Artur Celiński, Noty
[2010-02-09] | Polski
Goran Vojnović - „Czefurzy raus!"
Goran Vojnović, autor książki „Czefurzy raus!”, zabiera czytelników do samego środka czefurskiej społeczności – na lublańskie Fužiny, cieszące się złą sławą jedno z największych blokowisk byłej Jugosławii. Przewodnikiem jest Marko Dordić, syn imigrantów z Bośni, dobrze zapowiadający się koszykarz i beznadziejny uczeń. Opis jego osoby mógłby pasować do ogromnej większości nastolatków – nie tylko mieszkających w blokowiskach i mających imigranckie korzenie. Marko jest ciekawy przede wszystkim ze względu na swoją umiejętność opisywania świata.
Podobnie jest z Markiem. Jego opowieść wypełniona jest błyskotliwymi komentarzami, analizami i oceną istotnych wydarzeń. Dodatkowo autor książki każdy z rozdziałów zaczyna od pytania „Dlaczego?” („Dlaczego komunizm jeszcze nie wymarł?”, „Dlaczego Słowenia mnie wkurwia”, „Dlaczego czefurzy puszczają muzę w samochodzie?”), tworząc tym samym rodzaj miniencyklopedii, która daje odpowiedź na pytania, które w czefurskim świecie zwykle pozostają bez komentarza. Wyłania się z tego pewna logika zachowań, którą trudno uchwycić w prostym, racjonalnym pojmowaniu świata. Co ważniejsze, ta specyficzna logika stanowi nieodłączny element imigranckiej tożsamości. Marko wie, że chciałby robić inaczej, denerwują go zachowania rówieśników i dorosłych. Zauważa błędy i stać go na autoironię. Zauważa charakterystyczne cechy imigranckiej tożsamości, ale nie umie zrobić nic, aby je zmienić. Poza jedną, ekstremalną sytuacją nie umie się przeciwstawić swojej tożsamości. Nie jest w stanie przełamać stereotypów, chociaż doskonale je identyfikuje. Tak jakby „czefurstwo” było silniejsze od czegokolwiek innego. A przecież, co warto zauważyć, Marko jest potomkiem imigrantów – urodził się w Słowenii.
Tożsamość i okoliczności, w jakich znaleźli się fužinscy czefurzy, wydają się błędnym kołem, z rzadka komu udaje się z niego wydostać. Jako ci „gorsi obywatele” imigranci i ich potomkowie mają małe szanse na odniesienie sukcesu. Trudno się im odnaleźć w innej rzeczywistości i myśleć w inny sposób niż ten, do którego są przyzwyczajeni. Szczytem ich możliwości jest skromne mieszkanie w bloku i kupno używanego samochodu. Nigdy nie osłabłe ogromne aspiracje i ambicja „bycia najlepszymi” nie mogą być w takim świecie zrealizowane. Codzienną monotonię są w stanie przerwać tylko takie wydarzenia, jak podpalenie osiedlowych śmieci czy wolna jazda samochodem z opuszczonymi szybami i ustawioną na maksymalny poziom głośności muzyką. To są łączniki z normalnym światem. To momenty, w których można poczuć się „najlepszym”.
Książka:
Goran Vojnović, „Czefurzy raus!”, przeł. Tomasz Łukaszewicz, Wydawnictwo Międzymorze, Gdańsk 2010
Fragmenty powieści
Źródło: Wydawnictwo Międzymorze
















Natalia Obin napisał/a:
5 marzec 2010, 12:40Artur Celiński napisał/a:
6 maj 2010, 12:36