – that “there is no freedom without solidarity”. No freedom without solidarity with others, no freedom without solidarity which overcomes all kinds of barriers of class, ideology, culture, and even geography, as the memory of our Eastern neighbors shows.

The events of 1989, which set in motion the great political and social changes in Poland and elsewhere in Europe, were – despite the suffering, the sacrifices, the humiliations of the war and the years that followed – the result precisely of the choice of those peaceful means of struggle for a society of free citizens and for a democratic state.

We cannot be allowed to forget those events. They brought not only the long-sought liberty, but also contributed decisively to the collapse of walls, which for almost half a century separated the societies and nations of our part of the continent from the free world. These historic changes are written into the history of our time as both an example and a lesson: in aspiring to the great goals of communal life “man, on his journey through history, must follow the path of the noblest aspirations of the human spirit” (Address at the United Nations, 5 October 1995). Man can and must choose, first of all, an attitude of love, of brotherhood, and of solidarity, an attitude of respect for human dignity, and, therefore, the values which then determined the victory.

The memory of the moral lessons of “Solidarność”, and, therefore, of our own often tragic historical experiences as well, should today have greater influence upon the quality of the communal life of Poland, on the way of being involved in politics, and on the manner of pursuing any public activity, especially those which are exercised as a result of an election and thus flow from trust of that is vested by society.

Service of the nation must be directed to the common good, a common good which guarantees the well-being of every citizen. The Second Vatican Council spoke very clearly in this regard2

“The political community … exists for the common good: this is its full justification and meaning, and the source of its specific and basic right to exist. The common good embraces the sum total of all those conditions of social life which enable individuals, families, and organizations to achieve complete and efficacious fulfilment” (Gaudium et Spes, 74). “The social order and its development must constantly yield to the good of the person, since the order of things must be subordinate to the order of persons and not the other way round … The social order requires constant improvement: it must be founded in truth, built on justice, and enlivened by love: it should grow in freedom towards an ever more humane equilibrium” (ibid. 26).

The Polish tradition offers many models of a life dedicated totally to the common good of our nation. Such examples of courage and humility, of fidelity to ideals, and of the spirit of sacrifice has released the most splendid sentiments and attitudes in many of our fellow Poles, who with selfless dedication came to the aid of the fatherland, when Poland was subjected to the most severe trials.

It is clear that concern for the common good should be the task of all citizens and should be seen in every aspect of social life. In a special way, however, concern for the common good is required in the field of politics. I am thinking here of those who give themselves wholly to political life, as well as of individual citizens. The exercise of political authority, whether in the community or in the institutions of the state, ought to be a generous service to man and society, not a pursuit of gain by individuals or groups, disregarding the common good of the nation as a whole.

How can we fail to recall here the Sejm Sermons of the Royal Preacher, Father Peter Skarga3, and the ardent exhortation which he addressed to the Senators and Deputies of the First Republic: “Have in you a heart which is great and wide. Neither limit nor restrain love in your homes or your private gains. Do not lock it away in your dwellings or in your treasure-chambers. Let love pour forth from you upon the whole people, as a river flows from the high mountains upon the plains … Whoever serves his own fatherland, serves himself; because in the fatherland all his well-being is to be found” (cf. Second Sermon, On Love of the Fatherland).

The Church expects such an attitude, pervaded by the spirit of service of the common good, from Catholic lay people above all. “The lay faithful are never to relinquish their participation in ‘public life’, that is, in the many and varied economic, social, legislative, administrative, and cultural activities, which are intended to promote organically and institutionally the common good” (Christifideles Laici, 42). In union with others, they must infuse human realities with the spirit of the Gospel, in such a way as to make a specific contribution to the promotion of the common good. This is their duty in conscience derived from their Christian vocation.

The challenges facing a democratic state demand the united cooperation of all people of good will, who, regardless of political preference or ideology, wish to build together the common good of the fatherland. Whilst the autonomy proper to the life of a political community must be respected, it should also be borne in mind that a political community cannot be seen as independent of ethical principles. Even pluralist states cannot abandon ethical norms in public life: “Today, when many countries have seen the fall of ideologies which bound politics to the totalitarian conception of the world – Marxism being the foremost of these,” I wrote in the encyclical Veritatis Splendor, “there is no less grave a danger that the fundamental rights of the human person will be denied and that the religious yearnings which arise in the heart of every human being will be absorbed once again into politics. This is the risk of an alliance between democracy and ethical relativism, which would remove any sure moral reference point from political and social life, and on a deeper level make the acknowledgement of truth impossible. Indeed »if there is no ultimate truth to guide and direct political activity, then ideas and convictions can easily be manipulated for reasons of power. As history demonstrates, a democracy without values easily turns into open or thinly disguised totalitarianism«“.

As we rejoice together at the positive changes taking place in Poland before our eyes, we cannot fail to also recognize that in a free society there must also be values which guarantee the supreme good of man in his totality. Every economic change must help to build a world that is more human and more just. To Polish politicians and to all those involved in political life, I would express the hope that you not stint in your efforts to build a state which cares particularly for the family, for human life, and for the education of the young, which respects the right to work, which considers the essential problems of the entire nation, and which is sensitive to the real needs of people, especially the poor and the weak.

The events of ten years ago in Poland created an historic opportunity for the continent of Europe, having abandoned ideological barriers once and for all, to find again the path towards unity. I have spoken of this on a number of occasions, using the metaphor of the “two lungs”, with which Europe should breathe, bringing together the traditions of East and West. Instead of the expected joining of spirits, we are seeing new divisions and new conflicts. Such a situation implies for politicians, as well as for people of learning and culture, and for all Christians, an urgent need for new initiatives which might better serve the integration of Europe.

On her pilgrim’s progress down the paths of time, the Church has bound her mission to our continent more closely than to any other. The spiritual profile of Europe was formed thanks to the efforts of the great missionaries and the testimony of the martyrs. It was shaped in the churches that were raised with great sacrifice, in the centers of contemplative life and in the humanist teachings of the universities. Called to care for the spiritual growth of man as a social being, the Church brought to European culture a unique set of values. The Church has always been convinced that “a genuine cultural policy must look to man in his totality, that is in every dimension of his person – without forgetting the ethical and religious aspects” (Message to the Director General of UNESCO on the occasion of the Conference on Cultural Policies, 24 July 1982). How impoverished European culture would have been without its Christian inspiration!

This is the reason why the Church warns against a limited vision of Europe which is defined solely in terms of its economic and political aspects, just as she warns of the dangers in an uncritical attitude towards a consumerist model of life. If we wish Europe’s new unity to last, we must build on the basis of the spiritual values which were once its foundation, keeping in mind the wealth and diversity of the cultures and traditions of individual nations. This must be the great European Community of the Spirit. Here too I renew my appeal to the Old Continent: “Europe, open the doors to Christ!”

On the occasion of today’s gathering, I wish once more to express my appreciation for the consistent and united efforts which, from the moment that sovereignty was regained, sought to find and consolidate a secure and rightful place for Poland in the Europe that is coming together in unity and in the wider world.

Poland is fully entitled to take part in the world’s general process of development and progress, and especially in that of Europe. The integration of Poland with the European Union has been supported by the Holy See from the beginning. The Polish nation’s historical experience and its spiritual and cultural wealth can contribute effectively to the common good of the entire human family, especially in consolidating peace and security in Europe.

The sixtieth anniversary of the outbreak of the Second World War, which occurs this year, and the tenth anniversary of the events which we have already mentioned should become an occasion for all Poles to reflect upon freedom as both a “gift” and a “task” – freedom which requires constant effort in order to be consolidated and lived responsibly. May the magnificent testimony of love of the fatherland, of selflessness and heroism, so abundant in our history, challenge us to dedicate ourselves as one to the great goals of the nation, since “the best use of freedom is charity, which takes its concrete form in self-giving and in service” (Redemptor Hominis).

My hope is that all here present and all my fellow Poles will cross the threshold of the third millennium with hope and confidence, with the determination to build together a civilization of love, which is based upon universal values of peace, solidarity, justice, and freedom.

May the Holy Spirit never cease to sustain the great process of change, which looks to renew the face of the Earth, to renew the face of this land which is ours.

Back
fot. Jan Skarzynski/Reporter
Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Jeden komentarz “Odnowić oblicze ziemi”

Skomentuj

Res Publica Nowa