Ceremonia rozdania nagród Oskara jako dokument kulturowy

„and the Oscar goes to…” Co w rzeczywistości „mówią” kolejne ceremonie rozdania nagród Oskara?


Kiedy w 1929 roku powoływano Amerykańską Akademię Sztuki i Wiedzy Filmowej, jej celem miało być „podniesienie kulturalnych, edukacyjnych oraz naukowych standardów” [1] filmu oraz nadanie szacunku przemysłowi filmowemu. Nagrody Oscara przyznawane przez akademię, miały od początku istotne dla środowiska filmowego znaczenie, ponieważ wyznaczały standardy jakości zawodowej – wyróżniając najlepszych profesjonalistów, jak również standardy w samej sztuce filmowej.

Nagroda Oskara to dzisiaj najcenniejsze wyróżnienie w świecie filmu, mające wymierną wartość, ale także wartość symboliczną, być może ważniejszą dziś niż ta pierwsza. Pojęcie „najlepszego” filmu określa definicję filmu jako takiego, informuje o aktualnych sposobach myślenia o sztuce filmowej, o historii filmu, o jego roli społecznej. Wygrana konkretnego utworu filmowego to „głos” reprezentantów środowiska nie tylko o samym tytule filmowym, ale także o miejscu tego tytułu w debacie publicznej, a także – jest tego środowiska autodefinicją.

W tym kontekście tegoroczna wygrana filmu Moonlight jest komentowana w aspektach politycznej poprawności, stosunku do odmienności rasowych czy seksualnych. Nie brakuje również komentarzy dotyczących udziału środowiska filmowego w życiu politycznym po niedawnej wygranej Donalda Trumpa. Tego typu dyskusja nie jest niczym nowym, bowiem historia ceremonii Oskarowych jest odbiciem i zarazem częścią historii amerykańskiej kultury, a od 1973 roku – także polityki.

Przedstawione rozumienie symbolicznego znaczenia nagrody Oskara skłania zatem do zastanowienia się nad Oskarową ceremonią nie tylko przez pryzmat roli rozrywkowej, jaką zwykle przypisuje się temu wydarzeniu, ale przede wszystkim w kategoriach wydarzenia o charakterze istotnego dokumentu kulturowego i społecznego.

Pojęcie ceremonii odnosi się w naukach o kulturze do rytuału i obrzędu, które są odprawiane w konkretnych, ważnych ze względów na przykład religijnych, momentach życia danej społeczności. Ceremonia natomiast to obrzęd lub rytuał skrajnie skonwencjonalizowane, w których same czynności przestały mieć dla ich uczestników wystarczająco silną nośność światopoglądową, przestały być komunikatem. W ceremonii chodzi zatem nie tyle o sens działań, ile o ich formę, performatywność. Istotny jest wygląd uczestników, odpowiednie gesty, wypowiadane słowa, oprawa wydarzenia, jego scenografia, robiąca wrażenie dekoracyjność. Ceremonia rozdania nagród Oskara stanowi zatem także, oprócz symbolu, wyraz rosnącej od 1929 roku roli filmu jako kulturowego hegemona, który oprócz roli rozrywkowej miał ambicję pełnić rolę uczestnika debaty publicznej toczącej się w Ameryce (oraz na świecie). Chciał – jako sztuka oraz tworzące ją środowisko – zabierać głos w sprawach aktualnych, ważnych, wywołujących dyskusje, jak rasizm, tolerancja, równouprawnienie, terroryzm.

Ceremonialność jako cecha uroczystości wręczenia nagród Oskara ma zatem znaczenie co najmniej podwójne: po pierwsze buduje widowiskowość, jak w teatrze, na którą składają się „powaga miejsca, oddzielenie publiczności – niewtajemniczonej – od grupy aktorów odizolowanych w zamkniętym, oświetlonym świecie; kostium aktorów; staranność gestów; osobliwość języka poetyckiego, zasadniczo różniąca język teatru od potocznego mówienia”

Po drugie zaś odnosi się w szczególny sposób do życia społecznego, gdzie pojawiają się te same aspekty ceremonii, a ludzie – uczestnicząc w rozmaitych życiowych sprawach – „odgrywają w nich swe role według scenariusza, którego nie są w stanie zmienić, bo też nikt nie uchyli się od wypełniania wyznaczonych ról”Uczestnictwo w rozprawach sądowych, odsłonięciach pomników, posiedzeniach komisji czy przyjęciach urodzinowych, ma w tym ujęciu określony scenariusz, pewien „narzucony tekst” do odegrania. Jednak podobieństwo obu typów ceremonii na tym się kończy, ponieważ w prawdziwym życiu mogą wydarzyć się sytuacje nieoczekiwane, które skłaniają do przyjęcia ról niespodziewanych, często zaskakujących, a poza tym prowadzą do konsekwencji nieodwracalnych, realnych, prawdziwych. „W tym sensie sytuacja dramatyczna różni się od sytuacji społecznej, jako że ta druga nadaje realny kształt rolom społecznym, by potwierdzić swą zdolność działania i przekształcić własne struktury, podczas gdy ta pierwsza przedstawia działanie – nie po to jednak, żeby rzeczywiście działać, lecz by nadać działaniu charakter symboliczny”

Cechy ceremonii dramatycznej (nastawionej na unaocznianie, a nie działanie) oraz ceremonii społecznej, której celem jest interwencja, czyn, zaobserwować można w kolejnych wydaniach uroczystości Oskarowych od czasu, kiedy stały się one również forum do prezentowania własnych postaw i poglądów politycznych. Co prawda początkowo odbierano takie działania jako szokujące, wywrotowe, stwarzające podziały, jednak obecnie traktowane są jako nieodłączna część ceremonii.

Początkiem obecności polityki podczas rozdawania nagród Oskara była manifestacja Marlona Brando w 1973 roku. Aktor, nagrodzony wtedy za rolę w Ojcu chrzestnym, zbojkotował uroczystość i odmówił przyjęcia nagrody, a zamiast niego wystąpiła z przemówieniem indiańska aktywistka Sacheen Littlefather, która wyjaśniła, że postawa aktora to wyraz sprzeciwu wobec stereotypowego portretowania Indian w filmie i telewizji oraz przedłużającego się zaniedbywania przez rząd federalny realizacji porozumień zawartych z narodami indiańskimi. Reakcja widowni ukazuje rozdźwięk w odbiorze tego wystąpienia. Niektórzy przyjęli je z aplauzem, inni wyrażali głośną dezaprobatę wobec krytyki przemysłu rozrywkowego. Akademia, w trosce o odbiór publiczny, zakazała w przyszłości możliwości przemawiania w imieniu nagrodzonych Oskarem osób ich zastępcom czy pełnomocnikom.

Kolejna uroczystość Oskarowa, gdzie ujawniły się emocje związane z polityką, miała miejsce w roku 1978, kiedy Vanessa Redgrave otrzymała nagrodę dla Najlepszej Aktorki Drugoplanowej za film Julia. Podczas przemówienia wygłosiła komentarz do postawy Żydowskiej Ligi Obrony, która gwałtownie protestowała wobec jej nominacji do tej nagrody, w reakcji na jej udział jako producentki i narratorki filmu dokumentalnego Palestyńczyk, ukazującego w pozytywnym świetle Organizację Wyzwolenia Palestyny. Aktorka skrytykowała swoich oponentów nazywając ich „grupą syjonistycznych chuliganów”, ale podczas tej samej uroczystości znany autor sztuk i scenarzysta Paddy Chayefsky, który wręczał nagrodę za najlepszy scenariusz, wygłosił uwagę, nagrodzoną aplauzem, że męczą go ludzie, którzy wykorzystują okazję rozdania Oskarów do wygłaszania ich własnej politycznej propagandy. Dodał także, że nagroda Oskara dla pani Redgrave nie jest kluczowym momentem w historii, nie wymaga proklamacji, a zwykłe „dziękuję” byłoby tutaj w zupełności wystarczające.


Nowy numer Res Publiki Nowej „Jak być razem?”, o potrzebie odbudowy wspólnoty w Polsce i w Europie, jest już dostępny w naszej internetowej księgarni.


W roku 1993 doszło w czasie ceremonii Oskarowej do kolejnych wystąpień dotyczących aktualnych wydarzeń na świecie. Richard Gere, którego zadaniem było wręczenie nagrody za dyrekcję artystyczną, nie poświęcił nominacjom wiele uwagi, wygłaszając w zamian przemówienie na temat łamania praw człowieka w Chinach i sytuacji w Tybecie. W czasie tej samej ceremonii Susan Sarandon i Tim Robbins zwrócili uwagę publiczności na sytuację 266 Haitańczyków przetrzymywanych w Zatoce Guantanamo z zakazem wstępu do Stanów Zjednoczonych z powodu stwierdzonego nosicielstwa wirusa HIV. „W ich imieniu oraz w imieniu wszystkich ludzi żyjących z HIV zwracamy się do władz, aby uznały, że HIV nie jest przestępstwem i pozwoliły tym ludziom wjechać na teren USA”. Widownia zareagowała oklaskami, jednak producent gali Oskarowej Gil Cates stwierdził, że sytuacja, w której ktoś wykorzystuje zaproszenie do wręczenia nagrody jako okazję, aby prezentować swoje prywatne poglądy, jest nie tylko oburzająca, ale tego typu zachowanie jest także niesmaczne i nieprzyzwoite.

Kolejną ceremonią stanowiącą w opisywanym aspekcie istotny przykład, jest ta z 2002 roku, kiedy nagrodę dla Najlepszej Aktorki Pierwszoplanowej otrzymała Halle Berry, będąc jednocześnie pierwszą w historii czarnoskórą aktorką uhonorowaną tą nagrodą. Berry wystąpiła z niezwykle emocjonalnym przemówieniem, odnosząc się do tej właśnie kwestii i wywołując wzruszenie części widowni.

Najbardziej jak dotąd bezkompromisowym przemówieniem pozostaje jednak to z 2003 roku, wygłoszone przez dokumentalistę Michaela Moore’a. Na kilka dni przed Oskarową ceremonią Stany Zjednoczone rozpoczęły inwazję na Irak, co stało się przedmiotem wystąpienia Moore’a. „Żyjemy w fikcyjnych czasach – mówił reżyser – w czasach kiedy mamy fikcyjne wyniki wyborów, kiedy elekt jest fikcyjnym prezydentem. Żyjemy w czasach kiedy wysyła się nas na wojnę z fikcyjnych powodów”. Przemówienie zostało zagłuszone okrzykami widowni oraz muzyką, którą to reakcję z pewnością tłumaczy częściowo fakt, że społeczeństwo amerykańskie żyło wtedy traumą po niedawnych atakach z 11 września i uzasadnienie zdecydowanych działań militarnych ze strony USA było łatwiejsze do przyjęcia.

Warto przypomnieć jeszcze ceremonię z roku 2009, kiedy odbierając nagrodę na scenariusz filmu Obywatel Milk, Dustin Lance Black wygłosił bardzo osobiste przemówienie skierowane do społeczności homoseksualnych, rozpoczynając od uwagi, że historia Harveya Milka jest dla niego samego bardzo ważna i gdyby Milk nie został zabity, z pewnością życzyłby sobie, aby w czasie tej ceremonii zwrócono się do tych ludzi z przesłaniem o solidarności oraz przekonaniu, iż wkrótce ich prawa będą powszechnie respektowane.

Polityczne konteksty ceremonii Oskarowych znalazły nieoczekiwane rozwinięcie w roku 2013, kiedy nagrodę dla Najlepszego Filmu wręczyła Michelle Obama, której obecność na gali wywołała wśród konserwatywnych komentatorów opinie, że Oskary zostały w jakimś sensie zrujnowane wizerunkowo poprzez bezpośrednie połączenie z polityką. W roku 2015 podczas ceremonii pojawiły się przemówienia dotyczące walki z rasizmem oraz walki o równouprawnienie kobiet.

Podsumowując, należy zadać pytanie o to, co w rzeczywistości „mówią” kolejne ceremonie rozdania nagród Oskara. Ich „ceremonialność” oznacza, że są przedsięwzięciami o wielkim rozmachu wizualnym, scenicznymi, jednak odnoszą się także do udziału w realnym życiu poprzez wypowiedzi konkretnych osób na ważne w danym momencie historii tematy.

Tak rozumiana ceremonia Oskarowa odsłania podwójną, skomplikowaną społecznie rolę znanych i popularnych osób, które z jednej strony należą do świata imaginacji, z drugiej chcą być zaangażowanymi reprezentantami istotnych dla świata idei. Z pewnością jednak ceremonia ta jest dokumentem amerykańskiej kultury, ukazującym jej napięcia i momenty przełomowe, a tak rozumiana, przestaje być tylko widowiskiem, a staje się ilustracją realnego życia społeczeństwa w danym czasie i miejscu w historii.

Zdjęcie: 31st Academy Awards in 1959 | Wikimedia Commons

Barbara Giza – profesor nadzwyczajny Uniwersytetu SWPS, Kierownik Katedry Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej, filmoznawca i kulturoznawca, autorka książek, zainteresowana kulturoznawczymi aspektami filmu oraz piśmiennictwem filmowym i szeroko rozumianymi związkami filmu z literaturą. Członkini Międzynarodowej Federacji Krytyków Filmowych FIPRESCi


[1] Cinema Year by Year 1894 – 2003, A Pengiun Company, London 2003, s. 204.

[2] Jean Duvignaud, Ceremonia społeczna i ceremonia teatralna, [w:] Agata Chałupnik, Wojciech Dudzik, Mateusz Kanabrodzki, Leszek Kolankiewicz, Antropologia widowisk. Zagadnienia i wybór tekstów, Warszawa 2010, s. 213.

[3] J.w.

[4] Ibidem. S. 217.

Skomentuj lub udostępnij
Loading Facebook Comments ...

Skomentuj

Res Publica Nowa