MIRGA-KRUSZELNICKA: Romska lekcja historii

2 sierpnia, jak co roku, w Europie obchodzony jest Dzień Pamięci o Zagładzie Romów


Data 2 sierpnia jest symboliczna i nieprzypadkowa. To tej nocy, z 2 na 3 sierpnia 1944 roku, został zlikwidowany Zigeunerlager – osobny, rodzinny obóz cygański, utworzony na terenie obozu śmierci KL Auschwitz-Birkenau. Wszyscy przebywający tam Romowie, ostatni spośród ponad 23 000 Romów ewidencjonowanych w KL Auschwitz-Birkenau – 2 897 mężczyzn, kobiet i dzieci zostało zamordowanych w komorach gazowych.

Dla Romów 2 sierpnia to dzień pamięci o najciemniejszym rozdziale historii narodu. Tego dnia Romowie w Europie wspominają stulecia prześladowań, pogromów, przemocy, niewolnictwa, wykluczenia i przymusowej asymilacji, jakich naród romski doświadczył na przestrzeni wieków we wszystkich zakątkach Europy. To dzień pamięci o zagładzie ponad 500 000 romskich mężczyzn, kobiet i dzieci, którzy zginęli z rąk nazistów i ich kolaborantów; szacuje się, że to około połowa ówczesnej populacji Romów w Europie. Ale 2 sierpnia to także dzień pamięci o Ocalałych – takich jak Noncia (Alfreda Markowska), która po tym jak cudem przeżyła egzekucję pod Białą Podlaską, gdzie wymordowano całą jej rodzinę, sama ocaliła ponad 50 romskich i żydowskich dzieci z miejsc pogromów i transportów. Po przeszło 70 latach odkrywane są kolejne rozdziały wciąż słabo udokumentowanych losów Romów w okresie II Wojny Światowej, w tym historii rodzinnych. Dotyczy to także mnie i mojej rodziny. Parę lat temu odnalazłam w spisie więźniów KL Auschwitz-Birkenau 46 Mirgów, wśród nich kobietę nazywającą się jak ja – Anna Mirga. Według danych obozowych, tylko jedna spośród tych osób przeżyła; pozostali zginęli.

2 sierpnia jest więc dniem upamiętnienia. W 2011 roku, Sejm RP jako pierwszy w Europie przyjął uchwałę ustanawiającą dzień 2 sierpnia Dniem Pamięci o Zagładzie Romów; podobną uchwałę przyjął Parlament Europejski w 2015 roku. Tego dnia, na terenie całej Europy, ale też w wielu miejscach poza nią, odbywają się uroczystości upamiętniające, organizowane są wystawy i konferencje. Najważniejsze spośród tych wydarzeń odbywają się na terenie KL Auschwitz-Birkenau, gdzie od wczesnych lat 90-tych przedstawiciele romskich społeczności z całej Europy, jak również instytucji międzynarodowych i rządów, oddają hołd wymordowanym Romom.

2 sierpnia – Dzień Refleksji

2 sierpnia to nie tylko dzień, w którym rozpamiętujemy przeszłość i kultywujemy pamięć o romskich ofiarach nazizmu, to także, a może przede wszystkim, dzień refleksji, w którym wydarzenia historyczne są rozumiane i analizowane przez pryzmat współczesności. Upamiętnienie Zagłady staje się pretekstem do krytycznych rozważań i dyskusji na temat obecnej sytuacji Romów w Europie. Historycznych paraleli pomiędzy okresem przedwojennym a teraźniejszością jest dużo, a różnorodne przejawy antycyganizmu, leżącego u podstaw Romskiej Zagłady, są obecne i dziś.

Antycyganizm to specyficzna forma rasizmu wobec Romów i wszystkich innych grup utożsamianych ze stereotypem „Cygana”. Jak antysemityzm, antycyganizm jest głęboko zakorzenią ideologią opierającą się na uprzedzeniach i wrogości. Jednak w odróżnieniu do antysemityzmu, antycyganizm charakteryzuje się wysokim poziomem społecznej akceptacji – o ile antysemityzm i inne formy rasizmu zostały skutecznie usunięte z publicznego dyskursu, o tyle nie da się tego samego powiedzieć o antycyganizmie.

W Europie, także tej unijnej, Romowie nadal doświadczają dyskryminacji w wielu dziedzinach życia – od edukacji, przez zatrudnienie, mieszkalnictwo i ochronę zdrowia. Są ofiarami agresji, aktów przemocy czy zbrodni popełnionych z nienawiści (na przykład w latach 2008-2009 na Węgrzech skrajni nacjonaliści dokonali serii zabójstw Romów). W wielu krajach romskie dzieci nadal doświadczają segregacji w szkołach lub są rutynowo kierowane do szkół specjalnych, dzieje się tak na Słowacji, w Czechach i na Węgrzech, wobec tych państw Komisja Europejska wszczęła postępowania za naruszenie unijnego prawa (tzw. infringement proceeding). Romskie i nie-romskie organizacje antyrasistowskie śledzą też przejawy antycyganizmu w mediach i wypowiedziach polityków. Niestety coraz częściej mowa nienawiści pojawia sią nie tylko w wypowiedziach prawicowych radykałów, lecz także osób publicznych z tzw. mainstreamu. Z ust polityków Romowie byli nazywani „pasożytami” (Słowacja) czy „zwierzętami” (w Bułgarii przez Ministra Zdrowia); skandaliczne przypadki zdarzają się też na Zachodzie, gdzie, na przykład, burmistrz francuskiego miasteczka Cholet stwierdził, że „może Hitler nie zabił wystarczająco dużo Cyganów”.

Antycyganizm – tolerowana forma rasizmu

Ostatnich kilka lat przyniosło nasilenie przejawów antycyganizmu na skutek zmieniających się nastrojów społecznych w Europie – jest to pokłosiem wielowymiarowych i równoległych kryzysów: ekonomicznego i kryzysu strefy euro; politycznego i kryzysu demokracji; oraz tzw. kryzysu migracyjnego. Romowie z obawą obserwują narastającą falę nacjonalizmu, ksenofobii i populizmu, w tym sukcesy skrajnej prawicy. Negatywne skutki tych trendów można zaobserwować również w Polsce. Między 2014[1] a 2016 rokiem, poziom niechęci do Romów wzrósł o 12% (w 2016, 67% respondentów deklarowało niechęć do Romów[2]). Co gorsza, ten rosnący negatywny stosunek do Romów coraz częściej przekłada się na ataki agresji. Według danych Policji między 2014 and 2015 rokiem ilość przestępstw z nienawiści (hate crimes) wzrosła o ponad 30%[3]. Raport Prokuratury Krajowej potwierdza, że liczba zgłoszonych przestępstw na tle rasowym wzrosła prawie dwukrotnie – w 2013 było ich 835 a w 2015 roku 1548; Romowie byli głównymi ofiarami tych przestępstw[4]. Te dane są zaskakujące, jeśli wziąć pod uwagę, że dotyczą społeczności, która liczy tylko ok. 25 000 osób (oficjalnie, podczas spisu ludności z 2011 roku 16 732 obywateli zadeklarowało przynależność do romskiej mniejszości etnicznej).

Konkretne przykłady ilustrują te dane. W 2015 roku, Edward Dębicki – słynny romski muzyk i poeta, twórca corocznego festiwalu muzyki romskiej w Gorzowie Wielkopolskim Romane Dyvesa – wraz z synem zostali pobici na gorzowskiej giełdzie; choć sprawcy krzyczeli „Bij Cygana!” sędzia nie doszukał się przejawów agresji na tle etnicznym. W tym samym roku w Limanowej na budynkach zamieszkałych przez Romskie rodziny pojawiły się napisy „Won z Polski, szmaty” i „Przygotujcie się na zagładę”; zniszczono też wiele samochodów należących do Romów. Przy napisach wymalowano symbol falangi, kojarzony z polskimi środowiskami nacjonalistycznymi. W 2016 roku, nieznani sprawcy zniszczyli pomnik w Borzęcinie Dolnym, upamiętniający masową egzekucję 29 Romów w tym 21 dzieci w 1943 roku. Dewastacja pomnika była zaplanowaną akcją – postument zamontowany na czterech metalowych prętach był wyrwany z ziemi, a drewnianym postaciom odrąbano głowy siekierą. Gdyby podobne incydenty dotyczyły innej społeczności, choćby żydowskiej czy polonijnej, z pewnością wywołałyby skandal i falę wzburzenia; w Polsce jednak przeszły one bez większego echa.

Te przykłady obnażają fundamentalny problem w tym, jak Romowie są postrzegani przez swoich współobywateli. Bo choć Romowie są obecni na terenach Polski od początku XV wieku i nieprzerwanie współtworzą polską panoramę kulturową, wciąż traktowani są jako intruzi, ludzie obcy, „inni”. Odmawia się nam społecznej przynależności, a przecież w takim stopniu, w jakim czujemy się Romami, czujemy się również Polakami.

„Papierek lakmusowy”

W 1993 roku, w dobie rodzącej się demokracji po upadku komunizmu, Vaclav Havel nazwał Romów „papierkiem lakmusowym” określającym kondycję demokracji i społeczeństwa obywatelskiego. Jeśli, zgodnie z założeniem Havla, sposób traktowania Romów w Europie jest miarą naszej demokracji, to wymaga ona uzdrowienia.

Nasilenie się przejawów antycyganizmu, ale także antysemityzmu, oraz coraz mocniej odczuwalne zamykanie się europejskich społeczeństw, w tym polskiego, powodują, że Romowie z niepewnością spoglądają w przyszłość. Historia nauczyła nas, że w czasach kryzysu, a zwłaszcza gdy w dyskursie społecznym zaczyna dominować retoryka strachu i zagrożenia, mniejszości etniczne uznawane za „obce” szybko stają się kozłami ofiarnymi.

W tym sensie, nasilenie się nastrojów antycygańskich jest symptomatyczne i świadczy o głębszych problemach nękających europejskie społeczeństwa, w tym polskie. Nie jest to więc tylko problem Romów, lecz społeczeństw większościowych, wśród których żyją – bo dopóki przejawy antycyganizmu będą społecznie tolerowane, dopóty każda inna grupa społeczna uznawana za „inną” lub „obcą”, nie przystającą do poglądów większości, może być zagrożona.

Upamiętnienia 2 sierpnia są więc lekcją historii, ale też sygnałem ostrzegawczym. Bo Romska Zagłada daje świadectwo tego, dlaczego trzeba walczyć o społeczeństwa otwarte, w których rzeczywista czy wyobrażona „inność” jest traktowana jako wartość dodana, a nie zagrożenie, i w których „różnorodność” jest uznawana za integralną część wspólnego dziedzictwa.

Dr Anna Mirga-Kruszelnicka, antropolożka i kulturoznawczyni romskiego pochodzenia; absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Autonomicznego w Barcelonie. Była stypendystka Open Society Foundations; obecnie stypendystka Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego (Central European University). Kuratorka sekcji dokumentującej ruch romski w projekcie RomArchive – Cyfrowe Archiwum Sinti i Romów. Działaczka ruchu romskiego, współpracuje z romskimi organizacjami w Polsce i Europie.

________________________________________________________________

[1] http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2014/K_020_14.PDF

[2] http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2016/K_053_16.PDF

[3] http://wyborcza.pl/1,75398,19951693,polska-mapa-nienawisci-miasta-gdzie-bija-i-zniewazaja-za-kolor.html

[4] https://pk.gov.pl/sprawozdania-i-statystyki/wyciag-ze-sprawozdania-dotyczacego-spraw-prowadzonych-w-2015-r-w-jednostkach-organizacyjnych-prokuratury-z-pobudek-rasistowskich-lub-ksenofobicznych.html#.WXtiN4jyjIU

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa